Foto-środa: przekonajcie mnie, że Nokia 9 PureView z pięcioma obiektywami może zostać królową mobilnej fotografii

Felieton/Foto 02.01.2019
Foto-środa: przekonajcie mnie, że Nokia 9 PureView z pięcioma obiektywami może zostać królową mobilnej fotografii

Foto-środa: przekonajcie mnie, że Nokia 9 PureView z pięcioma obiektywami może zostać królową mobilnej fotografii

Po 2018 roku wiem jedno: wyścigu o fotografię mobilną nie wygra ten, kto da więcej obiektywów. Wielu przekonuje, że Nokia 9 PureView będzie nowym królem, ale ja w to nie wierzę.

Kiedy w 2013 roku testowałem Nokię Lumię 1020, technologia PureView była wyznacznikiem świetnej jakości obrazu. Lumia 1020 była niekwestionowanym numerem jeden jeśli chodzi o jakość zdjęć, deklasując rywali. Od tego czasu minęło ponad pięć lat, w trakcie których w technologii obrazowania smartfonów zmieniło się wszystko.

Dziś patrzę na zdjęcia z Lumii 1020, ale ich jakość nie zachwyca tak, jak kiedyś.

Tylko spójrzcie. Te zdjęcia zrobiłem Lumią 1020 pięć lat temu. Wyglądają bardzo dobrze, prawda? W internetowym rozmiarze przy pliku o boku 1500 pikseli trudno im coś zarzucić. W trybie HDR kolory były może nieco za mocno nasycone, ale ogólna jakość wypada nieźle.

Można odnieść wrażenie, że Lumia 1020 może iść łeb w łeb z najnowszymi sztandarowymi smartfonami. Czasami Lumia 1020 nadal bywa wymieniana jako doskonały smartfon fotograficzny, a argumenty fanów zawsze bazują na naturalności obrazu Lumii, stawianej w opozycji do przeostrzonych i przesaturowanych zdjęć z nowoczesnych smartfonów z czołówki rankingów foto.

I coś jest na rzeczy. Tylko spójrzcie na przybliżenia. Widać na nich lekką ziarnistość, a wręcz mięsistość, która dodaje detali. To nie jest wyprany z detali obrazek przypominający na powiększeniu akwarelę.

Pomiary są jednak bezwzględne. Można szydzić z „plastikowego” obrazu nowych smartfonów, ale pod kątem mierzalnych parametrów, takich jak czułość ISO i rozpiętość tonalna, współczesne smartfony są po prostu lepsze. Lumia zupełnie niedomaga w kontrastowych scenach o dużej rozpiętości tonalnej, w których obecne smartfony radzą sobie doskonale za sprawą coraz doskonalszych trybów HDR. Przykłady? Proszę bardzo.

Zupełnie przepalone okno i jednocześnie bardzo duże szumy w ciemnych partiach obrazu.
Duże szumy w cieniach i przepalony element drewniany na środku kadru.
Ponownie, przepalone nie tylko niebo, ale i kapelusz grzyba.
Duże szumy w cieniach, a także banding (pasy), wyjątkowo uciążliwy do likwidacji w postprocesie.

Dlaczego o tym piszę? Bo zbyt wiele osób ufa marce PureView i wieszczy wielki sukces smartfona Nokia 9 PureView. Ja natomiast podchodzę do niego sceptycznie.

Nadchodząca Nokia 9 PureView to duchowy spadkobierca Nokii Lumii 1020. Do sieci trafiły materiały producenta potwierdzające wcześniejsze plotki o pięciu obiektywach z tyłu ułożonych w rewolwerowym układzie. Całość dumnie nosi logo Zeissa.

Wiele serwisów mówi o Lumii 1020 jak o królu fotografii. Trzeba jednak pamiętać, że w ciągu pięciu lat rynek mobilny zmienił się w sposób bezprecedensowy, a krajobraz aparatów mobilnych wywrócił się nie tyle o 180, co o 900 stopni.

Powtarzam to jak mantrę, ale szczerze wierzę, że obecnie w fotografii mobilnej najbardziej liczy się software. Wszyscy bazują na podobnych komponentach, bo matryce produkuje Sony, ale efekty końcowe zależą od algorytmów obrazowania.

Spójrzmy tylko na to, co działo się w 2018 roku. Wbrew pozorom był to rok pokazu mocy jednego obiektywu.

Jednym znajlepszych smartfonów fotograficznych był Google Pixel 3 z pojedynczym obiektywem. Doskonałym aparatem szczycił się iPhone XS, ale nie za sprawą podwójnego obiektywu, lecz trybu Smart HDR. Wystarczy powiedzieć, że iPhone XR z pojedynczym obiektywem dawał taką samą jakość obrazu, jak XS. Podobnie było z mniejszym Samsungiem Galaxy S9, którego pojedynczy aparat jest jednym z moich ulubionych.

Jasne, podwójne i potrójne aparaty też świeciły triumfy, co pokazał szczególnie Huawei Mate 20 Pro. Widać jednak, że walka na liczbę aparatów nie zawsze przekłada się na jakość, czego przykładem jest Samsung Galaxy A9. Mimo czterech obiektywów, nie jest to wybitny smartfon fotograficzny.

Trudno zrobić świetny aparat z pięcioma obiektywami, kiedy nie ma się bardzo dobrego aparatu z jednym obiektywem.

nokia 7.1 specyfikacja

Współczesna Nokia pod zarządem HMD Global ma ciekawe smartfony ze średniej półki, ale na wyższych pólkach nie imponuje. To samo tyczy się jakości zdjęć. Aparaty nowych Nokii są poprawne lub co najwyżej dobre, ale sporo brakuje im do czołówki. I to pomimo logo Zeissa, które w świecie mobilnym znaczy de facto niewiele.

Wobec tego w kwestii sprzętu nie mamy przełomów. W kwestii oprogramowania mamy technologię PureView, która była rewelacyjna, ale… pięć lat temu. Nie można automatycznie przyjmować, że będzie równie dobra dziś, kiedy krajobraz na rynku mobilnym wygląda zupełnie inaczej. Może się okazać, że HMD Global mocno wszystkich zaskoczy, ale patrząc na obecne dokonania firmy, raczej nie oczekuję przełomu. Skoro nie udało się pod logo Zeissa, jest spora szansa, że nie uda się też pod logo PureView.

Poza tym Nokia 9 PureView jako całość nie zapowiada się rewolucyjnie.

Widać to po komponentach, które trafią do smartfona. Ma to być topowe urządzenie, a widzimy ekran niepasujący do współczesnych realiów. Pod względem cyferek wszystko się zgadza, bo mamy 5,99 cala, proporcje 2: i obsługę HDR10. Pod względem projektu całość wygląda za to jak kopia LG G6, które ma już prawie dwa lata. W obecnych czasach trudno się wybić bez nowoczesnego wzornictwa, więc Nokia 9 PureView od początku będzie miała pod górkę.

LG G6
LG G6

Tym bardziej, że komponenty też nie będą rewelacyjne. Według przecieków, Nokia 9 PureView będzie wyposażona w procesor Snapdragon 845, podczas gdy wszystkie topowe smartfony 2019 roku będą miały nowszego Snaprdagona 855 pokazanego w grudniu. I choć większość użytkowników pewnie nawet nie zauważy różnicy pomiędzy tymi procesorami, to wizerunkowo wypada to źle. Pozostałe parametry są dość typowe na wysokiej półce: 6 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej.

Na tym tle bardzo dobrze wypada Android 9 i obietnica dwóch lat aktualizacji w ramach programu Android One, czytnik linii papilarnych w ekranie i nielimitowane miejsce w usłudze Zdjęcia Google (z gwiazdką, co zapewne oznacza ograniczenie czasowe).

Jako były fan i właściciel Nokii 1020, bardzo chciałbym się mylić.

Niestety w dzisiejszym świecie coraz trudniej jest wejść do topu, jeśli nie stawia się na mobilną fotografię od lat. Dzisiejsza czołówka, a więc Samsung, Apple, Huawei, a poniekąd także HTC i Google, naprawdę zapracowała na swój sukces. Wszystkie te firmy przełamują kolejne bariery jakości fotografii mobilnej od lat. Inni próbują i mają swoje sukcesy, ale w ogólnym rozrachunku przegrywają. Życzę Nokii jak najlepiej, ale pozostaję sceptyczny wobec pomysłu pięciu obiektywów i reinkarnacji technologii PureView.

Dołącz do dyskusji