Uber nie chce być już aplikacją do zamawiania taksówek. Chce być aplikacją do poruszania się

Artykuł/Technologie 01.02.2019
Uber nie chce być już aplikacją do zamawiania taksówek. Chce być aplikacją do poruszania się

Uber nie chce być już aplikacją do zamawiania taksówek. Chce być aplikacją do poruszania się

Uber zyskał popularność jako aplikacja do zamawiania przejazdów. Wszyscy dobrze znamy ten scenariusz: klikasz, czekasz, wsiadasz do auta, wysiadasz – dojechałeś właśnie na miejsce. Teraz aplikacja Ubera będzie potrafiła coś więcej – pokaże, gdzie i kiedy można podróżować komunikacją miejską.

Uber ma w swojej ofercie kilka usług. Nie każdy wie, że w niektórych miejscach świata aplikacje Ubera pozwalają zamawiać czarne limuzyny, motocykle, a nawet łodzie. Teraz w Denver (chodzi o miasto, a nie o dinozaura, na którego polowali kiedyś ludzie) aplikacja Ubera została wzbogacona o nową funkcję i potrafi wyświetlać informacje o transporcie publicznym. A nawet kupować bilety np. na kolejkę miejską.

Można się zastanawiać, dlaczego aplikacja, która zarabia na tym, że zamawiamy za jej pomocą przejazdy samochodami zaczęła kierować klientów do korzystania z autobusów miejskich, metra, tramwajów i innych kolejek szynowych. Przecież na takich formach transportu Uber nie zarabia lub zarabia niewiele (aplikacja pozwala kupować bilety).

Uber oczywiście o tym wie, ale ma wielki plan i właśnie zaczął go wdrażać w życie.

Informacje o transporcie publicznym w aplikacji mobilnej nie są niczym nowym. Potrafią to Mapy Google, Mapy Apple, nawigacja Here We Go – oczywiście nie wszystkie radzą sobie ze wszystkimi lokalizacjami, ale funkcja jako taka została w nie wbudowana. Dlatego kierowcy sięgają po te aplikacje zawsze, gdy chcą gdzieś jechać. I nie tylko, gdy chcą to zrobić za pomocą własnego samochodu.

Zauważyłem jednak – i być może Uber również – że osoby, które nie poruszają się własnymi pojazdami często nie mają nawyku sięgania po aplikacje nawigacyjne. Jeśli ktoś jeździ autem, to wie, jak przydatna jest nawigacja i uruchamia ją również wtedy, gdy musi gdzieś dojść lub dojechać komunikacją miejską. Osoby niezmotoryzowane często nie miały okazji, aby wyrobić sobie podobne nawyki. Stąd m.in. popularność aplikacji typu Jak dojadę, które wspomagają stricte korzystanie z transportu poblicznego.

Uber ma wielkie plany. Chce zrobić latające taksówki. Chce budować w miastach specjalne porty dla takich pojazdów. Zobaczcie tylko na tę wizualizację:

uber-air-humphreys

i jeszcze na tę:

uber-air-karem

Robią wrażenie, co?

Uber nie bierze jeńców. Dzisiaj jest koszmarem taksówkarzy w skórzanych kamizelkach i w rozsypujących się samochodach. Jutro może być koszmarem firm odpowiedzialnych za transport publiczny albo sprzedawców samochodów.

Firma nie kryje się z tym, że pragnie przejąć kontrolę nad wszelkimi formami transportu. Samochody, busy, skutery, motory, rowery, hulajnogi, łodzie, helikoptery, samoloty i latające auta – one wszystkie są na liście marzeń Ubera.

Więc prędzej czy później będziemy musieli zmienić sposób, w jaki myślimy o aplikacji Ubera. Przestanie ona być aplikacją do zamawiania przejazdów samochodami, a zacznie być aplikacją do poruszania się wszelkimi formami transportu, jaki jest dostępny w danym miejscu. To właśnie stało się już w Denver. Kolejne miasta i kraje są kwestią czasu.

Dołącz do dyskusji