Tak, czytnik Galaxy S10 da się oszukać. Nie, nie ma powodów do obaw

Artykuł/Sprzęt 06.04.2019
Tak, czytnik Galaxy S10 da się oszukać. Nie, nie ma powodów do obaw

Tak, czytnik Galaxy S10 da się oszukać. Nie, nie ma powodów do obaw

Krótko po premierze Samsunga Galaxy S10 udało się pokonać zabezpieczenie biometryczne w postaci ultrasonicznego czytnika linii papilarnych w ekranie. Jak tego dokonano?

Samsungi Galaxy S10 i S10 Plus to pierwsze urządzenia w ofercie koreańskiego producenta, które wykorzystują ultrasoniczny czytnik linii papilarnych w ekranie AMOLED. W odróżnieniu od czytników optycznych bazujących na obrazie, czytnik ultrasoniczny jest szybszy, dokładniejszy i bezpieczniejszy.

samsung galaxy s10 i s10 plus

Skaner bazuje na ultradźwiękach. Fala dźwiękowa odbita od powierzchni palca wraca do skanera tworząc bardzo precyzyjną, trójwymiarową mapę linii papilarnych. To oznacza, że skanera nie da się oszukać zdjęciem o wysokiej rozdzielczości.

Skaner odcisków palca Samsunga Galaxy S10 został pokonany.

A przynajmniej tak twierdzi użytkownik Reddita, który pochwalił się złamaniem zabezpieczeń smartfona, co udokumentował na filmie.

via Gfycat

Jak do tego doszło? Zaczęło się od zrobienia zdjęcia odcisku palca. Wystarczyło zdjęcie odcisku na do kieliszku wina zrobione smartfonem. Po krótkiej obróbce fotografii autor przekształcił ją na model 3D w programie 3ds Max. Następnie model został wydrukowany na drukarce 3D AnyCubic Photon LCD, tworzącej wydruki z dokładnością do 10 mikronów. Zadziałał dopiero trzeci wydruk, ponieważ przy pierwszej próbie autor zapomniał zrobić odbicie lustrzane odcisku, a przy drugiej źle dobrał jego wysokość.

Ostatecznie wydrukowany odcisk palca odblokował Samsunga Galaxy S10.

Czy użytkownicy galaxy S10 mają się czego obawiać?

Zdecydowanie nie. Aby włamać się do smartfona potrzeba tak wielu kroków, że jest to w praktyce wręcz nierealne. Co prawda dostęp do drukarek 3D jest niemal powszechny, bowiem wydruk można zlecić, albo ostatecznie samemu kupić taką drukarkę, ale pozostałe warunki są bardzo trudne do wdrożenia.

Najpierw trzeba zdobyć pełny odcisk palca ofiary, a następnie trzeba uzyskać fizyczny dostęp do jej smartfona. To oznacza, że standardowy użytkownik nie ma się czego obawiać. Trzeba jednak mieć świadomość, że w ekstremalnych przypadkach zabezpieczenie da się złamać, ale można to przecież powiedzieć właściwie o każdym systemie bezpieczeństwa. Na tym tle najbezpieczniej wygląda Face ID z iPhone’a, ale ten system też nie jest idealny. Testy pokazują, że można go obejść np. w przypadku bliźniaków.

Mając Samsunga Galaxy S10 spałbym spokojnie.

Dołącz do dyskusji