Teorie spiskowe: naziści zmienili częstotliwość strojenia instrumentów, by wywoływać w ludziach agresję

Artykuł/Nauka 10.01.2019
Teorie spiskowe: naziści zmienili częstotliwość strojenia instrumentów, by wywoływać w ludziach agresję

Teorie spiskowe: naziści zmienili częstotliwość strojenia instrumentów, by wywoływać w ludziach agresję

Wiecie, że nawet sposób strojenia instrumentów muzycznych może być źródłem teorii spiskowej? Do tego takiej, w którą zamieszane są różne ciemne siły, wibracje rządzące Wszechświatem oraz naprawianie naszego DNA za pomocą dźwięków? Ja do niedawna nie wiedziałem.

Instrumenty muzyczne muszą być nastrojone według jakiegoś wspólnego wzorca. Muzycy potrafią poznać „na słuch“ dźwięk strojenia C, ale sam fakt, jak stroimy w ten sposób jest już przedmiotem standaryzacji. Dzieje się tak dlatego, by różne instrumenty dobrze ze sobą współbrzmiały, nawet gdy grają wspólnie dwa zespoły muzyczne.

Zazwyczaj podaje się jako standard tzw. koncertowe A4 lub po prostu A. Współcześnie ustala się je na 440 Hz, jednak nie zawsze tak było.

Jeśli chcecie posłuchać dźwięku o częstotliwości 440 Hz, kliknijcie tutaj, aby przejść na specjalną stronę generującą dźwięki o żądanej częstotliwości. W tekście, w niektórych miejscach umieściliśmy podobne linki.

440 Hz jako standard zostało przyjęte za rekomendacją Johanna Heinricha Scheiblera, naukowca samouka zajmującego się akustyką. Stworzył on między innymi pierwszy tonometr – urządzenie mierzące częstotliwość dźwięku. Standard uznano pod koniec XIX wieku w Niemczech, a w pierwszych dekadach XX w. przyjął się na całym świecie. Potwierdziły to instytucje standaryzacyjne: American Standards Association w 1936 oraz International Organization for Standardization w 1955, jako ISO 16.

Standard strojenia ewoluował. Nie zawsze wynosił 440 Hz. Od momentu wynalezienia kamertonu (czyli instrumentu, który po uderzeniu wydaje z siebie dźwięk A), można zaobserwować tzw. inflację dźwięku strojenia. Ma on tendencję do… zwiększania się co jakiś czas. W 1740 roku Haendel używał dźwięku o częstotliwości 422,5 Hz. Kamerton używany w 1815 roku przez drezdeńską orkiestrę był nastrojony na 423,2 Hz, w 1826 roku już na 435 Hz. Instrumenty nastrojone wyżej wyróżniały się i dawały „jaśniejszy”, bardziej żywy dźwięk. Między innymi żeby zapobiec temu zjawisku, stworzono standardy.

Tyle tytułem wstępu – czas spojrzeć w oczy teorii spiskowej.

Według zwolenników teorii spiskowej dotyczącej częstotliwości dźwięków, naturalną częstotliwością strojenia są 432 Hz. Zmiany na złowieszcze 440 Hz dokonał zaś Joseph Goebbels, minister propagandy III Rzeszy. Zrobić miał to po to, aby wywołać w ludziach agresję. 432 Hz jako podstawa strojenia ma boskie właściwości, jest zestrojona z wibracjami wszechświata i ma również właściwości numerologiczne – np. jest sumą kolejnych liczb pierwszych i podobno różne piramidy mają wymiary będące wielokrotności 432. Świat od miliardów lat był zestrojony, ludzie wraz z nim, dlatego kiedyś nie chorowali a teraz chorują i są wojny.

Co uważniejsi i mniej znudzeni czytelnicy już zauważą problem. Heinrich Hertz zdefiniował swoją jednostkę jako liczbę cykli na sekundę, czyli na 1/3600 godziny. Nie jest to naturalna miara czasu, a liczby związane z częstotliwościami są przypadkowe i trudno dopatrywać się w nich numerologicznego znaczenia. Wystarczy abyśmy podzielili kiedyś minutę na 100 sekund a nie na 60, i już byłyby one inne. Nie ma szans, aby Wszechświat dostosował się akurat do odkrycia niemieckiego fizyka.

W 1999 roku ukazała się książka Leonarda Horowitza Healing Codes for the Biological Apocalypse w której autor określił, bazując na boskiej częstotliwości 432 Hz szereg innych, które rzekomo mają cudowne właściwości, gdy ich słuchamy. Oparte są na częstotliwościach solfeżowych, od włoskiego słowa solfeggio, oznaczającego ćwiczenia wokalne przy nauce muzyki. Oto kilka z nich.

  • 174 Hz – pozwala uwolnić się od lęków i traum
  • 396 Hz – uwalnia od poczucia winy i strachu
  • 417 Hz – umożliwia odwracanie biegu wydarzeń (!), ułatwia przemiany
  • 432 Hz – zacytuję jedną ze stron na ten temat: „wibracja złotego podziału PHI, jednoczy właściwości światła, czasu, przestrzeni, materii, grawitacji i magnetyzmu z biologią, kodem DNA i świadomością“
  • 582 Hz – naprawia DNA

Jest tych częstotliwości więcej. Większość opisano dość dokładnie acz niejasno („Częstotliwość 1122 Hz doskonale uzupełnia się z pracą uzdrawiania fantomowego na poziomie eterycznym, gdzie odnawia się komórki i narządy ciała“).

Wpisanie „432 Hz“ w Google, albo tym w wyszukiwarce Uniwersytetu Jutuba, ujawnia tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy stron i filmów poświęconych tym częstotliwościom, mielących te same informacje w kółko. I nie wiem sam, czy się bać, czy podziwiać ludzką inwencję i zdolność do tworzenia własnych rzeczywistości.

Dołącz do dyskusji