Świat potrzebuje coraz więcej danych satelitarnych. Polacy potrafią wykorzystać tę niszę

Artykuł/Nauka 01.12.2018
Świat potrzebuje coraz więcej danych satelitarnych. Polacy potrafią wykorzystać tę niszę

Świat potrzebuje coraz więcej danych satelitarnych. Polacy potrafią wykorzystać tę niszę

Według badań nowojorskiej firmy P&S Research Market, w 2023 roku światowy rynek usług opartych na obrazowaniu satelitarnym będzie warty już ponad 5,2 miliardów dolarów. To ogromna szansa dla firm i instytucji z wielu sektorów rynku. Także tych z Polski.

Satelity krążące nad Ziemią dostarczają ogromną ilość danych geoprzestrzennych i informacji w czasie rzeczywistym. Dane te wykorzystywane są m in. w zarządzaniu zasobami naturalnymi, ochronie granic geograficznych, mapowaniu projektów budowlanych, w sektorze rolniczym czy monitorowaniu środowiska i zmian klimatycznych.

Dane satelitarne są także bardzo cenne dla sektora wydobywczego, budowlanego czy usług ubezpieczeniowych. Nic dziwnego, że na orbicie okołoziemskiej pojawia się coraz więcej tego typu urządzeń.

Zapotrzebowanie na dane satelitarne wciąż rośnie

W raporcie P&S Market Research, analitycy zwracają  uwagę, że w ubiegłym roku w największym stopniu wykorzystywano dane satelitarne w sektorze obronnym, w najbliższej przyszłości najszybciej rosnącym obszarem będzie jednak zarządzanie klęskami żywiołowymi. W 2018 r. zdjęcia satelitarne wykorzystywano m.in. do monitorowania pożarów w Grecji czy w Kalifornii, ale także zjawiska suszy w Polsce.

– Obrazowanie satelitarne ma tę przewagę nad zdjęciami lotniczymi, że pozwala na analizę parametrów, których nie widać gołym okiem, dzięki wykorzystaniu bliskiej podczerwieni czy ultrafioletu. Dane satelitarne umożliwiają np. ocenę stopnia nawilżenia gleby na danym obszarze, która dzięki odpowiednim analizom, również danych historycznych, pomaga w prognozowaniu plonów. To kluczowe dane z punktu widzenia przedsiębiorcy – plantatora, ale także istotne dla firmy ubezpieczeniowej, która podejmując się ubezpieczenia plonów takiego klienta, może sprawnie wyliczyć kwotę ubezpieczenia i szybko zlikwidować szkodę – mówi Stanisław Dałek, wiceprezes CloudFerro, która to jest operatorem platformy CREODIAS. 

Według wspomnianego raportu, największym rynkiem technologii opartych na danych satelitarnych są Stany Zjednoczone, a najszybciej rozwijającym się – Indie. Z raportu wynika też, że na rozwój rynku w dużej mierze wpłynie zapotrzebowanie na geoobrazowanie satelitarne w innych regionach. Dobrze widać to na przykładzie Europy.

Rozwój rynku satelitarnego

Komisja Europejska wraz z Europejską Agencji Kosmiczną uruchomiły jesienią 2017 roku w projekt Copernicus z myślą o monitoringu naszej planety. W jego ramach powstały 4 platformy gromadzące i udostępniające dane satelitarne. Jedną z nich jest polska platforma CREODIAS, stworzona przez konsorcjum Creotech Instruments, CloudFerro, Eversis, Geomatys, Sinergise oraz Wrocławski Instytut Zastosowań Informacji Przestrzennej i Sztucznej Inteligencji.

Nie jest to oczywiście jedyna polska spółka działająca w tej branży kosmicznej. Polski kosmiczny sektor liczy obecnie około 50 podmiotów, w większości z sektora MŚP, których działalność koncentruje się na obszarze technologii satelitarnych i kosmicznych.

Dynamiczny rozwój branży rozpoczął się wraz z dołączeniem Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej w listopadzie 2012 r. Wyniki tego wysiłku zaczyna być powoli widać. Polacy mogą pochwalić się udziałem w marsjańskiej misji InSight, czy opracowaniem żagla deorbitacyjnego, który przy rosnącym zapotrzebowaniu na dane satelitarne może okazać się naszym bardzo pożądanym towarem eksportowym.

Nie jest to zresztą szczyt, jeśli chodzi o światowe zapotrzebowanie na dane satelitarne. Zapowiadana rewolucja internetu rzeczy, sprawi, że zaczniemy potrzebować jeszcze więcej danych satelitarnych.

Polska branża kosmiczna już teraz ma się czym pochwalić.

Fajnie jest widzieć coraz więcej polskich podmiotów zainteresowanych tym sektorem. Nie twierdzę oczywiście, że Polska stanie się prawdziwą potęgą w branży kosmicznej (do tego wypadałoby mieć swoją platformę do lotów w kosmos), ale możemy znaleźć sobie w niej kilka nisz, w których będziemy naprawdę doskonałymi fachowcami.

W tym tygodniu na przestrzeń kosmiczną polecą jeszcze trzy projekty, nad którymi pracowali Polacy. Chodzi o satelity: polski PW-Sat2, polsko-fiński ICEYE-X2 do obserwacji Ziemi oraz ESEO/S-50. Ten drugi projekt zrealizowany został w ramach programu edukacyjnego Europejskiej Agencji Kosmicznej, dla którego system telekomunikacyjny został przygotowany na Politechnice Wrocławskiej.

Start Falcona 9, który ma wynieść te urządzenia ponad atmosferę Ziemską był już co prawda kilka razy przekładany, ale bądźmy dobrej myśli. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z aktualnym planem, kolejne polskie misje wystartują już w tę niedzielę.

Na pokładzie tej samej rakiety Falcon9 : polsko-fiński ICEYE-X2 do obserwacji Ziemi oraz ESEO/S-50. Ten drugi projekt zrealizowany został w ramach programu edukacyjnego Europejskiej Agencji Kosmicznej, dla którego system telekomunikacyjny został przygotowany w znacznej mierze na Politechnice Wrocławskiej.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement