W mobilnych Mapach Google będzie można wreszcie ustalać trasę według godziny dotarcia do celu

News/Oprogramowanie 25.01.2019
W mobilnych Mapach Google będzie można wreszcie ustalać trasę według godziny dotarcia do celu

W mobilnych Mapach Google będzie można wreszcie ustalać trasę według godziny dotarcia do celu

Koniec dyskryminacji kierowców. W aplikacji Mapy Google wreszcie będziesz mógł wyszukać najlepszą trasę, ustawiając czas dojazdu.

Aż miło patrzeć, jak szybko i prężnie rozwijają się Mapy Google. Co prawda lwia część tego rozwoju najpierw ma miejsce za granicą, a dopiero po jakimś czasie możemy się nim cieszyć w Polsce, ale nie ma co być małostkowym. W Stanach Zjednoczonych można już ustawić trasę według godziny dotarcia na miejsce.

Ustalanie trasy w Mapach Google teraz będzie obejmowało czas dojazdu.

Do tej pory aplikacja mobilna zdecydowanie faworyzowała w tej mierze osoby korzystające z transportu publicznego. Owszem, można było ustawić w Mapach trasę tak, żeby dojechać na miejsce dokładnie pół godziny po rozpoczęciu się filmu w kinie, czyli tuż po reklamach. ale tylko jeśli korzystało się z autobusów, tramwajów czy pociągów.

Jeżeli chciało się taką podróż odbyć samochodem, pozostawało skorzystanie z Map Google w przeglądarce. Tam takie rozwiązanie zaimplementowano znacznie wcześniej. Działa ono z powodzeniem także w Polsce. Wystarczy po wybraniu trasy kliknąć w niebieskie pole opcji i zmienić Wyrusz teraz na Przyjazd do. Potem czeka nas tylko wybranie daty i godziny, gdy chcielibyśmy dotrzeć do miejsca docelowego.

Z opublikowanych przez Andorid Police zrzutów ekranu z amerykańskiej wersji aplikacji wynika, że funkcja ta będzie działać w aplikacji mobilnej bardzo podobnie.

To kolejna świetna zmiana w Mapach Google, na którą w Polsce będziemy musieli jeszcze poczekać.

Cieszę się, że Google zdecydował się wreszcie wprowadzić możliwość ustawiania czasu przyjazdu także w aplikacji mobilnej. Mam nadzieję, że ta zmiana szybko zawita do Polski, a wraz z nią inne nowości, które firma wprowadziła w innych krajach. Przede wszystkim niecierpliwie przebieram palcami na samą myśl o tym, że Mapy Google wreszcie zaczną pokazywać ograniczenia prędkości i fotoradary także na polskich drogach.

Nie wiadomo kiedy tej zmiany można oczekiwać w Polsce. Zwykle tego typu modyfikacje wchodzą mniej więcej wtedy, gdy podekscytowanie nowościami wyhamuje i radosne oczekiwanie zmieni się w pełne irytacji narzekanie, że Google znów pominęło Polskę. Mam nadzieję, że ta wejdzie szybciej.

 

Aktualizacja: Funkcja jest już dostępna w Polsce.

Dołącz do dyskusji