Karty CFexpress stworzone przez Sony mogą wyprzeć w przyszłości standard SD

Artykuł/Foto 28.02.2019
Karty CFexpress stworzone przez Sony mogą wyprzeć w przyszłości standard SD

Karty CFexpress stworzone przez Sony mogą wyprzeć w przyszłości standard SD

Sony pokazało nowe karty CFexpress z szybkością odczytu do 1,7 GB/s. To nowy nośnik, który ma dużą szansę zastąpić w przyszłości karty SD obchodzące swoje dwudziestolecie.

Standard SD został zaprezentowany jeszcze w ubiegłym stuleciu, a w bieżącym roku skończy równo 20 lat. Kiedy specyfikacja kart SD została zatwierdzona, świat wyglądał zupełnie inaczej. W 1999 roku zachwycaliśmy się nowoczesnymi efektami specjalnymi w filmie Matrix i wsłuchiwaliśmy się w elektroniczne beaty Freestyler zespołu Bomfunk MC’s.

Cyfrowa rewolucja była tuż za rogiem, choć jeszcze nie wiedzieliśmy, jak szybko nas dotknie. Wiele osób słyszało o błędzie millenium bug, który miał w 2000 roku wywołać katastrofalne skutki po tym, jak systemy informatyczne przejdą z daty 99 na 00. W praktyce nasze życie toczyło się jednak w przeważającej części analogowo.

W naszych domach można było znaleźć analogowe aparaty i kamery wideo bazujące na kasetach Digital8. Do komputerów wkładaliśmy płyty CD-ROM, a filmy zaczynały pojawiać się na płytach DVD, choć odtwarzacze tego formatu można było zobaczyć głównie w katalogach sklepowych. Nikt wtedy nie śnił o czasach, kiedy można będzie mieć 1 TB danych na nośniku o wielkości paznokcia. Poza tym, po co komu była tak wielka pojemność?

To właśnie w takich realiach rodził się nośnik SD. Nośnik, którego nowsze iteracje są do dziś absolutnym standardem.

Karty SD będą z nami jeszcze długo, ale ich dni powoli się kończą.

Nośniki SD, a konkretnie nowsze standardy SDHC, SDXC i ostatni SDUC, są dziś absolutnym standardem wykorzystywanym w całym przekroju elektroniki konsumenckiej. Kojarzą się głównie z aparatami, ale dziś są wykorzystywane również w smartfonach, kamerkach sportowych, dronach, a w końcu w komputerach. Wraz z miniaturyzacją urządzeń, coraz większego znaczenia zaczął nabierać standard microSD, ale bazuje on na podwalinach dużych kart SD.

W takim razie, dlaczego karty SD zaczynają się kończyć? Są przecież bardzo popularne, a nowy standard SDUC ma kosmiczne parametry. Karty SDUC mogą pomieścić (teoretycznie, według specyfikacji) do 128 TB danych. Do tego organizacja SD Association zatwierdziła standard SD Express z szybkością transferu do 985 MB/s.

Tyle tylko, że te parametry trafią na rynek za długi czas, albo i wcale. Najszybszym sprzedawanym obecnie standardem kart SD jest UHS-II z szybkością do 312 MB/s. Obsługują go jedynie najnowsze aparaty, a sam standard UHS-II został pokazany… w 2015 r. Po nim SD Association zatwierdziło już dwie kolejne generacje kart (UHS-III i SD Express), ale nie zapowiada się na to, by szybko trafiły na rynek. Obecnie mamy więc cztery lata opóźnienia rynku względem standardów zatwierdzonych przez SD Association.

Jak widać, adaptacja nowych standardów przebiega bardzo wolno. Czy to źle?

Z perspektywy zwykłego użytkownika – nie. Problem zaczyna się pojawiać wśród profesjonalnych użytkowników, którzy wymagają od sprzętu topowych możliwości. Najlepiej pokazać to na przykładzie topowych aparatów, które robią ok. 20 kl./s przy rozdzielczości ok. 24 megapikseli.

Jedno zdjęcie RAW z takiego aparatu waży 50 MB, a w połączeniu z plikiem JPG dobijamy do 60–65 MB na jedną klatkę. To oznacza, że w czasie 1 s można wygenerować ponad 1 GB materiału. Tymczasem najszybsza karta ma w specyfikacji zapis osiągający do 312 MB/s, choć w praktyce będzie to sporo mniej.

I jasne, topowe aparaty mają własny bufor przechowujący tymczasowo zdjęcia, bo karta SD jest po prostu za wolna na pracę z pełną szybkością aparatu. Tyle, że ten bufor można dość szybko zapełnić, po czym aparat… nie pozwala na robienie zdjęć, bo musi zrzucić wszystkie dane na kartę pamięci. Kilka sekund przestoju w profesjonalnej fotografii sportowej może oznaczać bardzo duży problem.

Jak widać, już dziś są branże, które wykorzystują maksymalne limity szybkości nośników. Dla nich nawet ogłoszenie najnowszego standardu SD Express nie jest rozwiązaniem, ponieważ już w dzisiejszych realiach jest on niewystarczający. A historia pokazuje, że karty SD Express trafią na rynek dopiero za jakieś cztery lata, kiedy będą już zupełnie niewystarczające.

Na następcę karty SD wyrasta standard CFexpress.

cf express

Przede wszystkim, CFexpress nie ma nic wspólnego z kartami CF (CompactFlash). To nowy, zaprezentowany w 2016 roku standard działający niczym miniaturowy dysk SSD, wykorzystując połączenia PCIe 3.0 i NVM Express. Pierwsza generacja kart CFexpress obsługuje transfery do 1,97 GB/s, ale jest już zapowiedziana kolejna generacja z szybkością do 7,88 GB/s.

Najważniejsze jest jednak to, że implementacja CFexpress przebiega znacznie szybciej niż w przypadku SD. Na rynku zaczynają pojawiać się karty CFexpress, a najnwoszym nośnikiem jest karta pamięci Sony CFexpress Tough o pojemności 128 GB. W przyszłości planowane jest wprowadzenie modeli o pojemnościach 256 GB i 512 GB. Karta zapewnia odczyt do 1,7 GB/s i zapis do 1,48 GB/s.

cf express

Pozostaje pytanie, co z adaptacją takich nośników w sprzętach konsumenckich. Czas pokaże, jak szybko nowy standard zadomowi się na rynku, ale zapowiada się na to, że nie będziemy czekać długo. Kilka aparatów z 2018 roku obsługiwało karty XQD, które okazały się rynkowym niewypałem. Standard CFexpress ma identyczne wymiary jak XQD, a do tego po aktualizacji oprogramowania aparatów będzie możliwa obsługa nowszego nośnika, więc już dziś są na rynku aparaty, które obsłużą karty CFexpress.

Co więcej, jeśli Sony pokazuje nośniki CFexpress, to jest spora szansa, że trafią one do kolejny aparatów tej firmy. Według wielu analityków, CFexpress najpierw dołączy w aparatach do standardu SD jako drugie gniazdo, a w końcu go zastąpi. Jest to niezbędne do funkcjonowania w świecie fotografii na profesjonalnym poziomie.

Dołącz do dyskusji