Na pewno zastanawialiście się, jak brzmi proceduralnie generowany black metal tworzony przez algorytm. Właśnie tak

Na pewno zastanawialiście się, jak brzmi proceduralnie generowany black metal tworzony przez algorytm. Właśnie tak

Na pewno zastanawialiście się, jak brzmi proceduralnie generowany black metal tworzony przez algorytm. Właśnie tak

Czasem człowiek nie szuka niczego konkretnego w sieci. Ot, skacze sobie z jednego hiperłącza na drugie, aż w końcu zupełnie przypadkiem trafia na absolutną perełkę. Na przykład na Dadabots.

W moim przypadku wszystko zaczęło się od odwiedzin w serwisie bandcamp. Niby jest Spotify, ale bardzo często to właśnie na Bandcampie znajduję coś nowego i ciekawego do posłuchania. Tak było i w tym przypadku, kiedy moją uwagę zwróciła okładka zespołu Dadabots, ewidentnie inspirowana jedną z moich najulubieńszych płyt NOFX na świecie – Punk in Drublic. Nawiązania do klasyki zawsze w cenie, więc czym prędzej kliknąłem i….

Pierwszy numer Bot Prownies (przepiękny tytuł) brzmiał niby strasznie znajomo, ale nie był żadnym remiksem. Dziwne. Odpowiedź znalazłem w opisie płyty, z którego dowiedziałem się, że wszystkie 10 utworów to kompozycje stworzone przez algorytm maszynowego uczenia się, a sama płyta powstała w 2017 r. w ramach konkursu NIPS Workshop for Machine Learning, Creativity and Design.

Dadabots – proceduralnie generowany przester

Tak właśnie trafiłem na istnie genialną rzecz, tworzoną przez algorytm. Jego autorami jest dwóch lekko szalonych (nikt normalny by na to nie wpadł) muzyków – CJ Carra i Zacka Zukowskiego. Panowie, oprócz rozwijania swoich umiejętności producenckich, mocno interesują się algorytmami do generowania muzyki.

Dadabots to owoc ich pracy, który po przesłuchaniu odpowiedniej ilości materiału źródłowego jest w stanie wygenerować bardzo podobne kompozycje, które – jak na twórczość algorytmu – brzmią całkiem… przyjemnie. Chociaż nie jest to najlepsze słowo. Carr i Zukowski bardzo szybko odkryli, że ich algorytm najlepiej odnajduje się w dwóch, dość specyficznych gatunkach muzycznych – punk rocku i metalu. Eksperymenty z hip-hopem i muzyką elektroniczną zakończyły się dość szybko po tym, jak okazało się, że Dadabots nie do końca odnajduje się w takich stylach.

Zauważyliśmy, że muzyka elektroniczna i instrumentalne kompozycje hip-hopowe nie są przetwarzane przez nasz algorytm tak dobrze, jak organiczne kompozycje, tworzone przez żywych muzyków. Najlepiej wypadały punk rock i metal. Być może dlatego, że dziwne artefakty syntezy neuronowej (hałas, chaos, groteskowe mutacje głosu) należą poniekąd do estetyki tych gatunkówh. Co więcej, ich szybkie tempo i kreatywne wykorzystanie bardzo prostych, często niedomagających technik grania dobrze przekładają się na rytmiczne zniekształcenia algorytmu. – możemy przeczytać w jednej z publikacji naukowych nt. Dadabots autorstwa Carra i Zukowskiego.

Tłumacząc z naukowego języka na muzyczny: punk i metal to gatunki odpowiednio szybkie, przesterowane i na tyle proste, że algorytm jest w stanie naśladować ludzką twórczość w dostatecznie autentyczny sposób. Nawet wokalnie. Co prawda wokal w kompozycjach Dadabots to zlepek losowych sylab (lub słów), ale kogo to obchodzi? Bez książeczki z tekstami i tak nie sposób zrozumieć większości ludzkich wokalistów z tych gatunków. Ba, znam przypadki kapel, których wokaliści stosowali tę samą, co Dadabots sztuczkę i lepili na scenie losowe sylaby, byleby to jakoś brzmiało. Można? Można.

Aktualny dorobek Dadabots to 10 albumów, inspirowanych takimi zespołami jak wspomniane już NOFX, Psyopus, Dillinger Escape Plan, czy Cavemaster (black metal z Portugalii \m/). Fanom tych kapel szczególnie polecam przesłuchanie twórczości Dadabots. Pomimo kiepskiej jakości (no chyba, że kochacie budżetowe brzmienie rodem z podziemia lat 80.) brzmi to dość ciekawie.

Jest też livestream z nieskończonym, proceduralnie generowanym black metalem \m/

Rozwijanie algorytmu idzie jego autorom tak dobrze, że postanowili oni udostępnić, strumieniowany na żywo… nazwijmy to strumieniem świadomości algorytmu. Dadabots wymyśla na bieżąco i nieprzerwanie kolejne black-metalowe kompozycje, które łączą się ze sobą w nieskończony, proceduralnie generowany występ na żywo. Brzmi to oczywiście strasznie (to black metal), ale zarazem imponująco. Osobnym fenomenem jest też czat na streamie, na którym – o której godzinie bym tam nie zajrzał – trwa zawsze jakaś muzyczno-technologiczna dyskusja.

Bardzo często pojawiają się na nim sami twórcy algorytmu. Chociaż moje pytanie dotyczące sensu stworzenia maszynki do generowania muzyki należącej do bardzo niszowych gatunków muzyki postanowili zignorować. Mogę się jedynie domyślać, że najlepsza odpowiedź na to pytanie brzmi po prostu „bo tak”.

Podpowiedzią jest na pewno sama nazwa Dada bots, która nawiązuje do dadaizmu – ruchu artystycznego, w którym najważniejsza była dowolność wyrazu twórców. Niezależnie od tego jaki to był wyraz, ani kim był sam twórca. Ot, taka ciekawostka na dzisiaj.

Dołącz do dyskusji