Orange chwali się, jak klienci korzystają z internetu w górach. Zużyli o połowę więcej danych niż rok wcześniej

Artykuł/Operatorzy 04.02.2019
Orange chwali się, jak klienci korzystają z internetu w górach. Zużyli o połowę więcej danych niż rok wcześniej

Orange chwali się, jak klienci korzystają z internetu w górach. Zużyli o połowę więcej danych niż rok wcześniej

Orange podsumował, w jaki sposób jego klienci korzystali z sieci tej zimy w polskich górach. W niektórych miejscach pik aktywności wcale nie przypadał na sylwestrową noc, tylko na zupełnie inny dzień.

Już pod koniec stycznia Orange chwalił się tym, jakie dokładnie podjął środki mające zapobiec przeciążeniu sieci na górskich stokach. Teraz pora na podsumowanie. Operator wprost stwierdził, że jego klienci sieci nie oszczędzali. Wyłącznie w rejonie górskim operator musiał przetransferować 630 TB danych.

Zapotrzebowanie na mobilny transfer wsród klientów Orange jeżdżących zimą w góry wzrosło o 50 proc. w ujęciu rok do roku.

Orange podaje, że najbardziej obciążona była stacja bazowa w centrum Karpacza. Od grudnia do końca stycznia tylko przez nią przetransferowano 45 TB danych. Nie był to jednak ewenement. Stacja bazowa na Gubałówce była obciążona tylko w nieco mniejszym stopniu.

Przez stację bazową na Gubałówce klienci przesłali aż 42 TB danych. Trzecie miejsce podium zajęła stacja Bystre obsługująca część Zakopanego. Zimowa stolica Polski była odpowiedzialna zresztą za blisko połowę całego zimowego transferu w górach – czyli 290 TB.

Sylwester i Nowy rok nie wszędzie z koroną.

W większości regionów największe zapotrzebowanie na mobilny transfer danych przypada na sylwestrową noc. Użytkownicy smartfonów zużywają wtedy mnóstwo transferu. Można rozsądnie założyć, że w lwiej części po to, by składać swoim bliskim najlepsze życzenia.

Większość stacji bazowych notuje największe zapotrzebowanie na internet mobilny właśnie tej nocy – tak też było na Gubałówce, gdzie przez ostatni dzień 2018 roku i pierwszy dzień 2019 roku przetransferowano aż 1 TB danych. Nie jest to jednak żelazna reguła.

Karpacz stoi internetem mobilnym… w czasie szkolnych ferii.

Wzrost aktywności klientów Orange przypada na dzień rozpoczęcia ferii zimowych. Jak podsumowuje zresztą operator na swoim blogu:

Ruch po Nowym Roku gwałtownie spadł, nieco podniósł się w czasie Trzech Króli, ale gdy przyszedł piątek 12 stycznia nagle wystrzelił i w ciągu kilku dni się podwoił, by 24 stycznia transfer danych przebił ten, który zanotowaliśmy w Nowy Rok – można przeczytać na blogu Orange

Orange nie kryje też tego, że sieć jest bardzo obciążona, a pobieranie danych może być w niektórych lokalizacjach wolniejsze niż wysyłanie. Orange przekonuje jednak, że stara się, by sieć pod tym obciążeniem nie padła i wygląda na to, że na razie to się udaje.

Dołącz do dyskusji