Co ma wspólnego 5G z robieniem zakupów? „Będzie nie tylko wygodniej, ale i bezpieczniej”

Relacja/Bankowość 21.03.2019
Co ma wspólnego 5G z robieniem zakupów? „Będzie nie tylko wygodniej, ale i bezpieczniej”

Co ma wspólnego 5G z robieniem zakupów? „Będzie nie tylko wygodniej, ale i bezpieczniej”

Wiemy, że sieć 5G zapewni nam znacznie wydajniejszą łączność internetową ze znacznie mniejszymi opóźnieniami. Ale czy coś jeszcze? Visa obiecuje nam ciekawą przyszłość, choć instynktownie rodzącą pewien niepokój.

Tematem wiodącym tegorocznego MWC w Barcelonie była bez wątpienia sieć 5G. Setki wystawców na kongresie promowało własne wdrożenia tej sieci lub – dużo częściej – swoje wynalazki zbudowane na jej fundamentach. Nie mam żadnej wątpliwości, że w tym całym zamieszaniu związanym z siecią komórkową nowej generacji nie chodzi o to, że szybciej pobierzemy coś z Internetu, to tylko efekt uboczny tej rewolucji. Dużo istotniejsza wydaje się poniekąd przesądzona już popularność Internetu rzeczy.

Będziemy otoczeni czujnikami, kamerami i mikrogadżetami, które błyskawicznie będą nas rozpoznawać i być dostępnymi na nasze zawołanie. Wchodzimy do sklepu odzieżowego, a obsługa już wie, że jesteśmy stałym klientem i jaki rozmiar buta czy koszuli nosimy. Wsiadamy do autonomicznej taksówki, mówimy „do domu proszę” i już – dzieje się magia.

Zdumiało mnie jednak stoisko Visy na wspomnianym kongresie. Co jak co, ale jeśli chodzi o systemy płatności, to aktualnie istniejąca infrastruktura sieciowa wydaje się wystarczająca. Czyżby zabrakło mi wyobraźni? Na szczęście biuro prasowe Visy pomogło mi w umówieniu się na spotkanie z Billem Gajdą, który odpowiada za globalną strategię tej firmy w zakresie wdrażania innowacji i nawiązywania współpracy z partnerami. Rozmowa okazała się zarówno ciekawa, jak i pouczająca.

Visa a 5G – płatności bezobsługowe, większe bezpieczeństwo i problem z zaufaniem.

Maciej Gajewski, Spider’s Web: Na kongresie mobilnym w Barcelonie tematem wiodącym wydaje się być sieć 5G. Więc co właściwie tu robicie? Co ma wspólnego Visa z następną generacją łączności komórkowej?

Bill Gajda, szef działu innowacji i strategicznych partnerstw, Visa: Pracowałem w branży mobilnej 15 lat zanim dołączyłem do Visy. Więc coś tam wiem o tym całym 5G. Jeśli chodzi o kontekst płatności, to niezależnie od tego, czy rozmawiamy o Internecie rzeczy, kupowaniu biletów w komunikacji miejskiej, o sztucznej inteligencji czy rzeczywistości rozszerzonej, wszystko to zawsze wymaga stałej, wysokowydajnej łączności sieciowej. Szczególnie w środowiskach miejskich.

5G ma to wszystko zapewnić. I wygląd na to, że pojawi się w swojej dojrzałej wersji już za niespełna pół dekady. Nareszcie będzie fundament infrastrukturalny, umożliwiający działanie tych wszystkich nowych mechanizmów. Wysokowydajny i zawsze dostępny. Tyczy się to też handlu. Proszę pomyśleć o pojazdach autonomicznych, które wymagają absolutnie bezawaryjnej łączności, najlepiej – dla bezpieczeństwa – z dublującymi się mechanizmami. Te wszystkie czujniki muszą przecież wymieniać miedzy sobą informacje, w tym pomiędzy samochodem a instalacjami drogowymi. Nie jest możliwe zrealizowanie tego teraz za pomocą 4G.

Kalifornia-zezwala-na-w-pełni-autonomiczne-testy-samochodów

A handel zawsze będzie gdzieś w tym obecny. Przecież w jakimś momencie będziemy musieli zapłacić za usługę. Dlatego z dużą uwagą przyglądamy się 5G. Na przykład może się okazać, że ułatwi ona uwierzytelnianie za pomocą naturalnego języka. Nasza współpraca z Alexą Amazonu wykazała, że język naturalny jest świetny do tego celu. Jest po prostu naturalny. Jednak z powodu ograniczeń technicznych, nadal nie jest tak bezpieczny, jak być powinien. 5G może to zmienić.

No tak, ale skupmy się na Visie. Korzyści niesione przez 5G dla ogółu są, wydaje mi się, dość jasne. Jaka jest wasza rola w tym wszystkim?

Siłą rzeczy powstaną nowe możliwości kupna i sprzedaży towarów i usług. Powoli przechodzimy z modelu handlowego check-in-check-out do be-in-be-out. A więc nawet nie będziemy musieli zaprzątać sobie głowy płaceniem, to będzie działo się automatycznie. By móc realizować tę wizję potrzebujemy dużej liczby bardzo dokładnych czujników. Bierzemy towary ze sklepu i wychodzimy, nasze konto jest obciążane automatycznie – tak jak w sklepie Amazon Go. Tak duża ilość przetwarzanych informacji wymaga łączności na poziomie 5G. Zwłaszcza wtedy, jak ta wizja przejdzie do rzeczywistości, a nie tylko będzie demonstrowana w pokazowym sklepie.

Amazon Go

Pan mnie na pewno zapewni, że to wszystko jest bezpieczne. I może nawet ma pan rację. Ale tu dochodzi jeszcze coś innego: zaufanie. Im bardziej złożona technologia, tym mniej rozumiemy, jak ona działa. Jak zamierzacie mnie do tego przekonać, bym zaufał takiemu modelowi? Że on działa, że moje dane są bezpieczne i że prawidłowo będę obciążany odpowiednimi należnościami?

Dobra uwaga. Z tymi samymi wątpliwościami musieliśmy się mierzyć, jak wprowadzane były płatności zbliżeniowe. Pamiętajmy jednak, że każda nowa technologia jest bezpieczniejsza od tej starszej. Układy scalone są lepiej zabezpieczone. Płatności zbliżeniowe są bezpieczniejsze od kart chipowych. Biometryczne zabezpieczenia są lepsze od tych starszych. I tak dalej. Ale ma pan rację. Tu nie chodzi tylko o sam rozwój technologii. Przed nami dużo pracy w kwestii edukacji konsumenta. Przecież rozmawiamy o pieniądzach, a nie o module dostarczania wiadomości na WhatsAppie.

Typowym założeniem jest „to jest wygodniejsze, więc na pewno kompromisem jest bezpieczeństwo”. Będziemy współpracować z bankami i innymi instytucjami, by wytłumaczyć, że to nieprawda. A jest wręcz przeciwnie. Ale faktycznie, czeka nas dużo pracy.

A prywatność? Nasz PIN mamy w głowie. Płatności zbliżeniowe są dokonywane przez własnoręczne zbliżenie naszego kawałka plastiku do terminala. Tymczasem na waszym stoisku widziałem pokazowy terminal, który autoryzuje płatność na podstawie kształtu mojej głowy. Wiem, że istnieją technologie odpowiednio zabezpieczające tak intymne dane przed niepowołanym dostępem. Ale, ponownie, jak możemy wam zaufać w tej kwestii?

Słusznie pan zauważa, że istnieją odpowiednie rozwiązania, by takie dane chronić z niemal stuprocentową skutecznością. Ale, ponownie, wszystko zaczyna się od zgody użytkownika. Przekazując komuś prywatne dane chcę wiedzieć, że nikt ich nie ukradnie. Najpierw będziemy edukować, a potem dopiero pytać o zgodę. Nigdy nie pobierzemy tych informacji bez wiedzy czy zgody użytkowników.

No dobrze, a jak to wygląda w kwestii współpracy z organami państwowymi? Dopóki rozmawiamy o nowych systemach płatności w sklepach – okej. Prywatna firma typu Amazon dogaduje się z prywatną firmą typu Visa, mamy w efekcie sklep bez kas, klient może tam zrobić zakupy lub pójść gdzie indziej. Wyobrażam sobie jednak, że jak rozmawiamy o komunikacji miejskiej – państwowej firmie, zobowiązanej do dbania o obywateli i prawo nade wszystko. Jak na te wynalazki reagują państwowe organy, jak w ogóle wyglądają z nimi rozmowy?

Jest inaczej, bo zazwyczaj musimy rozmawiać z kilkoma podmiotami. Znajdujemy się w Barcelonie i nasze rozmowy nie kończą się na biurze prezydenta miasta. Infrastruktura miejska to liczne przedsiębiorstwa o mieszanym, publiczno-prywatnym charakterze. Od operatora komunikacji aż po producenta autobusów. Jest to znacznie bardziej skomplikowane niż przy współpracy z podmiotami prywatnymi.

Ale to władze miasta są zainteresowane, to one naciskają na tego typu rozwiązania. Obsługa płatności gotówkowych jest kosztowna. Rozdział na poszczególne usługi miejskie nieefektywny. Władze naciskają na technologie, które są łatwe w obsłudze dla wszystkich, nie tylko osób znających się na nowych technologiach. Prywatne firmy, takie jak Google czy Amazon, będą oczywiście szybsze od podmiotów państwowych. Podmioty państwowe jednak chcą, by infrastruktura działała wydajnie i efektywnie, więc idą w ślady podmiotów prywatnych.

Do tej pory historie tych innowacji to historie sukcesów. Płatności zbliżeniowe, smart cities, 5G i reszta – to historia sukcesu, powolne i konsekwentne zmierzanie w stronę lepszej przyszłości, ale…

Tak, a Polska to świetny przykład! Bardzo szybko przeszliście niemal całkowicie na płatności zbliżeniowe!

Fakt. Wręcz mnie zdumiewało, że podczas podróży do zamożniejszych krajów, gdy próbowałem płacić zbliżeniowo, to patrzono się na mnie jak na idiotę.

Tak, Polska to historia sukcesu.

Wróćmy do mojego pytania. Słyszymy o sukcesach. A gdyby pan mógł wskazać największe wyzwania do pokonania? Proszę wybaczyć, ale nie wierzę, by to wszystko szło jak po maśle.

Zdecydowanie. Fagmentacja jest problemem. Z jednej strony, to dobrze, że mamy tyle startupów. To bezprecedensowe, że tyle młodych firm zajmuje się szeroko pojętym fintechem. To super. Ale rodzi to problem w postaci technologii bez przyszłości. Rodzi się mnóstwo startupów, ale bardzo niewiele utrzymuje się na rynku. Kilka zostaje, większość upada. Chciałbym, by więcej z nich rozwijało istniejące ekosystemy finansowe i budowało wokół nich swoje innowacje i sukcesy, zamiast tworzyć nowe od zera. Musimy nauczyć się rozpoznawać nowe i pożyteczne technologie od bardzo małych firm i pomagać im w rozwoju, by rodziły zaufanie banków i klientów. Tymczasem obserwujemy ogromną liczbę technologicznych ślepych zaułków.

No dobrze, powiedzmy, że mam fajny pomysł i malutką firmę. Muszę zapewne się do was odezwać, byście mi pomogli zintegrować się z waszymi rozwiązaniami do płatności – by nie było tej rzekomo szkodliwej fragmentacji. Ale zanim to zrobię. Jak w ogóle mogę się przekonać, czy współpraca z wami i używanie waszych rozwiązań ma sens?

Mamy otwarte API i otwartą platformę deweloperską, z których chętnie korzystają startupy. Mamy biura na całym świecie, które zajmują się wyszukiwaniem takich firm, jak ta hipotetyczna pańska. W ubiegłym roku ogłosiliśmy, że przez najbliższe pięć lat wydamy 100 mln dol. w inwestowanie w europejskie startupy. Staramy się jak możemy, by być jak najlepszym partnerem. Mamy nawet inkubator innowacji w Warszawie, Polska jest bardzo dla nas ważnym miejscem.

Ostatnie pytanie, takie troszkę od czapy. Jaki problem rozwiąże sieć 6G?

Najpierw musimy się przekonać, jak będzie wyglądał rozwój 5G. Piętą achillesową tej sieci jest konieczność wysokiego zagęszczenia nadajników. Pojawi się miliony energooszczędnych stacji. Zobaczymy czy 5G w ogóle spełni to, co jego twórcy obiecują. Szczerze? Na razie nie mam pojęcia. Ale wiem z całą pewnością, że jak spotkamy się za wiele lat i będziemy rozmawiać o 5G, to okaże się, że jej przepustowość jest za niska. Zapotrzebowanie na coraz szybsze metody wymiany informacji z pewnością nie będzie maleć. No i dobrze by było, by sieci komórkowe w końcu działały pod ziemią. Do dziś nie na każdej stacji metra masz łączność internetową, tego 5G nie zmieni.

Dołącz do dyskusji