Robot sprzątający czy handstick – który sprzęt bardziej przyda się w domu?

Robot sprzątający czy handstick – który sprzęt bardziej przyda się w domu?

Robot sprzątający czy handstick – który sprzęt bardziej przyda się w domu?

Zwykłe odkurzacze odchodzą do lamusa. Tracą one popularność na rzecz dwóch ciekawych rozwiązań: robotów sprzątających oraz odkurzaczy pionowych typu handstick. Sprawdziliśmy, które z nich są lepsze.

Nie ma łatwej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ robot sprzątający oraz handstick to dwa zupełnie różne urządzenia. Oba służą do sprzątania, ale sposób ich działania jest na tyle odmienny, że bezpośrednie porównywanie ich nie ma sensu. Dlatego tak naprawdę istotne jest, który z tych sprzętów wniesie do naszego życia większą wartością dodaną.

Dlaczego warto kupić robota sprzątającego?

Od kilku lat korzystam z wielu robotów sprzątających, z których większość to kolejne modele iRobot Roomba. Początkowo nie wierzyłem w nie i uważałem, że tego typu urządzenia nie mają w ogóle sensu. W końcu odkurzanie nie jest takie uciążliwe i nie warto płacić nawet kilku tysięcy złotych, by uwolnić się od tej czynności. Pamiętam jednak, że ze względu na brak czasu najczęściej odkurzaniem zajmowałem się raz lub dwa razy w tygodniu. Moje mieszkanie przez ten czas przeistaczało się w istne pobojowisko, zaś jego uprzątnięcie stawało się wyjątkowo niewdzięcznym obowiązkiem.

Odkąd mam Roombę, to się zmieniło. Mój robot samoczynnie uruchamia się raz dziennie i po prostu sprząta. Robi to na tyle dobrze, że przy wybieraniu mebli do nowego lokum zdecydowałem się dokupić do mojego łóżka wyższe nóżki. Wszystko po to, by Roomba mogła bezproblemowo sprzątać nawet najgłębsze zakamarki mojej sypialni. Działa ona na tyle skutecznie, że chwilę przed sprzątaniem zdarza mi się celowo zrzucać okruchy z kuchennego blatu i stołu na podłogę. W końcu robot i tak je wciągnie.

Tak naprawdę muszę martwić się wyłącznie tym, by raz na kilka dni opróżnić pojemnik na nieczystości. Zadanie to trwa kilkanaście sekund i przypomina mi o tym dioda migająca na robocie oraz powiadomienie w aplikacji. Swoją drogą, ta też jest pomocna, ponieważ pozwala na zdalne uruchomienie odkurzacza automatycznego i ewentualne sprawdzenie, czy bezproblemowo posprzątał mieszkanie oraz wrócił na stację dokującą. Tym jednak przesadnie się nie interesuję, ponieważ jakiekolwiek problemy zdarzają się sporadycznie.

Dlaczego warto kupić handstick?

Roomba to świetny sprzęt, ale ma istotną wadę – sprząta wyłącznie podłogi. Tymczasem większość z nas chce mieć czyste całe lokum. Niestety, sprzątanie go za pomocą ciężkiego odkurzacza uwiązanego przewodem do gniazdka nie należy do najłatwiejszych. Tutaj właśnie przydaje się handstick, który jest od niego znacznie lżejszy i łatwiejszy w przenoszeniu. Dzięki temu bez problemu posprzątamy nim każdy zakamarek mieszkania lub domu. Zarówno podłogę i przestrzeń pod łóżkiem, jak też schody, półki i karnisze. Tak samo jak przy użyciu tradycyjnego odkurzacza, tylko wygodniej i szybciej.

Philips SpeedPro Max Aqua

To zasługa jego budowy i końcówek, które są często dołączane do zestawów sprzedażowych. A tych zazwyczaj jest całkiem sporo. Ostatnio korzystałem z dwóch sprzętów z zupełnie różnych półek cenowych – jeden to kosztujący 349 zł handstick marki Hoffen dostępny w Biedronce, inny to Philips SpeedPro Max Aqua za ponad 2000 zł. Oba urządzenia były modelami wielofunkcyjnymi. Dodatkowe nakładki zamieniały je w zwykłe odkurzacze, mopy oraz urządzenia do sprzątania samochodu. I we wszystkich rolach radziły sobie naprawdę nieźle, choć, jak łatwo się domyślić, droższy model był ładniejszy, lepiej wykonany i sprawniej sprzątał. Generalnie był lepszy.

Handsticki jednak nie są idealne i mają kilka drobnych minusów. Po pierwsze, ich pojemniki na nieczystości zazwyczaj są mniejsze niż w tradycyjnych odkurzaczach, więc trzeba je częściej opróżniać. Moc ssania również ustępuje starszym rozwiązaniom. Tego typu odkurzacze cechują się też krótkim czasem pracy, który, ze względu na ograniczone wymiary wbudowanego akumulatora, wynosi około godziny. Jeżeli po sprzątaniu nie podłączysz go do ładowania, możesz zapomnieć o następnych porządkach.

Co kupić: robot sprzątający czy handstick?

Obie rzeczy. I absolutnie tu nie żartuję. Każde z tych urządzeń jest na swój sposób świetne i bardzo ułatwia dbanie o porządki. Jeżeli jesteście na etapie kompletowania sprzętu do mieszkania lub domu, wybierzcie zarówno robot odkurzający, jak też handsticka. Nie będziecie żałować tej decyzji, mimo że będzie to spory wydatek.

Dlaczego warto kupić handstick?

Podejrzewam jednak, że większość czytelników tego tekstu ma ograniczony budżet i musi zdecydować się na jedno z tych urządzeń. Jestem też pewien, że ta sama, przeważająca grupa ma już w domu odkurzacz, którego handstick jest ulepszoną wersją. Jako że jest mniejszy, lżejszy i bardziej wielofunkcyjny, sprzątanie nim będzie łatwiejsze i przyjemniejsze. Jednak wybierając handsticka nadal trzeba będzie sprzątać manualnie. W ogóle pamiętać o tym, by wykonywać tę czynność.

Robot sprzątający to zupełnie inne urządzenie. Sprząta wyłącznie podłogi, ale robi to w sposób bezobsługowy. Posiadając Roombę lub inny sprzęt tego typu możemy praktycznie zapomnieć o odkurzaniu, bo robi się ono samo. Handstick tylko pomaga nam w pracy, zaś robot sprzątający wykonuje ją za nas. Pozwala nam zaoszczędzić czas, który możemy przeznaczyć na pracę, hobby, pobyt z rodziną, zakupy, trening, na cokolwiek. A do tego sprawia, że musimy sprzątać rzadziej, bo zmniejsza ilość gromadzącego się kurzu w całym domu lub mieszkaniu, nie tylko na podłodze.

Posiadam oba sprzęty i jestem z nich zadowolony. Jednak gdybym miał wybierać między nimi, w pierwszej kolejności zdecydowanie sięgnąłbym po robota sprzątającego. Pamiętałbym jednak też o zaletach handsticka, którego też bym kupił, ale dopiero przy następnej okazji. Gdy pozwoliłby mi na to budżet lub mój tradycyjny odkurzacz wyzionąłby ducha.

*Materiał powstał we współpracy z marką iRobot.

Dołącz do dyskusji