Od zera do pełna w nieco ponad kwadrans. Tak działa nowa szybka ładowarka Redmi

News/Sprzęt 26.03.2019
Od zera do pełna w nieco ponad kwadrans. Tak działa nowa szybka ładowarka Redmi

Od zera do pełna w nieco ponad kwadrans. Tak działa nowa szybka ładowarka Redmi

Oppo nie nacieszy się długo tytułem producenta telefonów z najszybszym systemem ładowania akumulatora. Urządzenia należącej do Xiaomi marki Redmi mają być wyposażone w… stuwatową ładowarkę.

Najszybszym obecnie systemem ładowania mobilnych akumulatorów jest ten opracowany przez firmę Oppo. Nazywa się SuperVOOC i wręcz deklasuje konkurencję: 50-watowe ładowarki uzupełniają prąd w telefonach Oppo w niesamowitym tempie: już po 17 minutach naładujemy od zera do 65 proc. akumulator o pojemności 3700 mAh.

Tymczasem jak wynika z prezentacji przeprowadzonej przez Lu Weibinga, dyrektora zarządzającego Redmi (to marka stworzona przez Xiaomi), Oppo niedługo straci pozycję lidera w tej kategorii. System 100W Super Charge Turbo ładuje od zera do pełna akumulator o pojemności 4000 mAh w raptem 17 minut.

Redmi deklasuje konkurencję. Choć nadal nie wiemy, kiedy będziemy mogli korzystać z systemu ładowania Super Charge Turbo.

Nie jest też jasne, dlaczego właściwie ów system szybkiego ładowania zaprezentowano na przykładzie urządzeń Redmi – a więc tych mających być mniej prestiżowymi, tańszym modelami od tych marki Xiaomi. Nie wiemy też, jaki wpływ ma tak mocny system ładowania na żywotność akumulatora.

Super Charge Turbo jest jednak ponoć już gotowym rozwiązaniem i rzekomo nie ma technicznych przeciwwskazań, by trafił on do planowanych na przewidywalną przyszłość telefonów Redmi. Naładowanie pustego akumulatora do pełna w nieco ponad kwadrans to coś, co zdecydowanie przemawia do mojej wyobraźni.

Możemy spokojnie założyć, że ten system ładowania trafi również do telefonów Xiaomi. Byłoby wręcz dziwne, gdyby był stosowany wyłącznie w urządzeniach Redmi. Jeżeli to faktycznie działa, to chińskim inżynierom należą się słowa wysokiego uznania. Choć osobiście mam nadzieję, że konkurencja nadrobi zaległości i że za jakieś dwa-trzy lata tak krótki czas ładowania będzie standardem również i w naszych iPhone’ach, Galaxy czy Huaweiach.

Dołącz do dyskusji