Pesa idzie na wojnę. Poważne oskarżenie wobec Hyundaia

News/Biznes 26.03.2019
Pesa idzie na wojnę. Poważne oskarżenie wobec Hyundaia

Pesa idzie na wojnę. Poważne oskarżenie wobec Hyundaia

Pierwsze odwołanie od wyników warszawskiego przetargu nie zostało jeszcze rozstrzygnięte, a Pesa już składa kolejne. Spółka twierdzi, że w toku postępowania Hyundai ujawnił nowe, nieznane dotąd informacje, które świadczą o tym, że oferta koreańskiego producenta może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji.

Stało się to, czego mogliśmy się obawiać. Przetarg na dostarczenie do stolicy przeszło 100 tramwajów zamienia się w telenowelę, a jego rychłe rozstrzygnięcie staje się coraz mniej prawdopodobne. W rozmowie z serwisem infotram.pl Maciej Grześkowiak, szef PR Pesy, potwierdził, że spółka złożyła w Krajowej Izbie Odwoławczej kolejne odwołanie.

Tym razem zarzuty są bardzo poważne.

Serwis podaje, że z dokumentów, które przedstawił do tej pory Hyundai, można wnioskować, że producent zaczął projektować i zamawiać komponenty jeszcze przed ogłoszeniem wyników przetargu.

Byłoby to niezgodne ze Specyfikacją Istotnych Warunków Zamówienia. Wymienione kwestie wymagają bowiem uzgodnień z Tramwajami Warszawskimi. Wyobraźmy sobie sytuację, w której zamawiający nie zgadza się się użycie określonych komponentów, a zwycięzca przetargu rozkłada ręce i mówi: „Ale przecież to już do nas jedzie”. Mało komfortowa sytuacja.

Z czysto ludzkiego punku widzenia koreańskiego producenta ławo wytłumaczyć. Dostawy wagonów miały się rozpocząć najpóźniej 22 miesiące od momentu podpisania umowy. A trzeba przecież pamiętać, że składy należy zaprojektować i zbudować od nowa. Z drugiej strony Hyundai sam zgodził się na takie warunki.

Po wybuchu afery związanej z rozstrzygnięciem przetargu, Tramwaje Warszawskie zabrały głos wyjaśniając, dlaczego zdecydowały się na ofertę Hyundaia. Swoją argumentację sprowadziły do obalenia 6 kontrargumentów. Wśród nich nie było jednak mowy o tym, jak Koreańczycy poradzą sobie z krótkim terminem wykonania projektu.

Na razie KIO musi się jednak uporać z pierwszym odwołaniem. Termin jego rozpatrzenia to 27 marca. W przypadku odrzucenia wniosku Pesy, spółka może jeszcze skierować sprawę do Sądu Okręgowego. Szanse na to, że nowe tramwaje pojadą warszawskimi torowiskami do końca października 2022 r., są więc bardzo nikłe.

Dołącz do dyskusji