Foto-środa: fotografia pośród 25 najgorszych zawodów w Stanach. A w Polsce?

Felieton/Foto 24.04.2019
Foto-środa: fotografia pośród 25 najgorszych zawodów w Stanach. A w Polsce?

Foto-środa: fotografia pośród 25 najgorszych zawodów w Stanach. A w Polsce?

Jeżeli marzysz o kreatywnej pracy pełnej wyzwań, niepowtarzanych zleceń realizowanych w różnych zakątkach świata, pracy dającej satysfakcję, spełnienie i możliwość niekończącego się samodoskonalenia, a przy tym oferującej dobre zarobki, to… nie wybieraj zawodu fotografa.

Takie wnioski można wyciągnąć z najnowszego raportu 2018 Jobs Rated Report, zrealizowanego przez serwis CareerCast. Raport dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych i objął przeszło 200 zawodów, przyglądając się im pod kątem ogólnej jakości warunków pracy, poziomu stresu, odpowiedzialności i zarobków.

Z raportu wynika, że bycie zawodowym fotografem jest dalekie od pracy marzeń. Fotografia znalazła się na liście najgorszych zawodów, a konkretnie na 25. miejscu od końca. Z kolei najgorszą pracą jest zawód taksówkarza, który wiąże się z niskimi zarobkami i brakiem perspektyw w poprawie tego stanu rzeczy, a przy tym pracą w stresie, w niesprzyjających warunkach.

Dlaczego fotografia jest jednym z najgorszych zawodów w Stanach Zjednoczonych?

Pierwszą kwestią są finanse. Mediana rocznego wynagrodzenia fotografów to 34 tys. dol., a więc nieco poniżej ogólnej mediany w Stanach Zjednoczonych, wynoszącej 37,69 tys. dol.

Jaki aparat fotograficzny warto kupić?

Do tego perspektywy nie są różowe, bowiem rynek będzie się kurczył. W ciągu najbliższej dekady zatrudnienie w branży fotograficznej spadnie o 5,6 proc. Coraz mniej będzie zawodowych fotografów, ponieważ zatrudnianie fotografa na pełen etat nie będzie się opłacać. Zamiast tego organizacje i zleceniodawcy będą zatrudniać freelancerów na konkretne zlecenia.

Ponadto dochodzi kwestia dostępności sprzętu potrafiącego robić zdjęcia w dobrej jakości. Zawodowy fotograf będzie coraz mniej potrzebny, ponieważ każdy człowiek ma aparat przy sobie, w smartfonie. Wpływa to m.in. na pracę fotoreporterów, ponieważ redakcje często korzystają ze zdjęć przypadkowych przechodniów, którzy byli na miejscu zdarzenia. Takie zdjęcie można często pozyskać szybciej od wysyłania fotoreportera na zdarzenie.

Czy warto być fotografem w Polsce?

Odpowiedź na to pytanie zależy de facto od gatunku uprawianej fotografii. Według raportu Digital Camera Polska, najgorsza sytuacja ma miejsce na rynku fotografii prasowej, który bardzo się kurczy. Wypiera go internet, w którym stawki za zdjęcia są dużo niższe, ponieważ sama informacja żyje tu krócej.

Maleją też kwoty za zdjęcia okładkowe, które jeszcze 5–10 lat temu mogły być dużym źródłem dochodu. Dziś dochodzi do sytuacji, w której okładka w dużym magazynie to mniej niż 300 zł. Z kolei podstawa kontraktu reporterskiego w dużym ogólnopolskim tytule wynosi od 2 do 4 tys. zł, a w regionalnym od 1,5 do 3,5 tys. zł. Suma zarobków zależy od obrotności fotografa. Najbardziej opłacalną formą dorabiania jest obsługa wydarzeń, prelekcje oraz reportaże na zlecenie firm.

Na drugim biegunie jest fotografia okolicznościowa, w tym głównie ślubna. Żyjemy w kulturze obrazkowej, gdzie jest popyt na piękne zdjęcia z ważnych wydarzeń w życiu. Pojedynczy reportaż ślubny ze średniej półki opiewa na kwotę 2500–3500 zł, a do tego dochodzi często sesja plenerowa (od 700 do ponad 1000 zł). Zadowolone pary często wracają do fotografa z kolejnymi zleceniami: sesjami ciążowymi, rodzinnymi, reportażami z chrzcin, czy z komunii. Warto jednak pamiętać, że tego typu fotografia jest sezonowym zajęciem, jako że większość tego typu wydarzeń ma miejsce w miesiącach od marca do października.

Nie sposób pominąć też kwestii sprzętu, którego profesjonalna odnoga regularnie drożeje. Pojedynczy korpus profesjonalnego aparatu kosztuje ok. 10 tys. zł, a reportaże wymagają często posiadania dwóch korpusów. Do tego dochodzą obiektywy w cenach od 2-3 do nawet kilkunasty tysięcy złotych. Równie ważny jest komputer do edycji (6-15 tys. zł), jak i narzędzia do archiwizacji (kilkaset-kilka tysięcy złotych rocznie). Poza tym sprzęt się psuje bądź zużywa, więc trzeba brać poprawkę na wymianę części ekwipunku co kilka lat.

Na pewno warto spróbować.

Pieniądze są ważne, ale przecież warto powalczyć o to, by zdobyć pracę, którą się lubi. Fotografowanie jest zawodem wdzięcznym, nieprzewidywalnym, pozwalającym uniknąć rutyny. Każde zlecenie jest inne, choć oczywiście wielu fotografów boryka się w pewnym momencie z wypaleniem i poczuciem, że „już to kiedyś fotografowało”. Ta sytuacja ma miejsce zwłaszcza przy fotografii okolicznościowej.

Uważam jednak, że warto powalczyć o to, by mieć ciekawą, niesztampową pracę pozwalającą na ciągły samorozwój. Posada za korporacyjnym biurkiem na pewno jest bezpieczniejsza, ale jednocześnie dalece bardziej nudna i wysysająca energię.

Według raportów fotografia nie ma się dobrze, ale jestem pewien, że zawód fotografa nie zniknie. Fotografia mobilna i ogólna dostępność aparatów dużo zmieniły na rynku, podobnie jak sam internet i media społecznościowe, ale jestem zdania, że co miały zabić smartfony, to już zabiły.

Dołącz do dyskusji