Powiedziałeś jedno słowo za dużo? Nic nie szkodzi – od dziś będziesz mógł cofnąć wysłaną wiadomość w Messengerze

News/Social media 15.11.2018
Powiedziałeś jedno słowo za dużo? Nic nie szkodzi – od dziś będziesz mógł cofnąć wysłaną wiadomość w Messengerze

Powiedziałeś jedno słowo za dużo? Nic nie szkodzi – od dziś będziesz mógł cofnąć wysłaną wiadomość w Messengerze

Opcja unsend w Messengerze, jedna z bardziej wyczekiwanych funkcji komunikatora, ma się już dziś zacząć pojawiać w Polsce. 

Nie za często zdarza się, żeby Facebook wdrażając jakieś nowe funkcje zaczynał od Polski. Tym razem jednak właśnie tak się stało. Opcja unsend, czyli możliwość cofnięcia wysłanej wiadomości, zawita między innymi do Messengerów w Boliwii, na Litwie i w Polsce.

O wprowadzeniu w większej liczbie krajów opcji unsend w Messengerze poinformował TechCrunch. Portal dostał takie informacje od szefa Messengera, Stana Chudnovsky’ego. Przetestowaliśmy to u siebie w redakcji. Niestety nikomu z nas nie udało się nikomu wycofać swojej wypowiedzi. Jedne papiery rozwodowe są już w drodze.

Unsend w Messengerze, czyli ratunek dla wszystkich, którzy najpierw piszą, potem myślą.

Do tej pory na naprawienie takiego błędu mieliśmy jedynie sekundy, trzeba było bardzo szybko nacisnąć wyświetlony na środku pliku przycisk „x” i wiadomość była kasowana. Niestety kilka sekund to bardzo mało na zorientowanie się, co się stało, przeżycie ataku paniki i odpowiednie zareagowanie na zdarzenie.

Do dyspozycji użytkowników jest także opcja usuń, której też daleko do doskonałości. Usuwanie z jej pomocą nie tyle kasuje daną wypowiedź z konwersacji, ile sprawia jedynie, że przestaje się nam ona wyświetlać. Przydaje się do ukrywania wiadomości przed kimś, kto będzie szperał na naszym telefonie i przeglądał prywatne rozmowy. Osobiście nazywam ją pieszczotliwie opcją zazdrosnego męża.

Co innego unsend. Unsend miał nas wreszcie realnie ratować przed kompromitującymi wpadkami. Daje aż przez 10 minut od wysłania wiadomości na cofnięcie błędu. Tekst, zdjęcie czy inne przypadkowo wysłane treści znikają nie tylko z naszych telefonów, ale także z telefonów rozmówcy.

Wiele razy zdarzało mi się powiedzieć coś, czego żałowałam już jakieś 3 sekundy po otwarciu paszczy, niestety równie często udawało mi się coś takie napisać i wysłać. Sprawy jeszcze bardziej się komplikowały, jeśli nieodpowiednie zdjęcie trafiało w niepowołane ręce, a o taką pomyłkę na telefonie nie trudno w ogóle, a w Messengerze mam wrażenie szczególnie łatwo. Dlatego szczególnie cieszę się z nowej funkcji. Może uratować wiele małżeństw.

Dołącz do dyskusji