Ruszyła darmowa Forza Street. Uliczne wyścigi to niestety farbowany lis Microsoftu

News/Gry 16.04.2019
Ruszyła darmowa Forza Street. Uliczne wyścigi to niestety farbowany lis Microsoftu

Ruszyła darmowa Forza Street. Uliczne wyścigi to niestety farbowany lis Microsoftu

Pomyślcie tylko: neony, nocny klimat, świetna muzyka i otoczka serii Underground połączona z jakością gier Forza. To byłoby coś świetnego. Niestety, najnowsze wyścigi Forza Street nie są dziełem studia Turn 10 Studios ani Playground Games. Microsoft stosuje zagrywkę na farbowanego lisa.

Jeszcze kilka dni temu Forza Street nazywała się zupełnie inaczej. Gra pod tytułem Miami Street była dostępna w sklepie Microsoftu dla Windows 10 zupełnie za darmo. Chociaż produkcję uruchamialiśmy na laptopach i komputerach stacjonarnych, rozgrywka przypominała najprostsze, najbardziej uwłaczające wyścigi dla urządzeń mobilnych. Takie, w których pojazd skręca i hamuje sam, z kolei zadaniem gracza jest wciskanie nitro. Okropieństwo.

Teraz Miami Street przemianowano na Forza Street, z błogosławieństwem Microsoftu.

Nowa-stara gra wykorzystuje oficjalne logo Forza, podpinając się pod znaną i cenioną serię. Serię, którą przez lata budowały doświadczone ekipy z Turn 10 Studios oraz Playground Games. Teraz szerzej nieznani deweloperzy z Electric Square przyszli na gotowe, zamieniając podrzędne Miami Street w wydmuszkę wykorzystującą rozpoznawalną licencję. Okropna zagrywka, która nigdy nie miała by miejsca, gdyby nie zgoda Microsoftu.

Szczerze dziwi mnie, że Microsoft dał zielone światło dla takiego hochsztaplerstwa. Forza to aktualnie najbardziej ceniona marka Xboksa One. W Redmond rozmieniają ją na drobne, po omacku goniąc za pieniędzmi z sektora mobilnego. To właśnie na smartfonach i tabletach Forza Street ma bowiem przynosić realne zyski. Dlatego gra już niebawem pojawi się w Google Play oraz App Store.

Mobilna Forza? Jasne, ale niech będzie w stylu Real Racing 3.

Forza to seria, która naprawdę mogłaby nieźle namieszać na urządzeniach mobilnych. Zwłaszcza, że najnowsza odsłona króla mobilnych wyścigów – Asphalt 9 – okazała się tytułem znacznie poniżej oczekiwań. Na jego tle ładniejsza, bardziej rozbudowana, bardziej złożona i bardziej realistyczna Forza Street mogłaby okazać się wielkim hitem. Gdyby tylko ktoś przyłożył się do produkcji aplikacji, tak jak lata temu przyłożono się do kapitalnego Real Racing 3.

Niestety, Microsoft wybrał drogę na skróty. Wykorzystał byle jaką grę, aby zarabiać nią byle jakie pieniądze na platformach mobilnych. Tak się nie robi. Nie z tak uznaną serią jak Forza. Nie mam nic przeciwko, aby popularne serie dokonywały ekspansji na smartfony i tablety. Niech jednak robią to przy zachowaniu odpowiedniej jakości. Zamiast tego Microsoft przykłada rękę do postępującej gangreny Free2Play, oddając w objęcia tej choroby swoje najcenniejsze wyścigi.

Dołącz do dyskusji