To były czasy. Kiedy używaliśmy palmtopów i przeglądaliśmy strony internetowe zapisane offline

Artykuł/Sprzęt 01.12.2018
To były czasy. Kiedy używaliśmy palmtopów i przeglądaliśmy strony internetowe zapisane offline

To były czasy. Kiedy używaliśmy palmtopów i przeglądaliśmy strony internetowe zapisane offline

Palmtopy, czyli PDA to kategoria urządzeń, które, podobnie jak wspominane niedawno przez Maćka odtwarzacze MP3, prawie zupełnie zniknęły z rynku.

PDA (skrót od słów Personal Data Digital Assistant) były urządzeniami podobnymi do dzisiejszych smartfonów – tutaj niewiele więcej można było wymyślić. Nazywano je również handheld computer bądź palmtopami. Używane były głównie do tego, na co wskazywała nazwa – do zarządzania własnym kalendarzem, kontaktami i notatkami. Jednak z biegiem czasu zaczęły mieć coraz więcej zastosowań, a na niektórych można było instalować dodatkowe aplikacje, w tym gry.

By Channel R at English Wikipedia, CC BY-SA 3.0, Link

Obsługiwało się je w większości przypadków za pomocą odpowiedniego rysika. Kilka przykładów palmtopów to:

  • Organizer stworzony przez firmę Psion. Pojawił się już w roku 1984 i był protoplastą innych urządzeń tego typu. Przypominał kalkulator i nie miał interfejsu dotykowego. Kolejne edycje, ze sztandarowym Psion Series 3 na czele, już o wiele bardziej przypominały inne PDA lub wczesne smartfony.
  • Apple stworzył swojego palmtopa długo przez pierwszym własnym smartfonem. W 1992 roku zaprezentował urządzenie Apple Newton Message Pad i przy tej okazji ukuto pojęcie PDA. To urządzenie dla wielu do dziś jest kultowe.
  • Najbardziej znanym ze wszystkich PDA jest seria Palm firmy Palm Inc. To właśnie uosobienie PDA i synonim tej kategorii urządzeń. Linia produktów, zaczynających się od Pilot 1000, poprzez PalmPilot Pro aż do najpopularniejszych modeli Palm III i kolorowego Palm IIIc.

Palmtop taki miał zazwyczaj wyświetlacz (o niezbyt imponującej rozdzielczości, ale wystarczającej), który równocześnie był ekranem dotykowym. Na przykład ekran posiadanego przez mnie Palm IIIc miał 160×160 pikseli i… wydawał mi się przepiękny.

Poniżej wyświetlacza było coś unikalnego dla ówczesnych palmtopów – miejsce do pisania. PalmOS obsługiwał rozpoznawanie uproszczonych znaków o nazwie Graffiti. Można było dość szybko nauczyć się pisać w ten sposób, a skuteczność była na tyle dużo, że dało się wprowadzać tą metodą dłuższe teksty. Jeśli komuś to nie wystarczało istniała możliwość podłączenia specjalnej klawiatury. Rzadko które urządzenia miały klawiaturkę wbudowaną.

Palmtopy od Palm Inc w tamtych czasach nie obsługiwały łączności. Do mojego Palma IIIc musiałem dokupić modem działający na podczerwień, który – uwaga! – potrzebował jeszcze telefonu komórkowego do którego można było bo podłączyć. Można było dzięki temu np. pobrać pocztę bądź zsynchronizować kontakty.

Inną metodą instalowania nowych programów (pliki z programami i grami nazywały się .prc) i aktualizacji informacji było podłączenie do komputera poprzez stację dokującą. Następnie odpowiedni program w komputerze uaktualniał informacje na urządzeniu, podobnie jak kiedyś było z iPodami i iTunes.

System operacyjny PalmOS

System który firma Palm Inc. instalowała na swoich urządzeniach nazywał się PalmOS. Miał on preinstalowane podstawowe aplikacje typu  kalendarz, notatnik, poczta, zegarek z budzikiem czy… właściwie to wszystko. Palm Inc również pozwalała na licencjonowanie PalmOS. Instalowany był również na urządzeniach które były prawie klonami Palmów czyli Visorach firmy Handspring – później zresztą przez firmę Palm kupionej.

Jakich programów używało się na Palmach?

Palm służył mi np. do czytania książek. Istniały czytniki e-booków, a nawet sklepy je sprzedające (np. nieistniejący już Fictionwise). Książki w obsługiwanym formacie (PDB) można było ściągnąć też np. ze strony Projektu Gutenberg.

Na Palmie można było też poczytać zawartość stron internetowych zapisanych offline. Istniał program AvantGo, dzięki którem zaznaczaliśmy strony (tzw. kanały), a program ściągał je na komputer i synchronizował przez stację dokującą do palmtopa. Przypominało to czytanie kanałów RSS. Można było też ściągnąć sobie całą Wikipedię offline lub mapy miast.

Innym zastosowaniem było wsparcie w podróży. To z Palmów wywodzi się aplikacja MetrO do której można było wgrać rozkłady metra z różnych miast. Pamiętam wizytę w Paryżu w 2000 roku, gdzie MetrO oddało nam nieocenione przysługi.

Nie można też zapomnieć o grach. Na PalmOS można było zagrać m.in. w Bejeweled (które chyba miało swoje korzenie na PalmOS), lub w świetne RPG w stylu Zeldy Kyle’s Quest. Wiele godzin spędziłem w strategicznym Space Traderze oraz w łamigłówkowym Vexed.

 

Smartfony wywołały apokalipsę.

Dzięki ich upowszechnieniu straciły rację bytu nie tylko wspomniane odtwarzacze i palmtopy, ale i cyfrowe proste aparaty fotograficzne, dyktafony, noszone w portfelu kalendarzyki, notatniki z adresami oraz osobne urządzenia GPS. Niektóre niby są wciąż dostępne, ale już o wiele mniej popularne.

A jaki los spotkał mojego ukochanego Palm IIIc? Gdy okazało się, że nie daje się go naładować, wylądował na śmietniku…

“Wizardry on HP200LX” flickr photo by Guwashi999 https://flickr.com/photos/guwashi999/2403408738 shared under a Creative Commons (BY) license

Dołącz do dyskusji

Advertisement