Szef Facebooka przyznaje: „raczej nie kojarzymy się z ochroną prywatności”. I zapowiada zmiany

Szef Facebooka przyznaje: „raczej nie kojarzymy się z ochroną prywatności”. I zapowiada zmiany

Szef Facebooka przyznaje: „raczej nie kojarzymy się z ochroną prywatności”. I zapowiada zmiany

Nie wiem, na ile można ufać deklaracjom Facebooka o chęci poprawy sposobu, w jaki traktuje dane swoich użytkowników. Osobiście, nie wierzę Zuckerbergowi za grosz. Jego chęć naprawienia szkód jest jednak godna odnotowania.

Google i Facebook – w szczególności ten drugi podmiot – żyją głównie ze szpiegowania swoich użytkowników. Im więcej zdołają zebrać informacji na ich temat, w granicach prawa rzecz jasna, tym skuteczniej mogą potem reklamować produkty i usługi swoich partnerów.

Zdaniem wielu ekspertów i komentatorów, Facebook już dawno przekroczył wszelkie granice etyki w przetwarzaniu danych internautów. A niegdyś modny i lubiany serwis społecznościowy dziś ma wizerunek tak zły, jak nigdy do tej pory. Szef Facebooka, Mark Zuckerberg, opublikował dziś długi tekst, w którym zapewnia, że wiele się w facebookowych usługach zmieni. Rzekomo na lepsze.

Facebook będzie od teraz stawiał na ochronę prywatności. Wierzycie w te zapewnienia?

Opublikowany przez Mark Zuckerberg Środa, 6 marca 2019

Rozumiem, że wiele osób nie wierzy w to, że Facebook chciałby lub nawet byłby w stanie zbudować platformę, której sercem jest prywatność. Prawdę powiedziawszy, nie cieszymy się opinią platformy z silną ochroną prywatności, zawsze skupialiśmy się na narzędziach do dzielenia się informacją. Niejednokrotnie jednak udowodniliśmy, że potrafimy ewoluować i tworzyć usługi, które są pożądane przez ludzi, w tym prywatne komunikatory i stories – czytamy w tekście Zuckerberga.

Szef Facebooka zapowiada wdrożenie zaawansowanych mechanizmów szyfrowania danych do usług Facebook, Messenger i Instagram. Usługi Facebooka będą też coraz bardziej skupiać się na treściach typu stories – ulotnych wpisach użytkowników, które znikają po krótkim czasie i które w ostatnim czasie stały się wyjątkowo modne.

Szyfrowanie nie tylko przed postronnymi, ale również i przed Facebookiem. WhatsApp ma być wzorem.

Zuckerberg zapewnia, że nowe mechanizmy szyfrowania będą chronić dane użytkowników nie tylko przed niepowołanym dostępem z zewnątrz, ale również i przed samym Facebookiem. Społecznościowy gigant ma już jedną usługę w swojej ofercie, w której ten rodzaj szyfrowania jest stosowany, a jest nią komunikator WhatsApp.

Według zapowiedzi, Facebook ma też chronić nasze dane przed zapędami władz w krajach, w których cyfrowa prywatność nie jest szanowana. Nasze dane nie będą przechowywane w centrach informatycznych w krajach, w których prawo nakazuje Facebookowi ich udostępnianie podmiotom rządowym.

To prawdopodobnie oznacza koniec Facebooka w niektórych krajach i brak możliwości pojawienia się w innych. Jesteśmy na to gotowi – zapewnia Zuckerberg.

Obiecanki, cacanki. Poproszę o konkrety.

Żeby była jasność: korzystam w zasadzie ze wszystkich facebookowych usług, z większości niemal codziennie. Robię to jednak w sposób kontrolowany – to zbyt popularne i fajne usługi, bym chciał je ignorować. Jednak sposób, w jaki Facebook traktuje dane swoich użytkowników jest wręcz dla mnie odrażający. A Mark Zuckerberg do tej pory wykazywał się głównie niebywałą zręcznością w gaszeniu kolejnych wizerunkowych kryzysów zamiast faktyczną chęcią zmian na lepsze.

Wybaczcie mi więc, ale Zuckerbergowi nie wierzę. Czekam więc na konkretne działania ze strony jego firmy, samym zapowiedziom nie wierzę. Chciałbym jednak, by mi udowodniono, że moja niechęć nie ma już słusznych podstaw. Ja i miliardy (sic!) użytkowników jego usług.

Dołącz do dyskusji

Advertisement