Nie zgadzam się z tym, że jawne płace w ogłoszeniach są złym pomysłem

Artykuł/Biznes 20.03.2019
Nie zgadzam się z tym, że jawne płace w ogłoszeniach są złym pomysłem

Nie zgadzam się z tym, że jawne płace w ogłoszeniach są złym pomysłem

Przeczytałem tekst na Spider’s Web o tym, że jawne widełki w ogłoszeniach o pracę są złym pomysłem. Zdecydowanie się z tym nie zgadzam.

Od ponad 5 lat Netguru, czyli firma, w której pracuję, otwarcie pokazuje proponowane wynagrodzenie w ogłoszeniach o pracę oraz na swojej stronie. Każdy zainteresowany może je w dowolnym momencie sprawdzić. Nie przeszkadza nam to w biznesie – jesteśmy jedną z najszybciej rosnących firm w regionie. Mimo, że branża IT została określona jako jedna z nielicznych, w których „rynek pracownika istnieje”, nie zmienia to faktu, że powinien być to standard. Przedstawione w artykule wypowiedzi przedsiębiorców z różnych branż, mówią, że jawność wynagrodzeń ogranicza weryfikację potrzeb kandydatów czy ustalenie stawek rynkowych na określonych stanowiskach.

Wszystkie osoby, które zgadzają się z powyższymi wypowiedziami przedsiębiorców zachęcam do zapoznania się z 7 powodami, które zadecydowały o tym, że publikujemy jawnie widełki w ogłoszeniach o pracę.

Są użyteczne

Oszczędzają czas obu stron. W przypadku Netguru proces rekrutacyjny trwa z reguły do 4 tygodni, składa się z 3-4 etapów i kosztuje masę wysiłku (a więc i czasu) dla obu stron. Przystępowanie do niego zarówno przez pracodawcę, jak i pracownika jest więc dla obu stron kosztowne i czasochłonne. Publikując informację na temat wynagrodzeń usprawniamy rekrutację, bo w proces rekrutacji od samego początku nie angażują się te osoby, które na pewno nie będą pracować za zaproponowaną stawkę (a ta w przypadku większości firm pojawia się pod sam koniec rozmów). Dzięki czemu wzajemnie oszczędzamy czas i unikamy rozczarowania.

Budują zaufanie

Od początku procesu kandydat rozumie, że celem pracodawcy nie jest negocjacja stawek „do samej ziemi”, ale zatrudnienie na korzystnych dla obu stron warunkach. W przypadku polskiego rynku pracy taki kandydat z reguły musi z przyszłym partnerem negocjować przy nierównowadze informacji, co jest dla mnie niezrozumiałe. Pracodawca zazwyczaj już na początku rekrutacji wie, ile może (i chce) pracownikowi zapłacić.

Budują lojalność i poczucie stabilności

Dzięki pokazaniu stawek od niższych do wyższych stanowisk, pracownicy, również potencjalni, znają możliwe ścieżki rozwoju w firmie i stawki, które się z nimi wiążą. Wiedzą, czego mogą się spodziewać w kolejnych latach pracy.

Budują dojrzałą relację na linii pracownik – pracodawcy

Przejrzystość zarobków (podobnie jak innych kluczowych informacji) wpływa na lepsze odczucia pracowników: są lepiej zmotywowani do pracy, chcą związać się z pracodawcą na dłużej, czują, że nie są trybikiem w maszynie, ale partnerem. Rozumieją też, od czego może zależeć ich wynagrodzenie (od wyników firmy), a ich praca jest doceniania. Ma to bezpośredni wpływ na lepszy rozwój firmy.

Ułatwiają negocjacje obu stronom

Jawne widełki są jedynie wskazaniem, nie finalnym kontraktem. Kandydaci w procesie rekrutacji negocjują w ramach znanych im widełek, nawiązując do swojego doświadczenia i oceny ich kompetencji w procesie. Dzięki temu obie strony wiedzą, czego mogą się spodziewać jako wynik ostateczny.

Budują lepszą markę pracodawcy

Ludzie tego oczekują i wspierają firmę swoim zaangażowaniem (np. głosując w różnego rodzaju konkursach employer brandingowych). Potwierdzają to zarówno dane ekspertów branżowych, opinie pracowników na forach oraz nasze własne badania. Transparentność wynagrodzeń jest konsekwentnie odbierana jako jeden z kluczowych atrybutów pożądanego pracodawcy. Zarówno nasi kandydaci jak i pracownicy, podkreślają jak ważna jest dla nich przejrzystość zasad wynagradzania w firmie. Poziom rotacji w Netguru jest niższy niż średni dla naszej branży, również dzięki polityce przejrzystości wynagrodzeń.

To dobry HR

Widełki zmniejszają ryzyko rozbieżności płac na tych samych stanowiskach. Porównywanie własnych zarobków z zarobkami koleżanek i kolegów może wywoływać frustrację, brak zaufania, poczucie niesprawiedliwego traktowania. Przejrzystość płac i system widełkowy niweluje takie ryzyka już w momencie podejmowania decyzji o aplikowaniu do danej firmy.

Czy to działa? „U mnie działa”.

Od 2015 r. próbowało aplikować do naszej firmy prawie 18 tys. osób. Przyjęliśmy ponad 400. Nie wyobrażam sobie, że byłoby to możliwe bez transparentności w zakresie komunikowania wynagrodzeń.

Czy rekomenduję każdemu wdrożenie jawnych widełek od razu, nie widząc związanych z tym problemów? Nie. Sami stawiamy czoło części wyzwań, które w swoim tekście wymienia Adam Sieńko. Czy wdrożenie w innej firmie takiego systemu będzie łatwe? Nie. Ale czy jako przedsiębiorcy jesteśmy w stanie uciec przed nowoczesnymi standardami i oczekiwaniami rynku? Nie, nie jesteśmy. Bądźmy więc na nie gotowi.

No i na koniec – wiara, że w 2019 r. ludzie nie znają stawek w firmach i nie komunikują ich między sobą na wszelkiego rodzaju forach czy grupach w serwisach społecznościowych, jest naiwna.

Radek Zaleski

Jako Head of Growth, Radek jest odpowiedzialny za ciągły rozwój Netguru poprzez koordynację procesów marketingowych i komunikacyjnych. Przed dołączeniem do Netguru pracował dla międzynarodowych firm z branży mediów i gamingu. Ma ponad 10-letnie doświadczenie w marketingu. Pisze dla The Next Web, jest współzałożycielem GraphQL Editor.

W wolnym czasie Radek cieszy się ojcowskimi obowiązkami, śledzi rozgrywki NBA i gra na PS4.

Dołącz do dyskusji