Czy topowy smartfon musi być zabójczo drogi?

Czy topowy smartfon musi być zabójczo drogi?

Czy topowy smartfon musi być zabójczo drogi?

Prawo nagłówków Betteridge’a mówi, że na tytuł kończący się pytaniem zawsze można odpowiedzieć „nie”. Tak jest i tym razem. Po testach Honora View 20 widzę, że za topowy smartfon nie trzeba płacić więcej niż 3 tys. zł.

Nie jest tajemnicą, że z roku na rok ceny smartfonów zauważalnie rosną. Kilka lat temu łapaliśmy się za głowę widząc jak poziom cenowy topowych urządzeń zaczyna dobijać do 3 tys. zł. Dziś sztandarowe smartfony bez skrępowania przebijają poziom tysiąca dolarów, co w Polsce przekłada się na kwotę powyżej czterech, pięciu, a w przypadku iPhone’a nawet powyżej 6 tys. zł.

Patrząc obiektywnie, zakup sztandarowego smartfona opłaca się coraz mniej, tym bardziej, że średnia półka rośnie w siłę. Nie wszystkim jednak wystarczy smartfon ze średniej półki. Osoby wymagające, które jednocześnie rozsądnie dysponują swoimi finansami, często decydują się na zakup ubiegłorocznego flagowca, który po 12 miesiącach nadal jest szybki, lecz jego cena znacznie spada.

Na szczęście są marki, które są w stanie pokazać nowe urządzenie bez „podatku od nowości”.

Za taki sprzęt uważam wspomnianego Honora View 20, z którego miałem okazję korzystać przez ok. dwa tygodnie. Był to mój pierwszy dłuższy kontakt z marką Honor. Kiedyś traktowałem ją nieco po macoszemu, jako wybrakowane urządzenia, ale View 20 całkowicie zmienił ten pogląd.

honor view 20 aparat recenzja

Honor View 20 w momencie premiery kosztuje w Polsce 2899 zł za najwyższy wariant z pamięcią 8 GB + 256 GB. Wariant z pamięcią 6 GB + 128 GB można znaleźć za ok. 2750 zł. W porównaniu do rynkowych konkurentów, to bardzo atrakcyjna cena, a przecież mamy do czynienia z flagowcem z krwi i kości.

Według mnie każdy topowy smartfon powinien mieć pięć konkretnych cech. Po teście Honora View 20 widzę, że ten smartfon spełnia je wszystkie.

Po pierwsze, wydajność.

To oczywisty punkt, decydujący o tym, jak długo posłuży nam smartfon. Honor View 20 pod tym kątem błyszczy, bowiem jest jednym z pierwszych smartfonów z nową generacją procesora, a konkretnie modelem Kirin 980. Do tego mamy 6 lub 8 GB RAM i 128 lub 256 GB pamięci. Ta konfiguracja to obecnie sam szczyt możliwości smartfonów.

Do tego Honor View 20 ma NFC i obsługuje płatności mobilne, a ponadto obsługuje Bluetooth 5.0. Pod kątem parametrów, trudno mieć jakieś zastrzeżenia. Przekłada się to na działanie, bowiem smartfon jest piekielnie szybki i nie sposób go spowolnić nawet kilkunastoma aplikacjami działającymi równolegle.

Po drugie, wzornictwo przykuwające uwagę.

Nie ma nic gorszego od wydania dużych pieniędzy na smartfona, który za kilka miesięcy będzie wyglądał na przestarzały sprzęt. Wydając sporą kwotę na flagowca chcemy, by cieszył oko przez jak najdłuższy czas.

Honor View 20 ma ekran z charakterystycznym wycięciem na przednią kamerę. To trend, który dopiero pojawia się na rynku mobilnym i który będzie widoczny na przestrzeni całego 2019 roku. Jednocześnie jest to krok naprzód względem notcha, który wszystkim się już opatrzył. Dziurka w ekranie nie sprawia problemów w użytkowaniu, a poza tym wygląda świeżo i przykuwa wzrok.

Po trzecie, dobry ekran.

Ekran Honora View 20 jest bardzo duży, choć urządzenie ma zupełnie akceptowalny rozmiar. Przekątna wyświetlacza wynosi 6,4 cala, a rozdzielczość 2130 x 1080 pikseli zapewnia zagęszczenie na poziomie 398 ppi. Te parametry sprawiają, że obraz jest bardzo ostry i czytelny, a jednocześnie akumulator nie jest niepotrzebnie drenowany przez ekstremalną rozdzielczość, której nie sposób dostrzec gołym okiem.

W czasie testów Honora View 20 brakowało mi jedynie funkcji Always On Display, jako że smartfon korzysta z panelu LCD, a nie OLED. Można jednak wybaczyć ten brak patrząc na cenę urządzenia, tym bardziej, że ekran ma świetną jakość i bardzo dobre kolory. I nie świeci na zielono przy krawędziach.

Po czwarte, świetny aparat.

W pierwszej chwili widząc rozdzielczość 48 megapikseli (a tyle właśnie ma główny aparat Honora View 20), myślałem, że producent postanowił walczyć na liczby, a nie na faktyczną jakość zdjęć. Test foto pokazał, że to mylne wrażenie, a za wysoką rozdzielczością idzie konkretny pomysł.

honor view 20 aparat recenzja

Aparat ma świetnie działający zoom cyfrowy, a do tego algorytmy sztucznej inteligencji sprawdzają się tu świetnie, choć na ogół nie jestem ich fanem. Tryb Zwiększona Przejrzystość AI pozwala zachowywać zdjęcia w pełnej rozdzielczości 48 megapikseli z niesamowitą ostrością i poziomem detali, który zawstydza inne smartfony. A przecież mówimy o 48 megapikselach!

To wszystko robi wrażenie. Mam uwagi w zasadzie tylko do trybu nocnego, ale nie trzeba z niego korzystać. Lepiej sprawdza się standardowy tryb, który daje naturalniejsze zdjęcia po zmroku. Najważniejsze jest to, że dotarliśmy do poziomu w którym nawet „tani flagowiec” zapewnia jakość zdjęć, która potrafi wywołać efekt „wow” na twarzach widzów.

Po piąte, dobry akumulator i szybkie ładowanie.

Bardzo często w trakcie testów Honora View 20 kończyłem dzień z akumulatorem na poziomie 60-70 proc. Nawet przy intensywnym używaniu smartfona nie zdarzało mi się rozładować ogniwa. 4000 mAh w połączeniu z rozsądną rozdzielczością ekranu przekłada się na świetny czas pracy. Do tego smartfon korzysta z technologii szybkiego ładowania Huawei SuperCharge.

Honor View 20 każe się zastanowić, czy warto wydawać na smartfon 3, 4 lub 5 tys. zł.

Okazuje się, że można mieć sztandarowe urządzenie kosztujące połowę tego, co niektóre flagowce. W dobie pompowania cen, Honor View 20 gra na nosie rywalom i pokazuje, że da się zrobić prawdziwie sztandarowe urządzenie w bardzo rozsądnej cenie.

A na zakończenie, czy wspominałem już, że Honor View 20 ma też gniazdo jack? Jak widać, nawet w 2019 r. można pokazać szacunek użytkownikom i umieścić w sztandarowym smartfonie ten port.

*Materiał powstał we współpracy z marką Honor.

Dołącz do dyskusji