Gamingowe nowości w telewizorach. Przyglądamy się zmianom w ofercie Samsunga na przykładzie modelu QLED 8K

Akcja partnerska/Gry 28.11.2018
Gamingowe nowości w telewizorach. Przyglądamy się zmianom w ofercie Samsunga na przykładzie modelu QLED 8K

Gamingowe nowości w telewizorach. Przyglądamy się zmianom w ofercie Samsunga na przykładzie modelu QLED 8K

Wraz z początkiem grudnia telewizory QLED 8K trafią do pierwszych klientów w Polsce. Premiera nowej generacji telewizorów to dobra okazja do sprawdzenia udogodnień, jakie Samsung zaplanował na nowy rok dla graczy.

Tizen zostaje na swoim miejscu.

Model QLED 8K opiera się na tegorocznej wersji Tizena, co wcale nie jest złą wiadomością. Wręcz przeciwnie. System operacyjny Samsunga to dla mnie najładniejsze, najbardziej intuicyjne i najbardziej niezawodne rozwiązanie na rynku. Początki Smart TV na Samsungach nie były łatwe, ale modele 2016+ to już pokaz systemu niemal idealnego. Nie zamieniłbym go na żadnego Androida ani webOS.

Nowości w oprogramowaniu Tizen to przede wszystkim większe postawienie na powiadomienia w czasie rzeczywistym, a także funkcja Ambient Mode (tylko w QLED) zamieniająca telewizor w interaktywny obraz. Jeżeli jednak spodziewaliście się systemowej rewolucji, to musicie poczekać na kolejne lata. Samsung zdecydował się na sprawdzone i optymalne rozwiązanie.

System rozpozna konsolę i dopasuje tryb działania.

Podoba mi się,  jak tegoroczne telewizory Samsunga rozpoznają konsole z rodziny Xbox oraz PlayStation. Podłączając PS4 do gniazda HDMI powstaje niebieska ikona skrótu, a telewizor od razu wie, że ma do czynienia z konsolą do gier. Xbox One dostał z kolei zielony kafelek, również idealnie pasujący do tożsamości kolorystycznej produktu. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko dedykowanego czerwonego kafelka dla platformy Nintendo Switch.

Rozpoznanie konsoli przez system to coś więcej niż tylko ikona szybkiego dostępu z ładnie wyciętym licencjonowanym logo. Telewizory Samsunga z serii 8 i QLED dopasowują się do podłączonego urządzenia, automatycznie przełączając się w Tryb Gry. Cztery porty HDMI jednostki Connect Box nie dadzą się prześlizgnąć żadnemu Xboksowi czy PlayStation. Z kolei Switcha można ręcznie przefarbować z automatycznie rozpoznawalnej „konsoli do gier” na Nintendo.

Twitch i Steam Link podstawowymi aplikacjami

Platforma cyfrowej dystrybucji w telewizorach Samsunga pokaźnie się rozrosła. Poza fundamentalnymi programami pokroju Netfliksa czy HBO GO warto pobrać do pamięci urządzenia również Twitcha oraz Steam Linka. To dwie aplikacje, które mam zainstalowane na własnym Samsungu i bez których coraz trudniej jest mi się obyć.

Twitch to najpopularniejsza platforma do strumieniowania rozgrywki. To właśnie tutaj oglądam nadawane na żywo konferencje Nintendo, transmisje z finałów EVO oraz konferencje z okazji targów Blizzcon, Gamescom czy E3. Aplikacja działa naprawdę dobrze, a jakość obrazu jest zdumiewająco wysoka.

Steam Link pozwala z kolei rzutować obraz z gier PC bezpośrednio na ekran telewizora. Strumieniowanie odbywa się za pośrednictwem domowej sieci WiFi i nie wymaga dodatkowych kabli. Jakość streamowanego obrazu jest zależna od karty sieciowej PC oraz routera. Korzystając z duetu Razer Blade oraz Razer Sila naprawdę nie mogę napisać złego słowa o rozgrywce w jakości FHDi UHD. Civilization VI na wielkim ekranie w salonie wygląda bardzo dobrze.

Tryb Gra i minimalne opóźnienie

Tryb Gra to specjalny tryb wyświetlania, w którym priorytet stanowi jak najmniejsze opóźnienie między konsolą/PC i telewizorem. Zaawansowana obróbka obrazu w takich trybach jak Dynamiczny czy Kinowy sprawia, że procesor dokłada milisekundy opóźnienia spowodowane dodatkową pracą nad materiałem wideo. Game Mode to odwrócenie tego procesu. Obraz jest pozbawiany części fajerwerków zarezerwowanych dla filmów i seriali, by czas reakcji gracza był szybszy, a sam gracz skuteczniejszy.

Gracze obawiali się o opóźnienia w modelach 8K QLED. Gigantyczna rozdzielczość ekranu wiąże się z większym obciążeniem procesora. Im bardziej zajęty procesor, tym większe opóźnienie. Na szczęście okazuje się, że instalowany w modelach 8K procesor Quantum to prawdziwa bestia. Pierwsze testy Game Mode na Samsungach 8K QLED pokazują opóźnienie poniżej 17 ms. Kapitalny wynik, którego nie jest w stanie osiągnąć wiele telewizorów 4K i FHD. Czymś takim jak lag nie trzeba się przejmować. To pojęcie znika ze słownika użytkownika. Jeszcze niższe lub porównywalne w wyniki osiągane są w telewizorach QLED i UHD z 2018 roku.

Game Motion Plus jak zwykle wymiata

Game Motion Plus to dla mnie główny powód, dla którego przedkładam telewizory Samsunga nad produkty konkurencji w obszarze gier wideo. Technologia upłynniania obrazu idzie idealnie w parze z grami w 30 oraz 60 klatkach na sekundę. Dzięki Game Motion Plus procesor korzysta z częstotliwości odświeżania matrycy 120 Hz, aby w ten sposób nadać obrazowi w 30 lub 60 fps-ach większego dynamizmu. Efekt jest odczuwalny gołym okiem i robi GIGANTYCZNĄ różnicę. Jestem fanatykiem Game Motion Plus i tego, jak ta opcja wpływa na płynność rozgrywki.

Oczywiście to nie tak, że dzięki upłynnianiu obrazu gra w 30 klatkach nagle działa jak gra w 60 klatkach. Cudów nie ma. Jest za to technologia wyróżniająca Samsunga na tle konkurencji, która oferuje doznania na poziomie 45+ klatek przy graniu w tytuł 30 fps. Jest szybciej. Jest dynamiczniej. Jest płynniej. Skoki klatek są niwelowane, a w ustawieniach można własnoręcznie wyregulować efekt upłynniania. Preferuję odmienne położenie suwaków w zależności od gier 30/60 fps i doskonale, że ręczna kalibracja wciąż pozostała do mojej dyspozycji.

Teraz najlepsze: Game Motion Plus praktycznie nie wpływa na opóźnienie. Upłynnianie obrazu w telewizorach innych producentów to przynajmniej +50 ms do laga. Czyli wartość, która dyskredytuje produkt w oczach miłośników sieciowej rozgrywki. Samsung jest jedynym producentem, którego technologia upłynniania nie koliduje z Trybem Gry. Jakimś cudem Game Motion Plus to zaledwie 22 ms opóźnienia, czyli raptem pięć milisekund więcej względem tradycyjnego Game Mode.

FreeSync AMD dla komputerowych graczy

Od kilku lat obserwuję postępujący trend podłączania komputerów do telewizorów (oraz bezprzewodowych kontrolerów i klawiatur). Nic zatem dziwnego, że coraz więcej technologii znanych z monitorów dedykowanych graczom przenika do świata wielkich salonowych matryc. Jedną z takich technologii jest FreeSync; synchronizacja częstotliwości odświeżania obrazu od AMD.

FreeSync to technologia doskonale znana wymagającym komputerowym graczom. Dzięki niej odświeżanie ekranu telewizora dopasowuje się do płynności z jaką działa sama gra. Dzięki temu obraz staje się bardziej stabilny, a nieporządne efekty takie shuttering oraz tearing ulegają eliminacji. Warto dodać, że FreeSync w żaden sposób nie rzutuje na opóźnienie lub wydajność, czego nie można napisać o wszystkich technologiach dopasowujących częstotliwość odświeżania.

W praktyce FreeSync to świetne rozwiązanie dla gier o wysokich amplitudach płynności, jak np. seria gier strategicznych Total War. Jeśli chcesz zobaczyć podbój Rzymu w 8K (!), ale boisz się efektu szarpania w zależności od zmiennej sytuacji na polu bitwy, technologia AMD ratuje sytuację. Oczywiście FreeSync nie rozwiązuje potrzeby wydajnych podzespołów, które będą w stanie zapewnić płynne działanie gry na stałym, zsynchronizowanym z telewizorem poziomie.

Sterowanie pilotem – lenie będą zadowolone.

Uniwersalny pilot One Remote w nowej, srebrnej wersji kolorystycznej pozwala na pełne sterowanie konsolami PlayStation oraz Xbox. Nawigacja w systemie konsoli działa tak samo, jak gdybyśmy robili to za pośrednictwem pada. Ktoś rozsądny może w tym miejscu zadać pytanie: – tylko po co? – Ktoś szczery może odpowiedzieć: – Dlatego, że czasami każdy z nas zamienia się w leniwą bułę. Zwłaszcza po ciężkim dniu pracy.

Nie wszystkie operacje na konsoli wymagają kontrolera. Gdy chcemy włączyć Spotify na PlayStation 4, przejrzeć folder OneDrive na Xboksie One, podejrzeć promocje w PS Store albo nastawić ściąganie nowej Forzy Motorsport, pilot wystarczy w zupełności. Czasami pad gubi się w przepastnych odmętach kanapy, a One Remote akurat jest pod ręką. W takich sytuacjach to praktyczna alternatywa dla DualShocka, na której można polegać podczas wykonywania prostych zadań. Viva la lenistwo.

Jedna jednostka OneConnect by rządzić nimi wszystkimi.

Nienawidzę kabli. Niestety, w pełni bezprzewodowe konsole to kwestia kilkunastu lat dalszego rozwoju technologii. Do tego czasu warto uporządkować śmietnik za stolikiem telewizyjnym. Xbox, PlayStation, Switch, listwa dźwiękowa, subwoofer, stacja dokująca do słuchawek – wszystko to masa kabli. Nie tylko zasilających, ale również takich, które trzeba podpiąć do telewizora. Dlatego kocham rozwiązanie Samsunga, jakim jest One Connect.

One Connect to zewnętrzna jednostka, moduł do którego podłączamy wszystkie urządzenia i cale okablowanie działające z telewizorem. Kable HDMI, kable USB, nośniki pamięci, złącze Ethernet, złącze optyczne, nawet kabel zasilający – wszystko trafia do modułu OneConnect zamiast na plecy telewizora. Jednostka łączy się z TV za pomocą tylko jednego, smukłego, częściowo przezroczystego kabla. Plątaninę obwodów razem z modułem One Connect można schować w szafce albo szufladzie, a od telewizora biegnie tylko jedno łącze. Warto dodać, że przechodzi przez nie również prąd zasilający urządzenie. Uwielbiam to.

One Connect to nie tylko walory estetyczne. To również wygoda. Dostanie się do zewnętrznej jednostki zawsze jest wygodniejsze niż walka z kablami na plecach telewizora. Dlatego podłączenie laptopa czy nowej konsoli nie jest żadnym problemem. Zewnętrzny moduł to bardzo przyjemny, praktyczny standard z którego trudno byłoby mi już zrezygnować.

Jasno, jaśniej, 4000 nitów w QLED 8K

HDR to technologia lubiana przez graczy, ponieważ nie wpływa na obciążenie procesora i nie powoduje większego opóźnienia. Samsung wziął to pod uwagę, produkując najjaśniejsze telewizory w swoim portfolio. Modele QLED 8K  powyżej 65 cali świecą się z siłą 4000 nitów, co prawie dwukrotnie wykracza poza rynkową średnią.

Z taką jasnością maksymalną uzyskiwany kontrast będzie bardzo wysoki. Dlatego już nie mogę się doczekać, aby przeprowadzić dłuższe testy standardu Q HDR 8K powered by HDR 10+. Jestem ciekaw, jak przy tylu nitach będzie się prezentował Horizon Zero Dawn oraz jakie wrażenie zrobi na mnie najnowsza Forza Horizon.

Pieśń przyszłości: natywne i skalowane 8K

Mamy końcówkę 2018 r., a obraz w jakości 4K wciąż nie jest dominującym standardem. Wątpię również, aby był nim w 2019 r. Prawdziwej standaryzacji formatu 4K spodziewam się dopiero po 2020 r., wraz z nadejściem konsol nowej generacji oraz postępującym ulepszaniem infrastruktury sieciowej. Mimo tego, Samsung już teraz wydaje serię telewizorów QLED 8K, rozpoczynając nowy rozdział technologicznego wyścigu.

Problem polega na tym, że świat nie jest gotowy na 8K. Trudno żeby był gotowy, skoro wciąż nie jest w pełni przygotowany na 4K. Dlatego poza garścią filmów na YouTube, szeregiem przepięknych dokumentów oraz statycznymi zdjęciami rozdzielczość 8K dla klienta domowego w zasadzie nie istnieje. Będzie tak jeszcze przez długie miesiące, a nawet lata.

Samsung doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego sercem ich najnowszej linii z klasy premium jest potężny procesor Quantum 8K. Zadaniem CPU jest analiza treści FHD oraz 4K, a następnie upscaling obrazu do rozdzielczości 8K. Taki proces składa się z kilku następujących po sobie elementów. Najpierw obraz źródłowy jest odszumiany oraz eliminowane są z niego ewentualne artefakty. Później powstają dodatkowe piksele w oparciu o ogólną analizę klatki oraz analizę sąsiadujących pikseli. Następnie uzupełnione obszary tworzą obraz w rozdzielczości 7680 na 4320 pikseli.

Skąd TV wie, jak powinny wyglądać nowe piksele, dzięki którym obraz zyskuje rozdzielczość 8K?

Tutaj Samsung może się pochwalić swoim największych technologicznym osiągnięciem, jakim jest potężna sztuczna inteligencja. AI najpierw nauczono tradycyjnych metod upscalowania, takich jak np. Renderowanie szachownicowe. Później sztuczną inteligencję nakarmiono setkami tysięcy obrazów. Zarówno ruchomych, jak i statycznych. Dzięki temu AI jest czymś więcej niż zbiorem sztywnych mechanizmów i założeń. Procesor Samsunga nie tylko duplikuje sąsiadujące piksele, co ulepsza całą klatkę. Wyostrza ją. Wyciąga detale. Firma jest niezwykle zadowolona ze swojej technologii.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze, upscalowany obraz 8K nigdy nie będzie tak atrakcyjny wizualnie jak natywny format 8K. Tyle tylko, że treści w natywnej rozdzielczości 7680 na 4320 pikseli jeszcze po prostu nie ma. Po drugie, nawet upscalowany obraz 8K będzie ładniejszy, bardziej ostry i bardziej szczegółowy niż natywny obraz FHD lub 4K. Chociaż mówimy o sztucznym upiększaniu, 33 miliony pikseli jednocześnie widocznych na ekranie zawsze będą robić gigantyczne wrażenie. Nawet po procesie upscalingu.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Gra działająca natywnie w 8K to jak cztery gry uruchomione jednocześnie w 4K. Mało który sprzęt jest w stanie sprostać takiemu zadaniu. Dwie karty graficzne Titan X w architekturze Pascal radzą sobie z Crysisem w 8K tak, że więcej niż 50 klatek na sekundę jest niemożliwe do osiągnięcia. Dlatego siłą rzeczy musimy się przyzwyczaić do technologii inteligentnego podbijania rozdzielczości. W 2018, 2019 i 2020 roku tylko AI będzie w stanie robić to, czemu wciąż nie podoła hardware. Z kolei pierwsze testy pokazują, że AI Samsunga staje na wysokości zadania.

*Materiał powstał we współpracy z marką Samsung

Dołącz do dyskusji

Advertisement