Szczoteczka elektryczna, która nie tylko czyści zęby, ale też uczy, jak o nie dbać. Oral B Genius 10000 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 05.12.2018
Szczoteczka elektryczna, która nie tylko czyści zęby, ale też uczy, jak o nie dbać. Oral B Genius 10000 – recenzja Spider’s Web

Szczoteczka elektryczna, która nie tylko czyści zęby, ale też uczy, jak o nie dbać. Oral B Genius 10000 – recenzja Spider’s Web

Elektryczne szczoteczki są coraz częściej postrzegane nie jak luksusowa ekstrawagancja, ale jak sposób na skuteczne dbanie o higienę jamy ustnej. 

Co prawda zęby należą akurat do tych części ciała, które można wymienić, ale może lepiej o nie zadbać zawczasu, zamiast liczyć na to, że borowanie nagle przestanie być bolesne, a na starość naprawdę polubimy noszenie sztucznej szczęki.

Uchwyt na lustro, etui, trzy rodzaje końcówek. Oral B 10000 to nie tylko szczoteczka.

W zestawie Oral B Genius 10000 znajduje się nie tylko szczoteczka. Choć to ona jest niekwestionowaną królową kompletu, to towarzyszące jej gadżety, tworzą dwór mający poprawić nasz komfort mycia zębów.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, po otwarciu pudełka, to duży, biały uchwyt na smartfona. Zakończony przyssawką plastikowy trzymak łatwo się przyczepia i odczepia. Końcówka płynnie obraca się w górę i w dół, w prawo i lewo, co pozwala na dostosowanie położenia smartfona bez konieczności przenoszenia uchwytu. Nie jest to może najpiękniejsze urządzenie w zestawie, ale z pewnością przydatne. Bez niego korzystanie z aplikacji połączonej ze szczoteczką byłoby karkołomne.

jaką szczoteczkę elektryczną wybrać?

Kolejnym praktycznym dodatkiem do zestawu jest pojemnik zakładany na ładowarkę. Może on pomieścić aż 4 końcówki do szczoteczki. Moje przebarwione hektolitrami herbaty (i odrobiną czerwonego wina) zęby zdecydowanie cieszą się tego, żeby poza normalną końcówką znalazło się też miejsce na końcówkę wybielającą.

Na koniec zostawiłam etui podróżne. Jeśli będziecie jechać w podróż i nie macie zamiaru z tego powodu zarzucić dbania o higienę jamy ustnej, możecie skorzystać z dołączonego do zestawu etui. W sztywnym, ale lekkim pokrowcu zmieści się szczoteczka, dwie końcówki do niej i ładowarka na wejście USB schowana we wnętrzu urządzenia. Dzięki niemu można nie tylko bezpiecznie przewieźć szczoteczkę, ale także naładować ją w podróży. Dodatkowo wnętrze etui łatwo się wyjmuje i myje (można je po powrocie wrzucić do zmywarki lub na miejscu przemyć wodą z mydłem), więc nie ma strachu, że z naszego pojemnika na szczoteczkę robimy także pojemnik na bakterie.

Ładowanie szczoteczki elektycznej

Jedna szczoteczka, 6 sposobów szczotkowania.

Szczoteczka jest dość duża i masywna, ale świetnie leży w dłoni. Jej tył został powleczony antypoślizgowym materiałem, dzięki czemu nie ma ryzyka, że czmychnie za pralkę, wyślizgując się z wilgotnych dłoni. Z przodu Geniusa narysowano ikony symbolizujące tryby szczotkowania, znaczek bluetootha i baterię, na której widać, jak bardzo naładowany jest nasz sprzęt.

O ile same ikonki są łatwe do rozszyfrowania, to tryb podstawowy szczotkowania nie dostał własnej. Jest domyślny, a to najwyraźniej oznacza, że mam się domyślić, że to on jest włączony. Niby jest w tym jakiś sens, ale na początku mocno mnie to konfundowało i potrzebowałam kilku chwil z instrukcją obsługi, żeby zrozumieć, o co chodzi. Nie jest to duża wada, bo łatwo się do niej przyzwyczaić, ale odnotowuję na wypadek, gdyby ktoś miał ten sam problem. Przyznam też, że kiedy dostałam Geniusa 10000 do testowania, byłam nieco przytłoczona liczbą dostępnych funkcji. Do tej pory nie jestem przekonana, czy 3 rodzaje końcówek i 6 różnych trybów szczotkowania to nie lekka przesada dla przeciętnego użytkownika.

końcówki do szczoteczki elektycznej Oral B Genius 10000

Jeśli chodzi o tryby szczotkowania, to warto je krótko omówić.

Pro clean ma dawać nadzwyczajne uczucie czystości. Nie wiem, czy po skorzystaniu z niego czuję nadzwyczajną czystość, ale z pewnością widzę, że szczoteczka zachowuje się trochę inaczej niż zwykle. Kolejny tryb to sensitive, czyli tryb przeznaczony do czyszczenia obszarów wrażliwych, 3D white, mający za zadanie wybielić zęby, masujący dziąsła gum care i na końcu tongue clean, z którego z chęcią korzystam myjąc język.

Biorąc pod uwagę, że do wyboru trybów dochodzi wybór trzech różne końcówek do szczotkowania, może się okazać, że więcej czasu spędzimy na wyborze narzędzi niż na samym czyszczeniu zębów. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że różne osoby mają różne potrzeby. Sama mam zęby, które często się przewrażliwiają i wiem, że tryb delikatnego szczotkowania przyda mi się znacznie częściej niż bym tego chciała. W ostateczności wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Jeśli macie wrażliwe zęby i problemy z dziąsłami czy przebarwieniami, z pewnością wykorzystacie lepiej wszystkie możliwości Geniusa 10000.

Tryby w szczoteczce elektrycznej Oral B Genius

Szczoteczka nauczy cię od nowa myć zęby.

Poza mnogością trybów szczotkowania i końcówek Genius 10000 oferuje też wsparcie aplikacji i coś, co nazywa się Smart Ring. Kolorowa obręcz na szczoteczce daje podczas szczotkowania informacje zwrotne. Kiedy myję zęby przez dwie minuty w trybie stopera, dioda zaczyna migać, dając znać, że już spełniłam swój higieniczny obowiązek. To, co mi się jednak najbardziej podoba, to czujnik siły nacisku. Kiedy za mocno przyciskam szczoteczkę do zębów, dioda zaczyna świecić na czerwono, a ja wtedy natychmiast odruchowo cofam odrobinę rękę, przestając masakrować własną jamę ustną.

Jest też aplikacja. Szczoteczkę do zębów można podłączyć do telefonu, korzystając bluetootha. Niestety czasami połączenie się zrywa i to chyba jedna z największych wad, nie tyle nawet szczoteczki, ile dołączonej do niej aplikacji. Podczas mycia zębów można z niej skorzystać na trzy sposoby.

Szczoteczka Oral B Genius

Korzystając z timera, obserwujemy po prostu upływający czas. Ciekawiej robi się dalej. Szczotkując zęby w trybie Wykrywanie położenia, musimy dopasować naszą twarz tak, żeby kamera dobrze widziała, jak manipulujemy w paszczy szczoteczką. Na ekranie pojawia się wtedy okręg podzielony na 6 części. Każda z nich odpowiada innej strefie. Czyszcząc zęby możemy obserwować, jak odpowiednia część zmienia się, a w końcu radośnie wybucha — to znak, że ten kawałek mamy już załatwiony. To fajna opcja dla wszystkich, którzy mają tendencję do pomijania niektórych zębów. A skąd wiedzieć, że się niektóre zęby omija? Od tego jest trzecia opcja, nazwana opisowo „oceną nawyków przy szczotkowaniu”. Jeśli włączymy ją, aplikacja nie będzie nam dawała na bieżąco informacji zwrotnej (poza naciskiem na dziąsła), ale za to pod koniec sporządzi raport, z którego możemy wyczytać, czy równie baczną uwagą obdarzamy wszystkie części jamy ustnej i sami z siebie dość długo szczotkujemy zęby.

Zestaw nie należy do najtańszych i kosztuje około 690 zł. To całkiem sporo, choć warto zastanowić się nad kosztami alternatywy. Wizyta u dentysty, a w przyszłości wyrabianie sztucznej szczęki, też tanie nie jest.

Dołącz do dyskusji

Advertisement