Sprawdziliśmy HTC Vive Pro Eye, czyli gogle VR ze śledzeniem ruchu gałki ocznej

Relacja/Gry 17.01.2019
Sprawdziliśmy HTC Vive Pro Eye, czyli gogle VR ze śledzeniem ruchu gałki ocznej

Sprawdziliśmy HTC Vive Pro Eye, czyli gogle VR ze śledzeniem ruchu gałki ocznej

Nowe gogle VR od HTC nie sprawią, że wirtualna rzeczywistość wreszcie trafi na stałe pod strzechy. HTC Vive Pro Eye ze śledzeniem ruchu gałki ocznej to jednak ważny krok, który ten moment przybliża.

Wirtualna rzeczywistość w obecnym wydaniu, zwłaszcza w formie gogli podłączanych do komputerów osobistych, to rozwiązanie przede wszystkim dla geeków. HTC Vive i Oculus Rift to nie jest typowy sprzęt typu plug-and-play, który pozwala na zabawę od razu po wyjęciu z pudełka. Trzeba rozstawić w mieszkaniu czujniki i cały zestaw mozolnie skonfigurować.

Mniej zaawansowane gogle mobilne, w które wkłada się smartfony, to przy HTC Vive i Oculus Rift zabawki. Czymś pomiędzy, zarówno pod względem możliwości, jak i ceny, są gogle PlayStation VR podłączane do sprzętu dla graczy od Sony, ale to nadal niszowy gadżet w porównaniu do samej konsoli. Cała kategoria od rozwija się od lat, ale ciągle nie weszła do mainstreamu.

HTC Vive Pro Eye, czyli najnowsza wersja gogli tajwańskiej firmy, tego nie zmieni.

HTC Vive nie sprzedaje się w setkach milionów egzemplarzy, aczkolwiek ma swoją grupę zadowolonych entuzjastów, z myślą o których powstają kolejne gry. Pierwsze gogle z tej rodziny pojawiły się już w 2016 roku. Od tego czasu doczekały się mnóstwa dodatkowych akcesoriów oraz kilku kolejnych rewizji, w tym HTC Vive Pro, które debiutowało na początku 2018 roku.

W tym roku na targach CES 2019 zaprezentowano z kolei HTC Vive Pro Eye. Nowy model różni się od poprzednika dodaniem nowego członu w przydługiej już nazwie oraz obsługi śledzenia ruchów gałki ocznej. To świetna wiadomość i to nie tylko dla graczy. Daje to nie tylko dodatkowy sposób sterowania w grze wideo, ale zarazem nową formę interakcji z aplikacjami użytkowymi.

Miałem już okazję założyć HTC Vive Pro Eye na głowę i byłem miło zaskoczony sprawnością wykrywania ruchu.

Udało mi się to podczas tegorocznych targów CES w Las Vegas na stoisku marki Tobii, która jest partnerem HTC odpowiedzialnym za technologię wykrywania ruchu gałek w goglach HTC Vive Pro Eye. Twórcy tegoż systemu, który wcześniej funkcjonował jako zewnętrzne akcesorium do komputerów osobistych, zaprezentowali mi prostą strzelankę.

ces 2019 htc vive pro eye 2

Gra polegała na celowaniu w kolejne hordy robali, które próbowały zniszczyć kryształ na środku planszy. Podstawowa broń strzelała tam, gdzie skierowałem jeden z kontrolerów. Po zdobyciu power-upa moja postać mogła jednak celować rakietami w konkretnych wrogów po tym, gdy spojrzałem w ich kierunku. Działało to nad wyraz dobrze.

Nie trzeba było w tym celu ruszać głową, a wystarczyło właśnie rzucenie okiem.

HTC Vive Pro Eye bez żadnego problemu wychwytywał, na którego z kilkunastu obecnych na ekranie wrogów spojrzałem. Co jednak ciekawe, podczas normalnej rozgrywki nie zwracałem na to w ogóle uwagi, bo taki sposób sterowania jest szalenie naturalny. W dodatku dopiero po wyłączeniu tego systemu gracz rozumie, jak bardzo pomocne to było.

Czy dobrze to działa sprawdziłem później, trzymając głowę nieruchomo i wskazując oczami kolejnych wrogów. Z początku były to robaki po przeciwnych stronach planszy, ale po chwili byłem w stanie wskazać dokładnie nawet jednego z dwóch znajdujących się obok siebie. Dokładność wykrywania ruchu oczu stoi w HTC Vive Pro Eye na naprawdę dobrym poziomie.

htc vive pro eye 2

Oczywiście dodanie tej funkcji to za mało, by wprowadzić gogle wirtualnej rzeczywistości na salony.

Entuzjaści tego typu rozrywki powinni być zadowoleni z HTC Vive Pro Eye, ale nie jest to nowość, dla której warto wydać znów kosmiczne pieniądze na zakup kolejnego zestawu zaledwie rok po kupnie poprzedniego – premiera zaplanowana jest na 2. kwartał 2019 roku. Obawiam się fragmentacji rynku, przez co potencjał tego rozwiązania nie zostanie w pełni wykorzystany.

Eye tracking w HTC Vive Pro Eye przygotowany we współpracy z Tobii dostępny będzie tylko u części z odbiorców. Twórcy gier i aplikacji nie będą mogli więc projektować swoich aplikacji od razu z myślą o obsłudze za pomocą ruchu gałek ocznych i pozostanie ona tylko dodatkiem, a nie głównym sposobem interakcji.

System Vive Reality, obejmujący zarówno elementy operacyjne, jak i empiryczne, będzie mieć wpływ na całą rodzinę produktów HTC Vive. Zadebiutuje już w 2019 roku na platformie HTC Vive Cosmos. Elementem projektu jest także współpraca z firmą Mozilla, której owocem będzie pierwsza na świecie przeglądarka internetowa, stworzona na potrzeby środowiska HTC Vive.

Dołącz do dyskusji