Gra z Xboksa One działa na Switchu jak złoto. Cuphead zdaje się stworzony dla przenośnej konsoli – recenzja

Recenzja/Gry 20.04.2019
Gra z Xboksa One działa na Switchu jak złoto. Cuphead zdaje się stworzony dla przenośnej konsoli – recenzja

Gra z Xboksa One działa na Switchu jak złoto. Cuphead zdaje się stworzony dla przenośnej konsoli – recenzja

Co za czasy. Gra z konsolową wyłącznością dla Xboksa One trafiła na konkurencyjnego Nintendo Switcha. Microsoft dał zielone światło niecodziennemu partnerstwu, które obrodziło kapitalną grą wideo. Cuphead na konsoli Nintendo Switch działa jak złoto.

Pomiędzy grą dla Xboksa One oraz Nintendo Switcha nie ma praktycznie żadnych różnic. Pokonałem kilkunastu bossów i jestem pewien, że to konwersja niemal doskonała. Trudno się temu dziwić, bo za projekt odpowiada samo Studio MDHR – producenci wersji na Xboksa i Windows. Mamy więc do czynienia z pełnoprawną odsłoną dla Nintendo, prosto od twórców. Ci nie tylko sprawili, że Cuphead działa wyśmienicie, ale też dodali wiele od siebie.

Cuphead po polsku, z lepszymi filmami, animacjami i efektami podczas walk.

Studio MDHR znacząco ulepszyło grę w wersji dla Switcha. Producenci dodali wsparcie dla polskiego języka, który można wybrać w ustawieniach. Tłumaczenie jest bardzo w klimacie. Zabawne, figlarne, z bardzo dobrze przełożonymi nazwami własnymi. Aż mnie ciekawi, kto za nie odpowiada. Firma, której Microsoft standardowo zleca tłumaczenia? Podwykonawca MDHR? Bo raczej na pewno nie Nintendo.

Twórcy dodali również oczekiwaną przez fanów możliwość swobodnego wyboru jednej z dwóch grywalnych postaci. Filmy przerywnikowe zostały zaanimowane, tak samo jak dialogi na mapie świata. Do tego MDHR dopieściło grę wizualnie, dodając do niej lepsze efekty pokroju wiązek światła czy wybuchów. Wszystkie te zmiany trafiły również do posiadaczy Cupheada na Xboksie oraz PC, w formie aktualizacji.

60 klatek, 1080p na wielkim ekranie oraz 720p w trybie mobilnym.

Pod względem osiąganych parametrów Cuphead na Nintendo Switchu to 10 na 10. Po zadokowaniu konsoli gra działa w 60 klatkach na sekundę, przy zachowaniu natywnego obrazu FHD. To standard, którym może się pochwalić nie tak wiele gier dla japońskiej konsoli. Z kolei w trybie mobilnym gra dostosowuje się do rozdzielczości 720p (natywna wartość ekranu tabletu), zachowując 60 klatek.

Podczas rozgrywki nie ma mowy o jakichkolwiek zacięciach czy spowolnieniach. Wszystko działa jak w zegarku. Co więcej, Cuphead dla Switcha wygląda świetnie nawet na domowym ekranie 4K. Rysunkowa grafika stylizowana na bajki z lat 30-tych dobrze się rozciąga, a efekt zużytej taśmy filmowej skutecznie maskuje spadek ostrości. Jedyne, do czego naprawdę mogę się przeczepić, to dłuższe o kilka sekund czasy ładowania. Na szczęście kolejne podejścia w tej samej lokacji wczytują się natychmiastowo. Nie jest to więc wielki problem.

Cuphead – świetny na Xboksie, ale jeszcze lepszy w wersji przenośnej.

Cuphead na ekranie tabletu wygląda rewelacyjnie. Wymagająca gra zręcznościowa idealnie pasuje do konsoli Nintendo. Zarówno pod względem rozgrywki, jak i warstwy wizualnej. Syndrom jeszcze jednego podejścia dobrze pokrywa się z mobilnym profilem Switcha. Wyciągasz sprzęt z plecaka, dostajesz trzy razy wciry od kapitalnie zaprojektowanego bossa i ze zgrzytaniem zębów chowasz konsolę. Dajesz sobie chwilę na ochłoniecie i znowu. Jeszcze raz. Potem ostatni. Potem już naprawdę ostatni. Następnie rozchodniaczek. Aż do skutku.

Świetne jest to, że do rozegrania trybu kooperacji wystarczy pojedynczy Joy-Con. Dzięki temu nawet w trybie mobilnym możemy bawić się razem ze znajomym siedzącym obok. Wystarczy wysunąć jeden z kontrolerów i podać go towarzyszowi. Co ciekawe, Cuphead wcale nie jest łatwiejszy w trybie co-op. Przeciwnie. Jeśli koledze bądź koleżance brakuje umiejętności, może być kotwicą ciągnącą was prosto na dno.

Trzeba bowiem wiedzieć, że Cuphead nie jest grą łatwą. Ekran z napisem „You Died” będziecie widzieć bardzo często. Jednak każde podejście to nauka na przyszłość. Lekcja, z której trzeba wyciągnąć wnioski. Dzięki temu próba po próbie stajecie się coraz lepsi i coraz skuteczniejsi. W końcu, po 2, 20 lub 200 podejściach, trudny bossa pada, odblokowując kolejny świat. Oczywiście nowa kraina obfituje w jeszcze trudniejsze wyzwania.

Największe zalety:

  • Kapitalna, wymagająca gra zręcznościowa
  • Oprawa bajek z lat 30-tych
  • 60 klatek i FHD na Switchu
  • Polska wersja językowa
  • Uczciwa cena (80 zł)
  • Świetnie działa w trybie mobilnym

Największe wady:

  • Ładowanie dłuższe o kilka sekund niż na Xboksie

Świetna gra, świetna konwersja, świetny tryb mobilny i uczciwa cena. Cuphead błyszczy na konsoli Nintendo Switch.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji