Wszystko złe, co usłyszeliście do tej pory na temat Red Dead Redemption 2, jest prawdą

Felieton/Gry 05.11.2018
Wszystko złe, co usłyszeliście do tej pory na temat Red Dead Redemption 2, jest prawdą

Wszystko złe, co usłyszeliście do tej pory na temat Red Dead Redemption 2, jest prawdą

Niestety, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa wszystko złe, co usłyszeliście dotąd na temat Red Dead Redemption 2, jest prawdą.

Nie ma to żadnego znaczenia.

Tak, główny bohater faktycznie mógłby się poruszać lepiej. Tak, sterowanie nie jest najlepszą stroną tej gry i wcale nie nazwałbym go intuicyjnym. Tak, gra potrafi troszeczkę przyklatkować w większym mieście. Tak, realizm jest tak wielki, że aż nieprzyzwoity i faktycznie potrafi irytować, że koń ucieka nam za daleko, strzelbę trzeba co i rusz zabierać z siodła, a skórowanie zwierząt i transportowanie ich sztuka po sztuce z czasem stają się irytujące. Tak, wstęp do gry jest długi i raczej nudny. Tak, gra wprawdzie jest westernem, ale w odróżnieniu do poprzedniczki raczej nie takim, do których krajobrazowo przyzwyczajał nas Sergio Leone.

To – i wiele innych – wszystko prawda. Nie ma to żadnego znaczenia.

Red Dead Redemption 2, pomimo wskazanych wad, jest najlepszą grą akcji jaka wyszła w historii tej gałęzi ludzkości. Przez ostrożność spowodowaną nieukończeniem jeszcze gry, nie odważę się na postawienie uzasadnionej tezy, że jest to najlepsza gra w ogóle.

Świat jest wielki, jest niesamowity, klimat bucha z ekranu, a gra wciąga na wieki. Nie mamy tutaj ubisoftowskiego ctrl + c i ctrl + v z wieżyczkami i nudnymi walkami. Każdy metr kwadratowy Red Dead Redemption 2 to odrębna przygoda. Kto wie, kto wie, czy nie zawdzięczamy tego wszystkiego CD Projekt RED. Wszak Rockstar nie miał innego wyjścia, a Wiedźmina 3 musiał zdetronizować.

I Red Dead Redemption 2 Wiedźmina wreszcie detronizuje. Pod każdym względem. To lepsza gra, lepsza grafika, lepsza historia. To metafizyczne przeżycie, bo Rockstar wywraca tym razem do góry nogami wszystko, czego nauczyły nas gry przez ostatnie lata. A już w szczególności wszystko, czego nauczyła nas seria GTA.

Jeśli GTA uczyło nas, że wyciąganie ludzi z samochodów na ulicy jest całkiem normalne, że śmierć resetuje problemy z policją, a w zasadzie policja przy odrobinie uporu sama resetuje problemy z policją, że jesteśmy niewidzialnymi bytami w wykreowanych wirtualnych światach, tak RDR2 przekreśla ten wizerunek gier całkowicie. Podczas zabawy po raz pierwszy w historii gier komputerowych musiałem porzucić myślenie na temat tego co na mój temat myśli kod gry. Kluczem do zwycięstwa w Red Dead Redemption 2 jest zacząć myśleć o świecie gry, jak o świecie realnym.

Wbrew pozorom dla gracza nie jest to aż tak oczywiste.

Ale to tylko jeden z wielu powodów, dla których Red Dead Redemption 2 dokonuje trzęsienia na rynku gier komputerowych. To fantastyczna przygoda i tak – prawdopodobnie wszystko złe, co usłyszeliście na jej temat, to prawda. Powtarzam jednak – nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Nie trzeba być ideałem, by być najlepszym.

Dołącz do dyskusji