Przeanalizowali sposób mycia zębów tysięcy ludzi, by stworzyć idealną szczoteczkę. Oto Oral-B Genius X

Relacja/Sprzęt 26.02.2019
Przeanalizowali sposób mycia zębów tysięcy ludzi, by stworzyć idealną szczoteczkę. Oto Oral-B Genius X

Przeanalizowali sposób mycia zębów tysięcy ludzi, by stworzyć idealną szczoteczkę. Oto Oral-B Genius X

Genius X to kolejna generacja elektrycznej szczoteczki do zębów Oral-B, która łączy się z aplikacją mobilną przez Bluetooth. Jest to zarazem pierwszy model, któremu w myciu pomaga sztuczna inteligencja.

Elektryczne szczoteczki nie są nowym wynalazkiem. Ludzkość kombinowała z tym pomysłem od dziesięcioleci i zdążyły się one spopularyzować. Stosunkowo nowym rozwiązaniem są natomiast urządzenia do mycia jamy ustnej wyposażone w moduł Bluetooth, które komunikują się z aplikacją na smartfonie.

Procter & Gamble, czyli obecny właściciel marki Oral-B, już od kilku lat ma w swojej ofercie produkty z tej kategorii. Ostatni model szczoteczki podpinanej do smartfona o nazwie Genius 10000 na łamach Spider’s Web recenzowała Matylda Grodecka. Teraz przyszła kolej na prezentację jego bezpośredniego następcy.

Oral-B pokazał na MWC 2019 elektryczną szczoteczkę Genius X.

Nowy model na pierwszy rzut oka nie różni się od Genius 10000. Takim związkiem X, który wyróżnia tegoroczny model szczoteczki elektrycznej Oral-B, jest sztuczna inteligencja. Co prawda ze względu na to, że producenci elektroniki użytkowej tym terminem szafują na lewo i na prawo, wspomnienie o AI nie robi już specjalnego wrażenia, ale sam produkt – i owszem.

Procter and Gamble chwali się, że w trakcie projektowania Oral-B Genius X, przeanalizował sposób mycia zębów u tysięcy ludzi. Okazało się, że nie jest łatwo znaleźć dwie osoby, które ruszają szczoteczką w ten sam sposób. Produkt kierowany do masowego odbiorcy musiał jednak radzić sobie nawet z największymi ekscentrykami, więc stale uczące się algorytmy po prostu musiały brać to pod uwagę.

Oral-B Genius X pod względem budowy przypomina poprzedni model aż do złudzenia. Podłużna rączka tak samo wygodnie leży w dłoni. Dostępne są tylko dwa przyciski. Jeden uruchamia mechanizm, a drugi zmienia tryb. Do wyboru są programy takie jak Codzienna pielęgnacja, ProClean, Tryb delikatnego czyszczenia, Tryb wybielania, Tryb masażu i Tryb czyszczenia języka.

Oprócz tego na obudowie znalazły się diody wskazujące wybrany tryb i poziom naładowania wraz z ikonką Bluetooth. Oczywiście szczoteczka jest wodoodporna i można ją bez stresu umyć pod bieżącą wodą. Pasują do niej przy tym wymienne końcówki od poprzednich modeli – nawet tych starszych, które nie mają modułu Bluetooth. Nie zmieniła się też stacja dokująca.

Mycie zębów? Jest na to aplikacja.

To, co się zmieniło, to sposób monitorowania postępów w myciu zębów. Nieco starsze modele elektryczne bez modułu Bluetooth potrafiły jedynie wskazać za pośrednictwem diody, że użytkownik zbyt mocno dociska szczoteczkę – wtedy LED świecił się na czerwono. Dodanie modułu Bluetooth pozwoliło na zapisywanie danych na temat mycia w aplikacji mobilnej.

W przypadku Genius 10000 po połączeniu szczoteczki ze smartfonem aplikacja potrafiła ocenić, czy jej użytkownik równo umył wszystkie zakamarki jamy ustnej. W tym celu cały czas rejestrowała obraz z przedniej kamery smartfona. Niestety jest to nieco upierdliwe, bo trzeba trzymać twarz w odpowiednim miejscu – inaczej aplikacja się gubi.

oral b genius x mwc 2019 elektryczna szczoteczka

Oral-B Genius X nie musi już patrzeć, żeby wiedzieć.

Szczoteczka łącząca się z tą samą, co do tej pory aplikacją mobilną dysponuje zestawem czujników i orientuje się w przestrzeni. Jest w stanie ocenić – już bez obrazu z kamery – którą sekcję jamy ustnej myje w danej chwili jej użytkownik. Telefon może leżeć koło umywalki lub można go nawet schować do kieszeni, a aplikacja i tak pokaże – lub zapisze w pamięci – które segmenty zostały umyte, a które wymagają więcej pracy.

Gdzie tu miejsce na sztuczną inteligencję? Algorytmy rozpoznające ruchy ręki trzymającej szczoteczkę, by zrozumieć, który z sześciu segmentów – lewo, centrum, prawo, zarówno z góry jak i z dołu – myje użytkownik, musiały zbadać nawyki tysięcy ludzi. Dopiero to pozwoliło na analizowanie wskazań z czujników w czasie rzeczywistym.

Procter & Gamble planuje premierę Oral-B Genius X na drugą połowę 2019 roku.

Z początku byłem zaskoczony tym, jak długo jeszcze trzeba czekać na debiut produktu. W końcu sam w sobie jest już gotowy, od kiedy tylko do obudowy Genius 10000 dodano odpowiednie czujniki. Diabeł tkwi jednak nie w sprzęcie, a w oprogramowaniu. To jeszcze wymaga dopracowania, zanim trafi do użytkowników końcowych. Już teraz działa jednak całkiem sprawnie.

Na stoisku Oral-B na targach MWC 2019 miałem okazje sprawdzić nową wersję elektrycznej szczoteczki z modułem Bluetooth na własnych zębach. Okazuje się, że na ponad około pół roku przed premierą, podczas mycia poprawnie rozpoznawała już 5 z 6 obszarów mojej jamy ustnej. Podczas pokazu problem sprawiał tylko dolny front mojej szczęki.

Nie przeczę, że czekam na ten model.

Szkoda co prawda, że producent nie uaktualnił swojego etui. Genius X w podróży nadal będzie zasilany autorskim kablem, tak jak Genius 10000. Super pomysłem było oczywiście dodanie do tego etui dodatkowego wyjścia USB, ale zdecydowanie wolałbym wejście USB lub USB-C. To pozwoliłoby zrezygnować podczas wyjazdów z dodatkowej ładowarki. Na szczęście to nie jest zbyt duża niedogodność.

Dużo większą jest konieczność wkładania telefonu do uchwytu montowanego na lustrze w łazience, by w pełni wykorzystać aplikację. Sprawia to, że w modelu Oral-B Genius 10000 po prostu nie chce mi się korzystać z funkcji śledzenia mycia opartej o dane wizualne. Przesiadka na model Genius X – gdzie, jak udało mi się ustalić, „X” w nazwie to literka „iks”, a nie liczba „10” – ten problem by rozwiązała.

Dołącz do dyskusji