Okazuje się, że komary nie są fanami dubstepu. Muzyka Skrillexa odstrasza je równie skutecznie, jak palenie kadzidełek

Artykuł/Nauka 03.04.2019
Okazuje się, że komary nie są fanami dubstepu. Muzyka Skrillexa odstrasza je równie skutecznie, jak palenie kadzidełek

Okazuje się, że komary nie są fanami dubstepu. Muzyka Skrillexa odstrasza je równie skutecznie, jak palenie kadzidełek

Dubstep chyba zbyt wcześnie zniknął z list przebojów. Z badań przeprowadzonych przez naukowców wynika bowiem, że charakterystyczne dla tego gatunku muzyki połączenie niskich i wysokich częstotliwości dźwięków działa na komary mocno… zniechęcająco.

Badania ukazały się na łamach Acta Tropica, czasopisma dot. medycyny tropikalnej. Czemu właśnie tam? Chodzi oczywiście o żółtą febrę (zwaną również żółtą gorączką), śmiertelną chorobę, którą w krajach tropikalnych roznoszą najczęściej komary. Dlatego też naukowcy wciąż poszukują idealnego sposobu na odstraszanie tych insektów.

Nie ma bowiem lepszej profilaktyki w walce z jakąkolwiek chorobą, niż skuteczne rozwiązanie, zapobiegające jej rozprzestrzenianiu. Czasem te poszukiwania zaprowadzą naukowców do bardzo dziwnego miejsca…

Dubstep odstrasza komary

Podczas poszukiwań najskuteczniejszego sposobu na odstraszanie gatunku Aedes aegypti, czyli komarów egipskich, które bardzo często uczestniczą w rozprzestrzenianiu się żółtej febry, zespół H. Dienga postanowił sprawdzić, jak reagują one na ten utwór:

Scary Monsters and Nice Sprites to podobno najskuteczniejsza kompozycja w walce z komarami. Założę się jednak, że gdzieś tam, w morzu dubstepowych utworów istnieje utwór, który działa jeszcze lepiej. Wszystko bowiem sprowadza się do charakterystycznego dla tego nurtu połączenia niskich i wysokich częstotliwości dźwiękowych. I co w związku z tym – zapytacie? Ano to, że samice komara egipskiego, wystawione na dubstep wydawały się być trochę… rozproszone. Objawiało się to tym, że o wiele rzadziej decydowały się na kąsanie ochotników biorących udział w tym badaniu.

Do tego, drugim efektem dubstepu na komarzyce było obniżenie ich libido. Gdzieś tu kryje się zresztą żart o ludzkim libido i o tym dlaczego moda na dubstep przeminęła tak szybko, ale wróćmy do nauki.

Wibracje o niskiej częstotliwości ułatwiają owadom interakcje seksualne. Natomiast sam hałas [czyli dubstep – przyp. red.] zakłóca percepcję sygnałów od konspirujących [członków tego samego gatunku] i gospodarzy.

Czyli jesteśmy sobie gdzieś nad wodą (akurat powoli zaczyna się sezon na takie wycieczki), dobiega wieczór, zewsząd słyszymy irytujące bzyczenie komarów, więc zamiast uciekać, szybko włączamy playlistę z dubstepem i po kłopocie. Proste? Proste, tylko ten dubstep mógłby zadziałać równie odstraszająco na mnie, jak na same insekty, więc nie wiem, czy ta metoda się przyjmie.

Przełom, czy kolejna ślepa uliczka nauki?

Odstawiając jednak żarty na bok, badanie opublikowane w Acta Tropica może być pierwszym krokiem do opracowania skutecznej metody odstraszania tych insektów przy pomocy dźwięków. Firma LG próbowała zresztą tej sztuczki, reklamując swój smartfon LG K7i wyposażony w funkcję Mosquito Away, jako skuteczny odstraszacz komarów.

Problem polega jednak na tym, że dotychczasowe badania skuteczności ultradźwięków odstraszających te insekty wykazały, że ten sposób nie działa. Takie zdanie ukazało się zresztą w publikacji Amerykańskiego Stowarzyszenia Kontroli nad Komarami. Założę się jednak, że nikt do tej pory nie próbował ultradźwiękowego dubstepu. Może jest to jakiś pomysł.

Moja wyobraźnia umiera też z ciekawości, jeśli chodzi o następującą kwestię: jak gatunek Aedes aegypti wyewoluowałby podczas długotrwałego badania, w którym jego przedstawiciele słuchaliby dubstepu bez przerwy. Ewolucja stawała już przed poważniejszymi wyzwaniami, więc z tym też pewnie by sobie jakoś poradziła. Na szczęście raczej nikt tego nie sprawdzi.

Dołącz do dyskusji