Naukowcy opracowali najlepszą dietę dla mózgu. Japończycy stosują ją od kilku wieków

Artykuł/Nauka 20.12.2018
Naukowcy opracowali najlepszą dietę dla mózgu. Japończycy stosują ją od kilku wieków

Naukowcy opracowali najlepszą dietę dla mózgu. Japończycy stosują ją od kilku wieków

Nasz styl żywienia przekłada się bezpośrednio na funkcjonowanie naszego organizmu. W tym mózgu. Co jeść, żeby nie skarżyć się na kłopoty z pamięcią i zachować bystrość umysłu? Naukowcy z Uniwersytetu w Illinois mają w tej kwestii kilka cennych wskazówek.

Badanie, o którym mowa w tym tekście na pewno można opisać jako bardzo rygorystyczne. Zamiast wypełnianych przez ochotników ankiet dotyczących ich nawyków żywieniowych, zespół Christophera Zwillinga zdecydował się na analizę próbek krwi pobranej od badanych osób oraz na obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego w celu ustalenia ich sprawności umysłowej. Nie obyło się też bez kilku testów kognitywnych. Dzięki takiemu podejściu, naukowcom udało się uzyskać bardzo dokładne wyniki.

Podstawowe pytanie, jakie zadawaliśmy, dotyczyło tego, czy dieta i odżywianie są związane ze zdrowym starzeniem się mózgu – powiedział prof. Aron Barbey, który razem z Zwillingiem nadzorował cały proces badania.

Co wykazały badania?

Zespół Zwillinga potwierdził z wiązek podwyższonych zdolności kognitywnych z następującymi składnikami diety:

  • Kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6
  • Karotenoidy
  • Likopen
  • Ryboflawina
  • Kwas foliowy
  • Witamina B12
  • Witamina D

No dobrze, to co jeść, żeby dostarczyć naszemu organizmowi powyższe składniki? Zacznijmy od wielonienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6 i Omega-3. Najlepszym źródłem tego pierwszego są oleje roślinne. Omegę-3 z kolei znajdziemy w rybach, wszelkiej maści skorupiakach, algach morskich, migdałach, orzechach włoskich oraz w niektórych olejach roślinnych (lnianym, arachidowym i rzepakowym).

Karotenoidy, czyli naturalne przeciwutleniacze to z kolei barwniki roślinne (żółte, czerwone i pomarańczowe) występujące m.in w marchwi, słodkich ziemniakach, dyni, jarmużu, papryce, brokułach, morelach, pietruszcze naciowej i w pomidorach. Te ostatnie warzywa są też świetnym źródłem likopenu, który też jest zresztą przeciwutleniaczem.

Z kolei ryboflawina, czyli witamina B2, dostępna jest w mięsie i wędlinach wieprzowych i drobiowych, produktach zbożowych, mleku, czy w nasionach roślin strączkowych. W tych ostatnich znajdziemy też kwas foliowy (wit. B9), chociaż ze względu na to, że rozpada on się dość łatwo pod wpływem wyższej temperatury, najlepiej dostarczać go naszemu organizmowi za pośrednictwem surowych warzyw. Najlepiej takich, które dodatkowo bogate są w witaminę C.

Bogatymi źródłami witaminy B12 będą z kolei ryby, mięso, mleko, jaja i sery. Jeśli unikacie jedzenia mięsa, to można posiłkować się gotowymi suplementami. Albo zaopatrzyć się w zapas pasty miso robionej ze sfermentowanych ziaren soi.

A co z witaminą D? Tutaj, znowu, doskonałym jej źródłem są niektóre ryby (łosoś, tuńczyk, sardynki, makrela, etc.) Oprócz tego znajdziemy ją również w żółtym serze, jajkach (konkretniej: w żółtkach) i mleku. Warto pamiętać też o tym, że niektóre produkty są nią obligatoryjnie wzbogacane. W Polsce są to margaryny, które oprócz witaminy D, wzbogacane są również o wit. A.

Powyższe składniki do złudzenia przypominają… dietę śródziemnomorską i tę z Okinawy

Nazwa dieta jest używana tutaj trochę na wyrost, ponieważ zamiast sztywnych reguł mamy tu bardziej ogólny wzorzec żywienia. Opiera się on na jedzeniu świeżych owoców, ryb, orzechów, zbóż pełnoziarnistych, roślin strączkowych, ziół i kropienia tego wszystkiego oliwą z oliwek. Dieta śródziemnomorska nazywana jest przez wielu dietetyków najzdrowszą dietą świata i oprócz utrzymywania naszych zdolności umysłowych na najwyższym poziomie, chroni nas również przed zwiększonym ryzykiem występowania wielu chorób cywilizacyjnych. Mowa tu o nowotworach czy schorzeniach sercowo-naczyniowych.

Bardzo podobne zasady dotyczące żywienia stosują również mieszkańcy Okinawy, których długowieczność stała się częstym tematem badań naukowców. Nic dziwnego, skoro średnia wieku na tej japońskiej wyspie wynosi ok. 100 lat. Japończycy, oprócz jedzenia konkretnych produktów, starają się nimi dodatkowo… nie obżerać. Dzienna dawka kalorii dla statystycznego mieszkańca Okinawy jest o ok. 20 proc. mniejsza niż w innych regionach Japonii. O Europie nie wspominając.

Także po moralnym kacu, wynikającym z naszej tradycyjnej, polskiej, świątecznej wyżerki, zachęcam do wprowadzenia kilku nowych zasad żywieniowych. Dobry pomysł na postanowienie noworoczne.

Dołącz do dyskusji