Drogerie Hebe ruszą na podbój internetu. E-Biedronki to tylko kwestia czasu?

News/Biznes 05.02.2019
Drogerie Hebe ruszą na podbój internetu. E-Biedronki to tylko kwestia czasu?

Drogerie Hebe ruszą na podbój internetu. E-Biedronki to tylko kwestia czasu?

Jeronimo Martins długo się opierało, ale wreszcie kapituluje – spółka nosi się z zamiarem otwarcia w Polsce sklepu internetowego. Nie chodzi o Biedronkę, a o drogerię Hebe – inną markę należącą do Portugalczyków.

Słyszysz Jeronimo Martins, myślisz – Biedronka. Sieć dyskontów, przejęta swego czasu przez portugalskie przedsiębiorstwo od Mariusza Świtalskiego, to dzisiaj najbardziej rozpoznawalna część portfolio JM. W jej cieniu rozwija się jednak także inna marka – Hebe. Sieć drogerii zainaugurowała swoją działalność w 2011 roku od punktu w Alejach Jerozolimskich w Warszawie. Dzisiaj ma już na terenie Polski przeszło 200 sklepów.

Hebe z własnym sklepem internetowym.

Przy okazji także coraz więcej sprzedaje. Jeronimo Martins chwaliło się, że w I półroczu 2018 roku Hebe (tu już w skali międzynarodowej) osiągnęło wzrost na poziomie 21,4 proc. (94 mln euro). Dla porównania przychody Biedronki poszły w górę o „zaledwie” 8,6 proc. (5,76 mld euro).

I to właśnie mniejszy, ale bardziej dynamiczny, brat Biedronki ma doczekać się w Polsce swojego sklepu internetowego. O tych planach informują „Wiadomości Handlowe”, powołując się na źródła niezależne od Jeronimo Martins Polska. Spółka nie zdecydowała się na potwierdzenie, ale też nie zaprzeczyła tym doniesieniom. Start e-sklepu miałby nastąpić w marcu 2019 roku.

W ten sposób Hebe weszłoby w rywalizację na polu e-commerce z takimi potęgami jak Rossmann, Sephora, Douglas czy Natura. Wszystkie z wymienionych w internecie już sprzedają.

Doczekamy się E-Biedronki?

Hebe może okazać się wdzięcznym polem do testów. Wydaje się bowiem, że kwestią czasu jest również uruchomienie sklepu internetowego dla największego dyskontu w Polsce – Biedronki. Do tego ruchu Portugalczyków może zmusić konkurencja. Na przełomie 2019 i 2020 roku ze sprzedażą online ma ruszyć przecież Lidl – ich największy konkurent, który w dużej mierze oprze swój handel przez internet o wygodne i coraz popularniejsze Paczkomaty.

Konkurencja zmusiła już Jeronimo Martins do takiego kroku na rodzimym rynku. Należąca do JM sieć Pingo Doce rozpoczęła tam sprzedaż przez internet, by odebrać część klientów marce Sonae, która w ubiegłym roku miała 70 proc. udziałów w rynku e-grocery.

Nad Wisłą nic nikomu odbierać nie trzeba, bo rynek jest przez największe sieci słabo zagospodarowany. Badania wskazują zresztą, że Polacy chętnie by w E-Biedronce kupowali. Pytał o to Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna. Z ankiety wynika, że 35 proc. badanych w ciemno (bo e-sklepu nie widzieli przecież na oczy) zdecydowałoby się na zakupy online w sieci należącej do Jeronimo Martins. Lidl uzyskał w tym czasie 30 proc. wskazań. Ot, magia znanych szyldów.

Dołącz do dyskusji