Żaden smartfon nie zestarzał się tak ładnie, jak Asus ZenFone 5. Teraz kupimy go w świetnej cenie

Artykuł/Sprzęt 14.03.2019
Żaden smartfon nie zestarzał się tak ładnie, jak Asus ZenFone 5. Teraz kupimy go w świetnej cenie

Żaden smartfon nie zestarzał się tak ładnie, jak Asus ZenFone 5. Teraz kupimy go w świetnej cenie

Asus ZenFone 5 to zeszłoroczny smartfon, który już w dniu premiery zrobił na mnie ogromne wrażenie. Teraz ponownie warto rozważyć jego kupno, ponieważ jego cena jest bardziej niż zachęcająca.

Od dawna mówię, że najbardziej opłacalne smartfony to modele zeszłoroczne. Do niedawna dotyczyło to przede wszystkim sprzętów z najwyższej półki, które w ciągu dwunastu miesięcy taniały o kilkadziesiąt procent, nadal oferując dobrą jakość wykonania, wysoką wydajność i bardzo dobry aparat.

Zupełnie inaczej było w przypadku zeszłorocznych modeli ze średniej półki, które na tle nowych konstrukcji często nie wyróżniały się absolutnie niczym. To się jednak zmieniło wraz z rozwojem technologii, a zeszłoroczne średniaki są bardzo dobrą alternatywą dla sprzętów najbardziej atrakcyjnych cenowo.

Żywym dowodem tego jest Asus ZenFone 5.

Już w dniu premiery pokochałem ten model dokładnie za to, przez co rynek go nie zrozumiał. Asus ZenFone 5 cechował się jak na swoją półkę cenową świetną jakością wykonania, bardzo dobrym wyświetlaczem, świetnymi głośnikami stereo, naprawdę dobrym aparatem oraz dobrze zoptymalizowanym oprogramowaniem. To ostatnie pozytywnie wpływało nie tylko na codzienną wydajność smartfona, ale też znacznie wydłużało jego czas pracy bez ładowania.

Nie zabrakło też wszystkich niezbędnych standardów łączności, w tym NFC do płatności zbliżeniowych. Miłym dodatkiem okazała się możliwość dostosowania ekranu do własnych preferencji oraz wybrania ustawień audio dopasowanych do konkretnych, popularnych modeli słuchawek. Te wszystkie dodatki sprawiały, że korzystanie z Asusa ZenFone 5 oraz jego mocniejszego wariantu 5Z było prawdziwą przyjemnością.

Asus ZenFone 5 nie zdobył takiej popularności, jak powinien. Stało się tak, ponieważ duża część użytkowników niesłusznie traktuje smartfony wyłącznie jak zbiór podzespołów. Biorą tabelkę i porównują, który model ma lepszy procesor, więcej pamięci, większy akumulator i lepszą cenę.

Między innymi stąd wzięła się popularność sprzętów takich jak Pocophone F1. Urządzeń nie tylko bardzo wydajnych i śmiesznie tanich, ale też pełnych kompromisów. Asus zresztą też zauważył ich popularność, czego dowodem jest nastawiony na wydajność i stosunek jakości do ceny Asus ZenFone Max Pro (M2).

Cena decyduje o wszystkim.

Wróćmy jednak do meritum. Asus ZenFone 5 w tabelkach wypadał wprost tragicznie. Miał podzespoły porównywalne ze sprzętami o 500 zł tańszymi, przez co duża część klientów odrzucała go na starcie. Sam uważałem jego cenę za delikatnie przesadzoną, przez co zamiast Asusa ZenFone 5 polecałem kosztujący 2099 zł wariant 5Z wyposażony w absolutnie topowe podzespoły, takie jak procesor Snapdragon 845 oraz 6 GB RAM. Swego czasu był to najtańszy sztandarowy model dostępny na rynku. Teraz kosztuje jeszcze mniej, bo 1799 zł.

Jednak bardziej opłacalna stała się standardowa piątka, której cena wynosi zaledwie 1049 zł. To aż o 650 zł mniej niż w dniu premiery. Oferuje nie tylko rozsądną specyfikację techniczną (Snapdragon 636 i 4 GB RAM), ale też mnóstwo funkcji, które nie są dostępne w innych urządzeniach z tej półki cenowej. I w przeciwieństwie do wielu konkurentów dostał aktualizację do Androida 9.0 Pie.

W mojej opinii model ten pięknie się zestarzał i jest obecnie jednym z najbardziej opłacalnych smartfonów za około 1000 zł.

Dołącz do dyskusji