Brytyjski pacjent wygrał z HIV. To drugi taki przypadek w historii medycyny

Artykuł/Nauka 06.03.2019
Brytyjski pacjent wygrał z HIV. To drugi taki przypadek w historii medycyny

Brytyjski pacjent wygrał z HIV. To drugi taki przypadek w historii medycyny

To drugi taki przypadek w historii medycyny. Dzięki przeszczepowi szpiku kostnego, międzynarodowemu zespołowi lekarzy udało się doprowadzić do całkowitej remisji wirusa HIV u londyńskiego pacjenta.

Tożsamość wyleczonego pozostaje jak na razie tajemnicą. To jednak sprawa drugorzędna. O wiele ważniejszy jest drugi w historii, udany zabieg wyleczenia nosiciela wirusa HIV, u którego został on wykryty w 2003 r. Jak tego dokonano?

Skuteczne leczenie HIV

U londyńskiego pacjenta powtórzono zabieg, który 10 lat temu zakończył się równie spektakularnym sukcesem u Timothy’ego Browna, zwanego również berlińskim pacjentem. U obu osób zadziałała terapia komórkami macierzystymi, które zostały im podane w formie przeszczepu szpiku kostnego. Sam szpik spełniał dość rzadkie kryterium – został on pobrany od osoby dotkniętej mutacją genetyczną genu CCR5, zwaną CCR5-delta 32, która jest delecją (czyli brakiem) w obrębie genu CCR5 (CCR5-Δ32) i sprawia, że jej nosiciele tej mutacji są odporni na zakażenia wirusem HIV-1.

Dzięki wykorzystaniu podobnej metody (jak w przypadku berlińskiego pacjenta – przyp. red) udało nam się uzyskać remisję u drugiego pacjenta. Tym samym pokazaliśmy, że w przypadku pierwszego pacjenta nie była to anomalia i rzeczywiście metoda jest skuteczna oraz doprowadziła do wyeliminowania wirusa u obu osób – mówi Ravindra Gupta, główny autor badania, wykładowca University College London.

Gupta zaznaczył jednak, że zastosowana przez niego metoda nie sprawdzi się u każdego pacjenta. Niemniej jednak powtórzenie terapii, której skuteczność 10 lat temu była dość mocno kwestionowana otworzy zupełnie nowy rozdział w historii medycyny. Nawet jeśli przeszczep szpiku zawierającego mutację CCR5-delta 32 nie poskutkuje u 100 proc. nosicieli wirusa HIV, z pewnością pozwoli wyleczyć dość spory odsetek.

Obecnie szacuje się, że na całym świecie liczba nosicieli tego wirusa wynosi ok 37 mln. Śmiertelność wynikająca z powikłań (sam wirus nie jest technicznie rzecz biorąc śmiertelny) wynosi ok. 1 mln osób rocznie. Dotychczas jedyną skuteczną formą leczenia było regularne podawanie chorym leków antyretrowirusowych.

Pojawiają się też głosy krytyczne

Doktor Timothy Henrich z Uniwersytetu Kalifornijskiego, który nie był związany z leczeniem londyńskiego pacjenta twierdzi, że przeszczep szpiku kostnego nie jest ani skalowalną, ani bezpieczną terapią w walce przeciwko HIV. Zapewne chodzi tutaj m.in. o niezwykle trudne dopasowanie biorcy z dawcą szpiku, który oprócz biologicznej kompatybilności musi posiadać również rzadką mutację genu CCR5.

Odpowiedzią na ten problem mogą w przyszłości okazać się zabiegi polegające na edycji genów u chorych na HIV. Mamy już zresztą jeden taki przypadek, który miał miejsce w Chinach. Niestety, He Jiankui – lekarz, który podjął się edycji kodu genetycznego ludzkich zarodków zrobił to w tajemnicy przed swoimi przełożonymi i światem nauki. Do tego celu wykorzystał też nie do końca przebadaną metodę edycji genów, która wg wielu ekspertów wcale nie jest tak dokładna, jak może się nam obecnie wydawać i może wywołać nieprzewidziane komplikacje w naszym DNA.

To jednak tylko kwestia czasu, zanim dopracujemy odpowiednie narzędzia i będziemy w stanie pozbywać się wielu ludzkich przypadłości poprzez precyzyjne usuwanie ich z naszego DNA. Zupełnie, jak błędy w kodzie programów komputerowych.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji