E-sport, nie esport. Eksperci od języka polskiego nie zostawiają cienia wątpliwości

Artykuł/Gry 04.01.2019
E-sport, nie esport. Eksperci od języka polskiego nie zostawiają cienia wątpliwości

E-sport, nie esport. Eksperci od języka polskiego nie zostawiają cienia wątpliwości

E-sport czy esport? Choć sprawa powinna być zupełnie oczywista, od półtora roku trwa zażarta debata między miłośnikami elektronicznych zmagań i ludźmi mającymi pojęcie o języku polskim. Jak to jest z tym zapisem i kto ma rację?

W połowie 2017 roku  Associated Press – amerykańska agencja prasowa non-profit, która przygotowuje tzw. „stylebook” dla mediów – ni mniej, ni więcej zbiór zasad językowych i stylistycznych uznanych za ogólnoprzyjęte – podjęła decyzję o ujednoliceniu zasad pisowni elektronicznej rozrywki. I tak w oficjalnym stylebooku na rok 2017 znajdziemy zapis mówiący o tym, że sport elektroniczny zapisujemy jako „esport”.

Branża e-sportowa na całym świecie, w tym w Polsce, zawrzała. Agencje PR, drużyny i ligi e-sportowe z radością powielały zalecenia Associated Press, szerząc tym samym pisownię „esport” wśród tłumów niekoniecznie obeznanych z zasadami pisowni w języku polskim. Miłośnicy e-sportu z lubością wrzucali w komentarze linki do zagranicznych artykułów i filmów na YouTube, próbując przekonać autorów artykułów, że popełnili błąd w pisowni.

A to właśnie branża i fani popełniają błąd, bo pisownia „esport” w języku polskim nigdy nie była – i nie jest – poprawna.

Dlaczego esport, a nie e-sport?

Żeby zrozumieć, skąd wzięła się ta debata, trzeba pamiętać o jednej kwestii, o której zdało się zapomnieć środowisko e-sportowe: wytyczne amerykańskiego Associated Press… nie mają najmniejszego związku z zasadami językowymi w Polsce.

Międzynarodowa liga gier komputerowych może sobie orzekać co chce, ale nie stanowi organu wydającego oficjalne zalecenia, stanowiące podstawę do zmiany pisowni w języku polskim. W Polsce organem decyzyjnym w tej materii jest RJP – Rada Języka Polskiego, powołana przez Prezydium Polskiej Akademii Nauk w 1996 r. W 1999 r. działalność Rady została ujęta przepisami Ustawy o języku polskim.

A dlaczego AP uznało „esport” za poprawną formę zapisu? To naprawdę proste. Język angielski dopuszcza bowiem tyle różnych form zapisu, iż przez lata równolegle obok siebie funkcjonowały takie formy jak „eSport”, „e-sport”, „esport” czy „Esport”. I każda z tych form była językowo poprawna.

Nie ma się co więc dziwić, że stosowne organy postanowiły uporządkować ten bałagan, ujednolicając pisownię, aby wszystkim było łatwiej.

Sęk w tym, że – jak już wspominałem – te wytyczne nie mają przełożenia na język polski. I jest ku temu bardzo dobry powód: w języku polskim nigdy nie było bałaganu, a pisownia słowa e-sport od samego początku była jasno określona zasadami językowymi.

Dlaczego e-sport, a nie esport?

Cytując poradnię językową PWN:

Cząstkę e- w znaczeniu „elektroniczny” piszemy zawsze z łącznikiem.

Na mocy tej zasady językowej Rada Języka Polskiego orzekła między innymi poprawną pisownię słowa e-mail, w Uchwale Ortograficznej Nr 7 Rady Języka Polskiego w sprawie zapisu nazwy listu elektronicznego z 2002 r.:

Poprawna forma nazwy listu elektronicznego to e-mail, potocznie: mejl.

Innymi słowy, nigdy nie istniał powód, byśmy elektroniczną rozgrywkę zapisywali w innej formie niż e-sport. Niezależnie od tego, co na ten temat sądzi amerykański Associated Press.

Rozwiewamy wątpliwości. Uzyskaliśmy komentarz Rady Języka Polskiego

Choć wielokrotnie podnosiliśmy argumenty o tym, że anglojęzyczne zasady pisowni nie mają przełożenia na język polski, branża e-sportowa uparcie trzyma się błędnej pisowni, tym samym ją upowszechniając. W związku z tym wystąpiliśmy do RJP z prośbą o oficjalny komentarz.

Prof. dr hab. Andrzej Markowski, Przewodniczący Rady Języka Polskiego, nie pozostawił cienia wątpliwości:

wyrazy z cząstką e- pojawiły się w polszczyźnie stosunkowo niedawno, początkowo jako cytaty z języka angielskiego (począwszy od rzeczownika e-mail). Przyjęto dla nich pisownię nietypową dla polszczyzny, wzorowaną na pisowni oryginalnej. Pisownię tę zastosowano później także do wyrazów tego typu utworzonych już w polszczyźnie, takich jak e-zakupy czy e-podpis.

 

Nie sądzę, by należało tę pisownię obecnie zmieniać pod wpływem zmiany w środowiskowym języku angielskim w wersji amerykańskiej. Jak wiadomo, pisownia angielska nowych wyrazów jest niekiedy wariantywna, zależy też od kraju, w którym jest stosowana. Nie może to mieć wpływu na ortografię przyjętą dla języka polskiego.

 

Dlatego uważam, że należy nadal pisać e-sport, e-edukacja, e-szkoła, e-book, e-podpis itd. Sprawę tę przedstawię na posiedzeniu Zespołu Ortograficzno-Onomastycznego RJP, ale nastąpi to dopiero wiosną, po tym, jak Rada Języka Polskiego nowej kadencji powoła swoje zespoły. Do chwili podjęcia ewentualnie innej uchwały przez ten Zespół, a następnie całą RJP, proszę stosować pisownię dotychczasową.

e-sport czy esport pisownia

A co z ewolucją języka?

Często słychać głosy (nawet wewnątrz redakcji Spider’s Web), iż język powinien ewoluować, a nieprzyjmowanie oficjalnie uznanej pisowni anglojęzycznej świadczy o zacofaniu i niedostatecznie szybkim rozwoju polszczyzny.

Jako filolog angielski z wykształcenia gotów jestem się zgodzić… do pewnego stopnia. Faktem jest, że początek XXI wieku przyniósł językowi polskiemu wiele nierozwiązanych dotąd dylematów. Na wiele pojęć anglojęzycznych, szczególnie tych związanych z zagadnieniami informatycznymi, internetowymi czy biznesowymi, nie mamy jeszcze adekwatnych polskich odpowiedników. Stąd np. korpo-mowa, która przyjmuje na swoje potrzeby takie potworki jak „kejpiaje” czy „dedlajny”. Nadal nie mamy choćby adekwatnego polskiego określenia dla stanowiska „accounta”. Wikipedia proponuje co prawda „opiekuna klienta”, ale wszyscy wiemy, że „opiekun” nie oddaje tego, czym zajmuje się account manager.

W przypadku pisowni słowa e-sport sprawa była jednak jasna od początku. A wątpliwości co do tego, jak pisać, rodzą się zapewne z faktu, iż większość fanów e-sportu śledzi zmagania zarówno w języku polskim, jak i w języku angielskim. Być może nawet częściej w tym drugim. Nic więc dziwnego, że widząc na anglojęzycznych stronach pisownię „esport” zaczyna uważać ją za poprawną – choć taką nie jest. Niewykluczone więc, że z czasem na tej kanwie „esport” przeniknie do języka polskiego na dobre.

Nie wyklucza tego przecież sam Przewodniczący RJP. Uważam jednak, że media, a także branża e-sportowa, która krzewi wiedzę o elektronicznych zmaganiach w Polsce, powinny sobie wziąć do serca ostatnie słowa listu:

Do chwili podjęcia ewentualnie innej uchwały przez ten Zespół, a następnie całą RJP, proszę stosować pisownię dotychczasową.

Podobne zjawisko jak „esport” możemy zresztą zaobserwować już teraz w przypadku pisowni słowa e-book. Choć poprawna forma to ta z dywizem, notorycznie widujemy niepoprawną pisownię „ebook” – nie tylko na małych blogach, ale również w mediach czy na stronach księgarni internetowych.

Kto wie, może kiedyś dywiz zniknie z pisowni przedrostka „e-” na dobre, a język wyewoluuje wraz z dynamicznie zmieniającym się światem.

Zauważmy, że w języku polskim nie jest normą stosowanie dywizu w przedrostkach. Sam przedrostek „e-” ma też zresztą dość archaiczną genezę. Jak czytamy w poradni językowej PWN, przedrostek ten to:

Pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy z Internetem.

Definicja ta w 2019 roku jest na tyle ogólnikowa, że może faktycznie nastał czas, by przyjrzeć się jej ponownie. Dziś w zasadzie nie ma branży, która nie byłaby związana z Internetem. Dziś Internet jest wszędzie, przenika wszystko, łączy ze sobą wszelkie dziedziny i zagadnienia. Inaczej było kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu, gdy Internet dopiero raczkował, był novum, a związanych z nim zagadnień istniało niewiele. Dziś sytuacja się zmieniła.

Dopóki jednak RJP nie orzeknie inaczej, pisownia wyrazów z przedrostkiem „e-” powinna być jasna. Szczególnie dla mediów.

Jak czytamy w Zadaniach Rady Języka Polskiego, do jej roli należy m.in.:

  • poszukiwanie rozwiązań w zakresie używania języka polskiego w różnych dziedzinach nauki i techniki, zwłaszcza w dyscyplinach nowych (np. w informatyce)
  • wyrażanie opinii o formie językowej tekstów przeznaczonych do komunikacji publicznej, a zwłaszcza w prasie, radiu i telewizji oraz w administracji
  • ustalanie zasad ortografii i interpunkcji języka polskiego

A zatem e-sport, nie esport.

I nieważne, ile organizacji zagranicznych orzeknie inaczej, zasady pisowni w języku polskim mówią jasno, jak powinniśmy pisać. I nie powinno się to zmienić tylko dlatego, że jakiś zagraniczny organ wydał taką a nie inną decyzję. Powtórzę: w Polsce o pisowni decyduje RJP, nie organizacje i fora e-sportowe czy amerykański Associated Press.

E-sport, nie esport.

Dołącz do dyskusji