Jest zielone światło od Komisji Europejskiej. Obowiązkowy split payment najprawdopodobniej już od lipca

Artykuł/Biznes 18.02.2019
Jest zielone światło od Komisji Europejskiej. Obowiązkowy split payment najprawdopodobniej już od lipca

Jest zielone światło od Komisji Europejskiej. Obowiązkowy split payment najprawdopodobniej już od lipca

Krajowa Administracja Skarbowa podała, że w drugim półroczu 2018 r. z mechanizmu split payment skorzystał raptem co czwarty podatnik VAT. Ale dobrowolność powoli się kończy. Podzielona płatność ma być za parę miesięcy obowiązkowa. Czy wszyscy są na to gotowi?

Split payment, czyli podzielona płatność, miała uszczelnić, ale też uprościć procedury związane z podatkiem VAT. W tym kierunku szły też ogólne założenia. Kupujący przelewa wartość netto za towar lub usługę na jedno konto. A na drugie kwotę należnego z tego tytułu podatku VAT. Wszystko jasne i przejrzyste, z korzyścią dla budżetu centralnego.

Tylko dlaczego tak tego dobrodziejstwa nie przyjmują sami przedsiębiorcy? Według Krajowej Administracji Skarbowej przez ostatnie sześć miesięcy ubiegłego roku z mechanizmu spilit payment skorzystało ok. 400 tys. podmiotów, czyli 25 proc. podatników VAT (w sumie ich liczba w Polsce szacowana jest na ok. 1,6 mln). Z kolei łączna wartość podatku VAT zapłacona przez podzieloną płatność w tym czasie wyniosła ok. 26 mld zł, czyli ok. 9,5 proc. udziału w wykazanym podatku VAT u wszystkich podatników.

Zablokowane środki skutecznie odstraszają.

Największym problemem dla przedsiębiorców przy korzystaniu z podzielonej płatności są środki stanowiące podatek VAT, które trafiają na osobne konto. Szkopuł w tym, że prowadzący biznes mają do nich mocno ograniczony dostęp. Nie można tych pieniędzy ani wypłacić, ani też przetransferować na konto firmowe zasadnicze. Można za to tymi środkami płacić wynagrodzenie, rozliczać się z kredytodawcą, czy z ZUS-em.

O ile przedsiębiorca wskaże inny cel – na wydatkowanie tych środków potrzebuje zgody naczelnika właściwego urzędu skarbowego. Ten pierwotnie miał mieć na to aż 90 dni. Potem ów okres zmieniono na 60 dni. W ostatnim czasie Ministerstwo Finansów, żeby zachęcić przedsiębiorców do podzielonej płatności, propaguje przyspieszoną formułę do 25 dni. Ale owo ograniczenie korzystania z części pieniędzy i zbyt długi jednak czas oczekiwania na skarbową decyzję, skutecznie obrzydzało do tej pory split payment.

Split Payment obowiązkowy od lipca?

Tymczasem zapowiada się, że podzielona płatność może stać się obowiązkowa w Polsce już od lipca. Gotowa jest lista produktów i usług, składająca się ze 152 pozycji, które miałyby być objęte split payment. Na taki jej kształt zgodziła się już Komisja Europejska. Zostaje tylko akceptacja Rady do Spraw Gospodarczych i Finansowych. Jak słyszymy od urzędników Ministerstwa Finansów: to formalność.

Wśród produktów i usług, które znalazły się na liście, nie brakuje m.in. konsol do gier wideo, ale z wyłączeniem akcesoriów. Znajdziemy na niej też tablety, notebooki i laptopy. Albo smartfony, dyski HDD, SSD, czy cyfrowe aparaty fotograficzne i kamery cyfrowe.

Przedsiębiorcy przewidują kłopoty.

Zdaniem prowadzących własne biznesy wprowadzenie żelaznej listy produktów i usług podlegających podzielonej płatności może więcej napsuć niż naprawić. Może wszak zdarzyć się tak, że jedno świadczenie składa się z kilku różnych elementów. I część z nich obejmuje split payment, a część nie.

W takim wypadku powstanie kłopot, jak prawidłowo opłacić fakturę, jeżeli nie będzie na niej wyodrębnione wynagrodzenie za poszczególne elementy świadczenia. Nabywca nie będzie wiedział, ile musi zapłacić w mechanizmie split paymentu, a ile na zasadach ogólnych – mówi w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Maciej Górski, doradca podatkowy w RSM Poland.

Na przykład na liście produktów i usług przeznaczonych do obowiązkowej podzielonej płatności nie ma akcesoriów do konsol. Czyli kupując w zestawie PS4, z kamerką, dwoma padami i ładowarką, split payment dotyczyłby tylko samej konsoli, a reszty nie.

Split payment ma też namieszać w podatkach.

Przewidujący kłopoty z obowiązkową podzieloną płatnością przedsiębiorcy wskazują, że ból głowy związany ze split payment nie ominie też samych nabywców produktów i usług, zwłaszcza przy okazji zeznania podatkowego. Eksperci przewidują, że jeżeli faktura tylko częściowo będzie podlegać split payment, to przedsiębiorcy i tak będą opłacać ją całą. Nadgorliwość bowiem zawsze jest lepsza od ewentualnego sporu ze skarbówką.

Dlatego niektórzy uważają, że podzielona płatność powinna obowiązywać tylko i wyłącznie w przypadku transakcji podwyższonego ryzyka, w branżach narażonych na proceder wyłudzania podatku VAT. W pozostałych przypadkach, przynajmniej zdaniem niektórych, split payment będzie kolejnym czynnikiem hamulcowym biznesu w Polsce.

Ministerstwo zapowiada możliwe zmiany.

Nie ma się co łudzić, że w dobie tych i innych wątpliwości obowiązkowy split payment do Polski jednak nie nadejdzie. Zamiast więc nieubłaganie nadchodzące regulacje tylko krytykować, lepiej chyba namawiać decydentów do niezbędnych zmian. Zwłaszcza że Ministerstwo Finansów nie boi się korekt w tym względzie.

Obecnie trwa przegląd i analiza tego, jak działa dobrowolny split payment, który wprowadziliśmy w lipcu 2018 r. Chcemy przy okazji przygotowywania przepisów z jego wersją obowiązkową wprowadzić pewne modyfikacje. Nie wykluczam, że pojawi się np. możliwość płacenia z tzw. konta VAT także innych danin, np. składek na ZUS, co byłoby w naszej ocenie istotnym ukłonem w kierunku przedsiębiorców – przekonuje minister finansów Teresa Czerwińska.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji