Z zakupem pełnej klatki poczekaj do marca. Właśnie wtedy do stawki dołączy Panasonic

Artykuł/Foto 08.01.2019
Z zakupem pełnej klatki poczekaj do marca. Właśnie wtedy do stawki dołączy Panasonic

Z zakupem pełnej klatki poczekaj do marca. Właśnie wtedy do stawki dołączy Panasonic

Jesteśmy po konferencji Panasonica na targach CES w Las Vegas. Choć pozostawiła ona duży niedosyt, to uzyskaliśmy kilka kluczowych informacji o pełnoklatkowej linii Lumix S.

Czekałem na tę konferencję z dużym zaciekawieniem. Panasonic miał zaprezentować nowe informacje o zapowiedzianych aparatach Lumix S1 i S1R, które otwierają nowy pełnoklatkowy system Lumix S. Aparaty zapowiadają się rewelacyjnie, choć wiadomo, że będą bardzo drogie.

Nowa linia aparatów bazuje na bagnecie Leica L i powstaje w koalicji firmy Panasonic, Sigma i Leica. To trio chce być nową siłą na rynku bezlusterkowych pełnych klatek. Jeszcze rok temu było tu tylko Sony, a po premierach Canona, Nikona i nadchodzących Panasoniców zrobi się tu prawdziwy tłok i potencjalnie bardzo mocna konkurencja.

Panasonic zdradził kilka szczegółów na temat serii Lumix S, ale nadal nie wiemy wszystkiego.

Konferencja Panasonica skupiła się na aparatach tylko przez chwilę. Liczyłem, że więcej dowiemy się z informacji prasowych udostępnionych późnym wieczorem, ale te też są lakoniczne. Prześledźmy jednak wszystkie nowe informacje, jakie poznaliśmy.

Pierwszą jest data premiery wyznaczona na końcówkę marca 2019 roku, a więc mamy tylko kilka tygodni oczekiwania. Panasonic pochwalił się też dwoma trybami pracy: High Resolution Mode i High Dynamic Range Still Photo (HLG).

Ten pierwszy znamy dobrze z aparatów Mikro Cztery Trzecie i polega on na tym, że przy serii zdjęć mechanizm stabilizacji przesuwa matrycę o kilka pikseli, po czym skleja klatki w jedno ujęcie o bardzo wysokiej rozdzielczości rzędu 80 megapikseli. Nie jest to zupełna nowość w segmencie pełnych klatek, bo podobny tryb znajdziemy w lustrzance Pentax K–1 i K–1 II.

Zasady działania drugiego trybu raczej nie trzeba tłumaczyć. High Dynamic Range (HDR) w wydaniu Panasonica będzie zapisywany w pliku o niecodziennym rozszerzeniu HSP. Panasonic zapowiada pełne wsparcie wyświetlania takiego obrazu na telewizorach Panasonic obsługujących tryb HLG, poprzez przewód HDMI. Brzmi to dość archaicznie. W tym miejscu aż się prosi o tryb bezprzewodowej komunikacji! Czy w 2019 roku naprawdę ktoś zamierza podłączać aparat do telewizora kablem HDMI?

Linia Panasonic Lumix S to pierwsze na świecie pełnoklatkowe bezlusterkowce z wewnętrznym nagrywaniem 4K w 60 kl./s.

Tę informację podkreślano na konferencji i z pewnością w nadchodzącym czasie wywoła ona lawinę komentarzy wśród osób filmujących aparatami. Jestem przekonany, że podobny tryb nagrywania znajdzie się w nadchodzącym Sony A7S III, ale wygląda na to, że Panasonic będzie na rynku pierwszy. 60 klatek w 4K to nie tylko duża płynność obrazu, ale (przede wszystkim!) możliwość stosowania slow-motion w 4K. 60 kl./s odtwarzane w kinowym standardzie 24 kl./s daje spowolnienie rzędu 2,5x, a to już sporo.

Do tego aparaty będą miały podwójny slot kart (XQD i SD), pełne uszczelnienie przed pyłem i deszczem, a także odchylane ekrany LCD obracane w trzech osiach. Panasonic opublikował też pierwszy film promujący nowe korpusy.

Można też sprawdzić pierwsze oficjalne zdjęcia wykonane Lumixem S1 przez Daniela Berehulaka.

Na marginesie, Panasonic zaliczył też wpadkę. Teoretycznie można było oglądać przekaz na żywo z prezentacji, natomiast cały fragment poświecony aparatom był emitowany bez obrazu, z samym dźwiękiem. To raczej niezamierzona sytuacja, a problemy techniczne. Wyglądało to bardzo niefortunnie, zwłaszcza z uwagi na fakt, że prezenter mówił w tym czasie o świetnych osiągach wideo w nowych aparatach.

Panasonic wysunie bardzo mocne działa, a ja coraz bardziej czekam na ruch Sony.

Jako użytkownik systemu Sony, z wielką ciekawością czekam na kolejny ruch tego producenta. Nie zobaczyliśmy jeszcze odpowiedzi na premiery Nikona, Canona i nadchodzącą premierę Panasonica. Ten ostatni zapowiada się na mocnego gracza zarówno w kwestii fotograficznej, jak i filmowej, a przecież Sony rozwija obie te kategorie.

Aparatem Sony, na który czeka wiele osób, jest A7S III, czyli nowa generacja sprzętu przeznaczonego dla filmowców. Premiera mocno się opóźnia, a – jak widać – rynek w tym czasie nie stoi w miejscu. Tym samym oczekiwania wobec Sony rosną. Dotychczas seria A7S była właściwie bezkonkurencyjna, ale to może się zmienić już w marcu. Taki stan rzeczy to bardzo dobra wiadomość, bo nic nie działa na producentów tak motywująco, jak mocna konkurencja.

Dołącz do dyskusji