To był rewelacyjny rok dla PlayStation 4. Sony ma wyjątkową szansę ustalić światowy rekord

Artykuł/Gry 30.12.2018
To był rewelacyjny rok dla PlayStation 4. Sony ma wyjątkową szansę ustalić światowy rekord

To był rewelacyjny rok dla PlayStation 4. Sony ma wyjątkową szansę ustalić światowy rekord

Sony ma wszelkie powody do zadowolenia. PlayStation 4 to najlepiej sprzedająca się konsola tej generacji. Trafiają na nią najlepsze gry na wyłączność. Ponad połowa posiadaczy PS4 opłaca abonament PS Plus, a firma jest na bezpośredniej drodze do sprzedaży 100 mln konsol. Jeśli jednak spojrzysz z bliska na ten piękny obraz, widać w nim delikatne pęknięcia.

To był doskonały rok dla PlayStation 4. W 2018 r. łączna sprzedaż konsoli wyniosła ponad 90 mln egzemplarzy. To ponad dwukrotnie więcej od konkurencyjnego Xboksa One i prawie czterokrotnie więcej od względnie nowego na rynku Nintendo Switcha. Sony udało się zgromadzić największą bazę potencjalnych klientów, mając w garści najbardziej atrakcyjną platformę sprzedaży gier wideo całego 2018 r. Oczywiście nie licząc PC.

Konsola to jedno. Drugie są gry. Dla posiadaczy PlayStation 4 to był doskonały rok.

W ciągu zaledwie 12 miesięcy pojawiły się aż trzy rewelacyjne produkcje, dla których warto było pomyśleć nad zakupem konsoli. Detroit: Become Human to najlepsza produkcja w historii francuskich mistrzów gier przygodowych. Marvel’s Spider-Man to drugi najlepszy (a dla wielu pierwszy) tytuł w historii gier z Człowiekiem Pająkiem. Za pomocą God of War wskrzeszono znaną serię i wniesiono ją na zupełnie nowy poziom. Microsoft nie miał na takie zestawienie gier żadnej, absolutnie żadnej proporcjonalnej odpowiedzi.

Gry na wyłączność dla PS4 wydane w 2018 r. idą wbrew powszechnym trendom. Są tytułami dla jednego gracza, nastawionymi na samotne przeżywanie epickich, filmowych historii. To zupełnie inna filozofia niż ta wyznawana aktualnie przez EA (Anthem, Battlefront 2, Battlefield V) czy Bethesdę (Fallout 76, The Elder Scrolls Blades). Sony pozostało wierne graczowi oczekującemu dojrzałej przygody od A do Z, bez zbędnych modułów sieciowych, skrzynek z losową zawartością, komponentów battle royale i tak dalej. Czysta rozgrywka w starym stylu – właśnie tego dostarczyło Sony w 2018 r. i chwała, absolutnie chwała im za to.

Oczywiście można się kłócić, który katalog gier na wyłączność w 2018 r. był lepszy – ten od Sony czy ten od Nintendo? Wychodzę jednak z założenia, że to spór jałowy. Nie postrzegam Nintendo Switcha jako bezpośrednie zagrożenie dla PS4. Ba, uważam wręcz, że obie te platformy świetnie się uzupełniają, sporadycznie tylko wchodząc sobie w drogę. Gdy mam więcej czasu odpalam PS4 Pro i zanurzam się w filmowej narracji oraz rewelacyjnej warstwie wideo. Gdy redakcja wysyła mnie do Warszawy, chwytam za Switcha i doskonale bawię się w pociągu z bardziej pogodnymi produkcjami. Realną konkurencją dla PlayStation 4 był Xbox One. Temu Sony po raz kolejny pokazało, gdzie jego miejsce.

2018 r. był również zdumiewająco dobry dla wirtualnej rzeczywistości i PSVR.

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy ukazało się kilka rewelacyjnych produkcji wyłącznie dla gogli PSVR. Śmiem sądzić, że gdyby tak wysokojakościowe tytuły pojawiły się na premierę tego urządzenia, jego sprzedaż mogłaby być diametralnie lepsza. To jednak tylko gdybanie, które nigdy nie znajdzie potwierdzenia w rzeczywistości.

Absolutnym hitem 2018 r. dla wirtualnej rzeczywistości okazała się gra Astro Bot. To w niej spotkałem się z najbardziej kreatywnym, pomysłowym i niewymuszonym wykorzystaniem unikalnych właściwości świata VR. Pokochałem również The Persistence – hybrydę horroru oraz gry roguelike z akcją osadzoną na pokładzie statku kosmicznego. Firewall Zero Hour to pierwsza naprawdę rozbudowana, naprawdę techniczna, naprawdę wymagająca strzelanina sieciowa, w której miłośnicy realistycznej wymiany ognia będą zachwyceni możliwościami.

Nie mogę również nie wspomnieć o aktualizacji VR dla WipeOut Omega Collection, dzięki której futurystyczne wyścigi stają się kompatybilne z goglami Sony. WipeOut to bez wątpienia najlepsza gra wyścigowa dostępna na PSVR. Gran Turismo i Driveclub VR mogą się schować. Muszę również napisać o psychologicznym thrillerze Transference, który zrobi wam wodę z mózgu. Do tego kilka dni temu na PSVR trafiło pełne, nieokrojone Borderlands 2 i już nie mogę się doczekać, aby zobaczyć jak planeta Pandora prezentuje się w wirtualnej rzeczywistości.

PSVR to najlepiej sprzedający się hełm wirtualnej rzeczywistości stworzony z myślą o grach. Jednak 3 mln kupionych pudełek to znacznie mniej niż oczekiwało Sony. Zapewne dlatego zestawy z kamerą i kilkoma grami na start doczekały się atrakcyjnych cenowych cięć. Teraz, kiedy biblioteka PSVR jest już naprawdę porządna, a ceny zaczynają się od 899 złotych, projekt może ruszyć z kopyta. Chociaż wcale nie musi. Wirtualna rzeczywistość na pewno nie podzieli losu domowego kina 3D, ale technologiczne ograniczenia wciąż trzymają ten segment rynku gier na smyczy.

Sony odnotowało rewelacyjne wyniki sprzedaży, ale kilka razy podpadło samym graczom.

Największa wizerunkowa wpadka Sony dotyczyła możliwości wspólnej rozgrywki pomiędzy różnymi platformami. Chodzi o tzw. cross-play. Gracze na smartfonach, tabletach, Xboksach, PC oraz Nintendo Switchach mogli grać razem w Minecrafta oraz Fortnite. Posiadacze PS4 byli z kolei trzymani pod złotym kloszem, stanowiąc odizolowane środowisko. Sony tłumaczyło się względami bezpieczeństwa, ale nikt nie miał wątpliwości, że chodzi tylko o kasę.

Firma nie chciała oddawać na swojej platformie przedmiotów, które były kupione na platformach konkurencji. Sony nie miało również zamiaru pomagać konkurencji w zwiększaniu liczby kont Microsoft, wymaganych do rozgrywki w nowej wersji Minecrafta. Architekci PS4 byli podgryzani przez samych producentów gier wideo, którzy kilkukrotnie udowodnili, że wspólna rozgrywka na Xboksach i PlayStation jest możliwa. Przeszkodą było tylko i wyłącznie Sony.

Firma w końcu ustąpiła, ale tylko częściowo. O ile w dalszym ciągu nie zalogujesz się kontem Microsoft w Minecrafcie dla PS4, tak Fortnite na tej samej konsoli w końcu wspiera pełen cross-play. Szkoda tylko, że Sony reagowało tak wolno. Do tego kłamało w żywe oczy, zasłaniając się względami bezpieczeństwa. Tak się nie robi. Nawet mając niemal monopolistyczną pozycję na rynku.

Inne wpadki Sony tyczą się głównie bezpieczeństwa oraz infrastruktury sieciowej.

Mija 2018 r. Pomimo szumnych zapowiedzi, użytkownicy PSN Network wciąż nie mogą zmienić swoich nicków. Coraz ciaśniejsze wydaje się również 10 GB przeznaczone za zapisy w chmurze. Jako recenzentowi, już dawno przestało mi to wystarczać. Pomimo wielu apeli gracze na PS4 wciąż nie mogą systemowo podejrzeć, ile czasu spędzili na ogrywaniu konkretnej produkcji. Nawet mimo tego, że Sony generuje i agreguje takie dane.

Będąc przy danych z rozgrywki, doszło do kompromitującego wycieku pozwalającego szacować liczbę sprzedanych gier na platformie Sony. Informacje, za które płaci się zewnętrznym firmom analitycznym wielkie pieniądze, stały się ogólnodostępne przez brak odpowiedniego zabezpieczenia podczas generowania… filmów rocznicowych dla użytkowników. Dzięki temu każdy mógł się dowiedzieć, ile osób na PS4 gra w GTA V, FIFĘ 18 czy Assassin’s Creed Odyssey, wyciągać wnioski na podstawie danych o trofeach. Ałć. To tyle, jeśli chodzi o tajemnice handlowe.

Król generacji, a może i świata.

Nie, to nie jest PlayStation 5. To fanowska wersja PlayStation 4 Pro.

Konkurencja nie ma najmniejszych szans na dogonienie PlayStation 4 w aktualnej generacji. Zarówno pod względem popytu, jak również jakości gier na wyłączność PS4 znajduje się poza zasięgiem Microsoftu. Lada moment konsola przebije liczbą sprzedanych egzemplarzy pierwsze PlayStation (104 mln), co samo w sobie będzie niesamowitym osiągnięciem. Niewykluczone, że PlayStation 4 osiągnie sukces na miarę PS2, wynoszący około 150 mln sprzedanych pudełek. Żadna inna konsola nie odnotowała tak rewelacyjnego wyniku.

Musimy zdać sobie sprawę, że Sony nie rywalizuje z Microsoftem, ale własnymi rekordami. Firma ma szansę zawalczyć swoim najnowszym produktem o tytuł najpopularniejszej konsoli na planecie Ziemia. Tytuł, który już zresztą należy do Sony, osiągnięty został dzięki konsoli PlayStation 2. Na tym tle 85 mln sprzedanych Xboksów 360 oraz 40 mln sprzedanych Xboksów One to zupełnie inne, niższe progi rywalizacji. Japończycy idą po 160 mln sprzedanych PS4, chcąc ustalić nowy rekord dla całej branży gier.

Z tej perspektywy afery związane z cross-playem czy zmianą nicków to jak pył do strzepnięcia z ramienia.

Dołącz do dyskusji