7000 zł za stylowy laptop do pracy? 48 godzin z Asusem UX480

7000 zł za stylowy laptop do pracy? 48 godzin z Asusem UX480

7000 zł za stylowy laptop do pracy? 48 godzin z Asusem UX480

Po testach znakomitego Asusa UX433 trafił do mnie jego nieco większy i nieco mocniejszy brat – Asus ZenBook Pro UX480. Spędziłem z nim już dwie doby i chcę o tym opowiedzieć.

ZenBook UX433 mnie zaskoczył. Za naprawdę rozsądne pieniądze otrzymujemy dobrze wyposażony sprzęt, który przez ponad miesiąc służył u mnie za główną maszynę do pracy wyjazdowej. Nie jest on może tak „premium”, jak droższe MacBooki Apple’a czy MateBooki Huawei, ale w kategorii cena-jakość wygrywa.

Biorąc do ręki UX480 wiedziałem, że będę miał do czynienia z podobnymi kompromisami, szczególnie jeśli chodzi o jakość wykonania. Ale jak będzie w pozostałych aspektach?

Asus UX480 to nieco większa i nieco mocniejsza maszyna.

Nadal, jak w UX433, mamy do czynienia z procesorem Intel Core i7-8565U i 16 GB RAM-u, ale zamiast niezbyt wydajnego układu graficznego Nvidia MX150, mamy tu grafikę GTX1050 MaxQ.

Konfiguracja, która trafiła do mnie na testy, kosztuje 6999 zł. 1500 zł więcej, niż słabszy UX433. Na szczęście nie dopłacamy wyłącznie do mocniejszego GPU – różnic jest znacznie więcej.

Różnica #1 – ekran jest dotykowy

Panel nadal ma rozdzielczość Full HD i przekątną 14”, ale w przeciwieństwie do UX433 jest to ekran dotykowy. Ta zmiana nie wpłynęła jednak na odwzorowanie kolorów – to nadal jest znakomite. Zauważyłem jednak, że panel w UX480 jest też bardziej równomiernie podświetlony i nie ma aż tak wyraźnego problemu z wyciekiem światła na krawędziach, jak tańszy laptop.

W przeciwieństwie do słabszego modelu, UX480 ma jednak pokaźną ramkę pod wyświetlaczem, przez co nie prezentuje się już tak ładnie i nowocześnie, jak UX433.

Różnica #2 – obudowa jest taka sama, a jednak inna

Na pierwszy rzut oka UX433 i UX480 nie różnią się zanadto pod względem konstrukcyjnym, ale przy bliższej inspekcji od razu widać, że UX480 jest większy i cięższy od mniejszego brata. 1,66 kg masy to nadal niewiele, ale jeśli zależy nam na mobilności, UX433 spisze się po prostu lepiej.

Drastycznie różna jest też kultura pracy dwóch urządzeń. O ile UX433 pozostawał cichutki przez większość czasu, tak UX480 włącza wiatraki bez wyraźnej potrzeby, a na ciszę całkowitą możemy liczyć w zasadzie tylko podczas pracy z edytorem tekstu.

Czuć też tę samą „skrzypliwość” obudowy, a pulpit roboczy jest równie „wciskalny” jak w UX433. Choć tak jak w tańszym sprzęcie, również tutaj to wrażenie może być tylko pozorne – ostatecznie UX480 również spełnia normę MIL-STD810G.

Różnica #3 – głośniki są o niebo lepsze

Uderzyło mnie to od pierwszej chwili. Choć głośniki w UX480 są tak samo źle umiejscowione jak w UX433 (pod obudową), to ich brzmienie jest po wielokroć mocniejsze, głębsze i pełniejsze niż w tańszym modelu. Mała rzecz, ale robi wielką różnicę w codziennym użytkowaniu.

Różnica #4 – zasilacz

Asus UX433 urzekł mnie niewielką kosteczką zasilacza, pozbawioną typowego odłączanego przewodu zasilania. Niestety, UX480 wymaga więcej prądu, więc zasilacz jest większy, a do tego podłączany właśnie klasycznym przewodem zasilającym typu „motylek”.

Różnica #5 – gładzik jak żaden inny

Zamiast tradycyjnej, szklanej płytki dotykowej, Asus umieścił w UX480… wyświetlacz. Pod warstwą szkła ochronnego skrywa się panel wielkości niespełna 6”, który pełni różne funkcje w zależności od tego, z jakiej aplikacji korzystamy.

Asus UX480 - screenpad

Wystarczy dotknąć białego paska u szczytu płytki, by wywołać menu, w którym możemy wybrać różne tryby pracy gładzika i dostosować jego działanie. Znajdziemy tam np. kontrolki multimediów, klawiaturę numeryczną, czy też bardzo ładny kalkulator, dostępny na wyciągnięcie ręki.

Asus ustawicznie rozszerza ofertę dostępnych rozszerzeń do ScreenPada, które możemy pobrać ze Sklepu Windows. Znajdziemy tam np. kontrolki do Spotfiy, a nawet odtwarzacz YouTube’a (kompatybilny z Google Chrome).

Za wcześniej na wydanie jednoznacznego osądu, jak spisuje się to rozwiązanie na dłuższą metę, ale po pierwszych 48 godzinach jestem zachwycony. Dodatkowe kontrolki multimediów czy kalkulator przydają się szczególnie wtedy, gdy do komputera podłączona jest myszka. Normalnie pole gładzika stałoby się nieużywanym kawałkiem szkła, ale dzięki zastosowaniu ScreenPada można tę przestrzeń zagospodarować. A jeśli nie jest nam to potrzebne, żaden problem – po wyłączeniu „bajerów” ScreenPad wygląda i działa jak tradycyjna, bardzo dobra płytka dotykowa.

Asus UX480 - screenpad

Asus ZenBook Pro UX480 nie będzie miał ze mną łatwego życia.

Tak się (nie)szczęśliwie złożyło, że dosłownie dzień po otrzymaniu przesyłki z laptopem Asusa, mój prywatny komputer odmówił współpracy. Na czas serwisowania „skrzynki” to właśnie UX480 będzie pełnił rolę mojego komputera do pracy – stacjonarnej i wyjazdowej – na którym zamierzam obrabiać zdjęcia, pisać teksty, montować wideo, a może nawet pograć w jakieś mniej wymagające gry, jeśli czas pozwoli.

Nie każdy komputer wywiązuje się z tych zadań w satysfakcjonujący sposób. Jak będzie z Asusem ZenBook Pro UX480? Czas pokaże.

*Materiał powstał we współpracy z marką Asus.

Dołącz do dyskusji