Google Chrome w ciemnej wersji? Nowy motyw Just Black to farsa, ale sprawdź inne rozwiązania

Google Chrome w ciemnej wersji? Nowy motyw Just Black to farsa, ale sprawdź inne rozwiązania

Google Chrome w ciemnej wersji? Nowy motyw Just Black to farsa, ale sprawdź inne rozwiązania

Czekasz na ciemny motyw w Google Chrome? Nowy motyw „Just Black” nie jest rozwiązaniem. Sprawdź inne, znacznie lepsze sposoby na ciemnego Chrome’a.

Internet zaczęła obiegać informacja o tym, że „Chrome otrzymał ciemny motyw!”. Jeśli jesteś fanem egipskich ciemności rodem z Windowsa, pewnie się ucieszysz, ale jeśli rozumiesz po co powstał tryb ciemny, nowości w Chromie omijaj szerokim łukiem.

Chrome ma 12 nowych oficjalnych motywów, w tym „Just Black”.

W sklepie Chrome Web Store pojawiło się 12 nowych motywów kolorystycznych. Wszystkie są oficjalnymi skórkami zaprezentowanymi przez zespół Chrome’a. Najwięcej uwagi wzbudził motyw „Just Black”, który rzekomo wdraża oczekiwany od dawna tryb ciemny.

Sprawdziłem ten motyw i uważam, że jest nieakceptowalny. Wielokrotnie krytykowałem na Spider’s Web ciemny motyw Windowsa, który… no właśnie, nie jest „ciemny”, tylko „czarny”, a to zasadnicza różnica. Nie wyobrażam sobie korzystania z aplikacji, w których mam całkowicie czarne tło, a na nim białe litery. Wywołuje to u mnie niemal fizyczny ból.

Nie bez powodu profesjonalne aplikacje graficzne od lat mają ciemne motywy, w których tło jest grafitowe. Dzięki temu przy nocce zarwanej nad projektem ekran komputera nie męczy tak, jak czysta biel, a dodatkowo kontrast między tłem a elementami interfejsu jest utrzymywany na rozsądnym poziomie. Tryb ciemny powstał przecież po to, by nie męczyć wzroku, a projektanci Windowsa zdają się tego nie rozumieć.

Identyczna sytuacja ma miejsce w nowej skórce „Just Black” do Chrome’a. Idealnie czarny pasek zakładek wściekle kontrastuje z białymi tytułami na kartach. Podejrzewam, że po całym wieczorze spędzonym w takiej przeglądarce bolałyby mnie oczy.

Tymczasem prawdziwy tryb ciemny w Chrome można już testować.

Prawdziwy tryb ciemny zawitał niedawno do deweloperskiej odsłony Chrome Cannary. Co więcej, przeglądarka sama wykrywa tryb na Windowsie i Macu i dostosowuje interfejs do wybranej palety barwnej. W Chrome Cannary dominują szarości, a nie czerń. Ponadto projektanci pomyśleli też o elementach interfejsu (np. menu, czy pasku wyszukiwania), które również są szare. Wygląda to o niebo lepiej, a jednocześnie jest zdrowsze dla oczu.

Jest to jednak wersja testowa, więc nie wszystko musi działać idealnie. Jeśli chcesz z niej skorzystać, na ten moment musisz pobrać Chrome Cannary. Najprawdopodobniej tryb ciemny trafi w końcu do stabilnej wersji Chrome’a.

Jeśli nie chcesz korzystać z Chrome Cannary, koniecznie sprawdź rozszerzenie Dark Reader.

Dark Reader to bodaj najlepszy sposób na ciemny tryb w przeglądarce Chrome (a przy okazji również w Operze). Jest to rozszerzenie, które co prawda nie potrafi zmienić koloru interfejsu przeglądarki, ale robi coś znacznie ważniejszego: zmienia kolor zawartości.

Wszechobecna w internecie biel jest zamieniana na szary kolor, a białe litery stają się jasnoszare. Działa to na wszystkich stronach, w tym także na Spider’s Web. To inwazyjne rozwiązanie, które sprawia, że niekiedy obrazki mogą zlewać się z tłem, ale w reguły działa naprawdę dobrze. Do Dark Reader można szybko przywyknąć.

Rozszerzenie pozwala kontrolować zarówno poziom kontrastu, jak i jasności na stronach. Do tego możemy wymusić tryb sepii, jeśli chcemy ocieplić kolory. Jednocześnie rozszerzenie pozwala ustanowić wyjątki dla poszczególnych stron.

Wszystkim entuzjastom ciemnych interfejsów zdecydowanie polecam Dark Readera, a tymczasem po krótkiej zabawie Chrome’em wracam do mojego ulubionego Safari. Oczywiście w trybie ciemnym.

Dołącz do dyskusji