Tłusty bas z głośnika w smartfonie? W przyszłym roku zadebiutuje technologia, która ma to umożliwić

Artykuł/Technologie 20.12.2018
Tłusty bas z głośnika w smartfonie? W przyszłym roku zadebiutuje technologia, która ma to umożliwić

Tłusty bas z głośnika w smartfonie? W przyszłym roku zadebiutuje technologia, która ma to umożliwić

Smartfonowym głośnikom od zawsze brakuje jednego – basu. Według firmy Dirac to może się zmienić już w przyszłym roku.

Fizyki nie sposób oszukać. Maleńki przetwornik umieszczony w niewielkiej komorze jest w stanie „przepchnąć” relatywnie niewiele powietrza. Do reprodukcji niskich częstotliwości potrzeba dużo powietrza i przestrzeni, na której fala dźwiękowa może się rozwinąć. Jako że głośniki w smartfonach to małe przetworniki w małych komorach, siłą rzeczy reprodukcja basu jest w nich w zasadzie niemożliwa.

Producenci smartfonów od lat próbują rozwiązać ten problem, stosując najróżniejsze triki, zarówno software’owe jak i konstrukcyjne. Najciekawszym jak dotąd jest patent LG, czyli głośnik Boombox, wykorzystujący komorę akustyczną wewnątrz smartfona, zwiększając tym samym obszar emitowania fal. Po umieszczeniu smartfona na płaskiej, twardej powierzchni, możliwe jest do tego przeniesienie wibracji na tę przestrzeń i w efekcie reprodukcja większego spektrum częstotliwości o znacznie wyższym natężeniu.

Specyficzną strategię obrało też Sony. Zamiast próbować reprodukować bas, Japończycy w najnowszych modelach wspierają głośniki wibracjami – trzymając telefon w dłoniach i mając włączony tryb „wibracji dynamicznej” czujemy wibracje telefonu dostosowane do tego, co aktualnie oglądamy. I w jakiś sposób próbujemy oszukać mózg, wmawiając mu, że docierają do niego tony niskie.

To jednak tylko protezy. Prawdziwego rozwiązania tego akustycznego problemu nie wymyślił jeszcze nikt.

Jak wybrać najlepszy smartfon muzyczny z nowoczesnym gniazdem słuchawkowym?

Dirac (podobno) wie, jak emitować tłusty bas z telefonu.

Podejście firmy jest naprawdę ciekawe. Zamiast fizycznie zwiększać rozmiar przetwornika czy tworzyć komory rezonansowe wewnątrz telefonu, Dirac postawił na zaawansowane przetwarzanie audio. Wykorzystując dynamiczne urządzenie nieliniowe oraz DSP (digital signal processing) rozwiązanie Diraca nie tyle odtwarza najniższe dźwięki, co… reprodukuje ich wyższe odpowiedniki. Już tłumaczę.

Prawdziwy „bas”, jaki słyszymy na nagraniach, zazwyczaj gra w częstotliwościach na tyle niskich, że ich reprodukcja nie jest możliwa przez mały głośnik. Dirac wymyślił więc, że będzie w czasie rzeczywistym zamieniał prawdziwe częstotliwości na adekwatne alikwoty wyższe o trzy oktawy – czyli takie, które są już możliwe do wytworzenia przez głośnik i jednocześnie słyszalne dla ludzkiego ucha. W ten sposób słyszymy – nazwijmy rzecz po imieniu – iluzję basu.

Dirac podaje kilka zalet swojego rozwiązania, nazwanego Dirac Bass. Przede wszystkim ma ono zapewnić czystsze odtwarzanie niskich częstotliwości, bez przesterowania. To w efekcie sprawia, że głośniki będą bardziej długowieczne, gdyż nie będą narażone na przesterowanie.

Co ciekawe, rozwiązanie Diraca nie tylko nie wymaga większych głośników, ale firma wręcz twierdzi, że umożliwia ono użycie jeszcze mniejszych, bardziej energooszczędnych przetworników, które oszczędzą energię akumulatora.

Xiaomi i Oppo jako pierwsze mają otrzymać nową technologię Dirac Bass.

Dirac zademonstruje swoją technologię po raz pierwszy na targach CES 2019 w Las Vegas. Wtedy mamy też podobno zobaczyć pierwsze smartfony wykorzystujące Dirac Bass, od Xiaomi i Oppo, z którymi Dirac od dawna współpracuje nad rozwiązaniami audio.

Przyznaję, jestem sceptyczny.

Mały głośnik zawsze pozostanie małym głośnikiem, a iluzja basu nie stanie się w magiczny sposób basem. Rozwiązanie, które proponuje Dirac, może nam co najwyżej pozwolić usłyszeć linie melodyczne, które w innym przypadku przegrywają starcie z fizyką na smartfonowych głośniczkach. Nie ma co się jednak spodziewać, że takie akustyczne „czary-mary” nagle sprawią, że nowy smartfon Xiaomi zagra z mocą 1000-watowego subwoofera.

Tym niemniej – czekam. Smartfonowe audio to dziedzina, którą większość producentów okrutnie zaniedbuje. Wyjąwszy chlubne przykłady LG, Sony czy Apple’a, wytwórcy sprzętu mobilnego raczej nie przykładają uwagi do tego, jaki dźwięk płynie z głośników najważniejszych urządzeń elektronicznych w naszym życiu. Nawet jeśli Dirac Bass będzie tylko protezą, a nie rzeczywistym rozwiązaniem problemu, zawsze to więcej, niż stanie w miejscu.

Dołącz do dyskusji