iPhone bez notcha. Dostawca części dla Apple’a zdradza, jaka będzie przyszłość iPhone’ów

Artykuł/Sprzęt 08.01.2019
iPhone bez notcha. Dostawca części dla Apple’a zdradza, jaka będzie przyszłość iPhone’ów

iPhone bez notcha. Dostawca części dla Apple’a zdradza, jaka będzie przyszłość iPhone’ów

Wcięcie w ekranie stało się już synonimem iPhone’a, ale wygląda na to, że to tylko etap przejściowy. Poddostawca Apple powiedział więcej niż powinien, dzięki czemu wiemy, że przyszłe iPhone’y mogą mieć prawdziwie bezramkowe ekrany.

Notch, czyli wcięcie w ekranie, jest stałym elementem krajobrazu smartfonów odkąd wylansował je iPhone X w 2017 roku. Wcięcie jest pokazem tego, jak bardzo technologia nie nadąża za wizją projektantów. Od początku notch był tylko półśrodkiem.

Wraz z rosnącymi ekranami i malejącymi ramkami doszliśmy w końcu do momentu, kiedy na obudowie zaczęło brakować miejsca na podstawowe sensory smartfona. Wcięcie w iPhone’ach mieści przednią kamerę, skomplikowany system FaceID, a także kilka dodatkowych sensorów. Aby te elementy działały, nie mogą znajdować się pod ekranem, dlatego Apple zdecydował się na mały pasek zajmujący mniej miejsca, niż belka na całą szerokość smartfona.

Producent nie jest jednak dumny z tego rozwiązania, co widać po doborze domyślnej tapety na iPhonie XS i XS Max. Ma ona za zadanie ukrycie notcha i robi to rewelacyjnie.

Wydawać by się mogło, że ten projekt zostanie z nami na dłużej, bo przecież żaden producent na świecie nie wymyślił sposobu na ukrycie przedniej kamery pod ekranem. Nie istnieje technologia, dzięki której w miejscu kamery ekran mógłby chwilowo stać się przezroczysty.

AMS, dostawca części do iPhone’ów, pochwalił się nowym systemem sensorów „behind OLED”.

Behind OLED”, czyli „za ekranem OLED” to robocza nazwa technologii, którą AMS dostarcza Apple. AMS zajmuje się produkcją m.in. czipów, ale także sensorów optycznych wykorzystywanych do wykrywania twarzy w systemie Face ID. Dostawca twierdzi, że nowa generacja czujników światła i sensorów zbliżeniowych może działać będąc ukryta pod ekranem OLED. Taki rodzaj ekranów stosuje Apple w iPhone’ach począwszy od modelu X.

Pamiętajmy jednak, że Face ID korzysta z większej liczby sensorów, w tym z kamery podczerwonej i projektora kropek. Na razie nie wiemy, czy te elementy też będą mogły działać spod ekranu OLED. Nie ma też mowy o ukryciu pod ekranem przedniej kamery.

AMS twierdzi, że ta technologia doprowadzi ostatecznie do całkowitego wyeliminowania ramek ze smartfonów. Kiedy to się stanie? Tego jeszcze nikt nie wie, ale problem przedniej kamery wydaje się być nadal nierozwiązany. W związku z tym kolejne generacje iPhone’ów prawdopodobnie będą miały mniejsze wcięcie w ekranie, ale kamera nadal będzie musiała być w jakimś stopniu wycięta. Nikt o zdrowych zmysłach nie sądzi przecież, że Apple zrezygnowałby z kamery do selfie i FaceTime’a.

Tylko czy rozwiązanie mające trafić do iPhone’a na pewno jest nowością?

Warto przypomnieć, że Samsung Display pod koniec ubiegłego roku pochwalił się technologią sensorów SDC. W ich skład wchodzą:

  • czytnik linii papilarnych umieszczony pod ekranem (FoD),
  • sensory ukryte pod ekranem (UPS),
  • haptyczne odpowiedzi wbudowane w ekran (HoD),
  • dźwięk z ekranu (SoD).

Wydaje się, że to właśnie ta technologia będzie stała za Samsungiem Galaxy S10, w którym ekran będzie zajmował praktycznie cały front urządzenia, a wycięcie pojawi się tylko w rogu, w miejscu kamery.

samsung galaxy s10

Podobną technologią dysponuje też Huawei i jego marka-córka Honor, co widzieliśmy w modelu Honor View 20. Wygląda więc na to, że producenci smartfonów z Androidem tym razem wyprzedzili Apple w wyścigu o zmaksymalizowanie powierzchni ekranu.

Byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby Apple miał technologię umożliwiającą schowanie kamery za ekranem. Osobiście w to nie wierzę, ale z drugiej strony… to przecież Apple. Firma, która już nie raz zaskoczyła świat.

Dołącz do dyskusji