Myje na mokro i na sucho. Philips SpeedPro Max Aqua jest warty swojej ceny

Myje na mokro i na sucho. Philips SpeedPro Max Aqua jest warty swojej ceny

Myje na mokro i na sucho. Philips SpeedPro Max Aqua jest warty swojej ceny

Czy na odkurzacz warto wydać ponad 2000 zł? Jeszcze kilka dni temu powiedziałbym, że nie, ale Philips SpeedPro Max Aqua sprawił, że zmieniłem zdanie. Uważam, że to dobra cena za sprzęt wielofunkcyjny, który może pełnić nie tylko rolę zwykłego odkurzacza, ale też jego samochodowego odpowiednika, a jakby tego było mało, ma funkcję mycia na mokro.

To wszystko potrafi bezprzewodowy Philips SpeedPro Max Aqua. Urządzenie sprawdza się świetnie we wszystkich warunkach. Jest to przede wszystkim zasługa jego przemyślanej budowy. Odkurzacz ten jest nie tylko ładny, ale także bardzo lekki (2,5 kg) i poręczny, zwłaszcza w porównaniu do dotychczas używanego przeze mnie klasycznego modelu z gumową rurą.

Testowany sprzęt umożliwia sprzątanie praktycznie we wszystkich zakamarkach, dzięki czemu nadaje się zarówno do odkurzania podłogi pod łóżkiem, jak też listew drzwiowych oraz okiennych. Pomaga w tym malutka szczoteczka zintegrowana z odkurzaczem. Dzięki temu nie trzeba jej szukać, zawsze jest pod ręką.

Akcesoriów jest zresztą więcej.

Do zestawu dołączone są też trzy dodatkowe końcówki. Ciekawie prezentuje się nawet klasyczna końcówka odkurzacza, która została wyposażona w szczotkę oraz… diody LED oświetlające podłogę. Dzięki temu można zauważyć wszystkie, nawet najdrobniejsze nieczystości znajdujące się na podłodze. Druga końcówka to mini elektroszczotka, która idealnie nadaje się do sprzątania wnętrza samochodu czy mebli tapicerowanych to jest kanapy, fotele, np. z sierści – idealna dla posiadaczy zwierząt, zaś trzecia to nasadka do której podpina się system myjący.

To ostatnie rozwiązanie jest szczególnie przemyślane, bo zamontowanie oraz odczepienie go jest bardzo proste. Moduł myjący można przytrzymać nogą, by go odpiąć i zaraz po mopowaniu dokończyć odkurzanie dywanu. Równie łatwo można odczepić szmatkę z systemu myjącego, by po udanym sprzątaniu wrzucić ją do prania.

Sam pojemnik na płyn jest duży, ma pojemność 0,6 l. Bez problemu starczył na umycie podłóg w moim 70-metrowym mieszkaniu. Dodatkowo system myjący wyposażony jest w pedał AquaBoost. Wystarczy jeden raz nacisnąć aby uzyskać większy wyrzut wody i łatwo usunąć trudniejsze plamy z paneli czy gresu. Na szczęście nie trzeba używać tej opcji często, bo sprzęt sam z siebie po prostu dobrze myje

Jak sprząta Philips SpeedPro Max Aqua?

Nie sposób też narzekać na czas pracy urządzenia, bo może ono pracować przez niemal godzinę. O stopniu naładowania akumulatora informuje znajdujący się na odkurzaczu duży i czytelny wyświetlacz. Irytuje mnie tylko czas ładowania tego urządzenia, który wynosi ok. 5-6 godzin. Na szczęście nie trzeba czekać aż urządzenie naładuje się ponownie do pełna by móc ponownie go używać.

Lepiej jednak wyrobić sobie nawyk podłączania go do prądu zaraz po zakończeniu sprzątania. To na szczęście nie będzie problem, bo oprócz ładowarki producent dołączył tu stojak, który można przyczepić do ściany i zawsze odkładać sprzęt w to samo miejsce. Trzeba też przyznać, że Philips SpeedPro Max Aqua jest dosyć głośny, ale nie spodziewałem się niczego innego. Ostatecznie jest to odkurzacz.

Hałas jednak bezpośrednio przekłada się na osiągi odkurzacza. Mocny silnik sprawia, że Philips bez problemu zjada wszelkie nieczystości, w tym włosy i zwierzęcą sierść. Dodatkowo jest wyposażony w pojemnik zwieńczony filtrem na drobne cząstki, więc nawet najdrobniejsze cząsteczki z niego nie uciekają. Sam proces odczepiania pojemnika nie jest trudny i można go wykonać za pomocą jednego ruchu ręki.

Czy warto kupić Philips SpeedPro Max Aqua?

Philips SpeedPro Max Aqua to sprzęt bardzo, ale to bardzo dobry. Ładny, świetnie wykonany i bardzo przemyślany. Każde dołączone do zestawu akcesorium ma sens, dzięki czemu odkurzacz sprawdza się zarówno w swojej klasycznej roli, jak też jako sprzęt do czyszczenia samochodu czy mycia podłóg.

Jest to urządzenie dosyć drogie, bo kosztuje ponad 2000 zł, ale moim zdaniem jest warte swojej ceny. Trzeba tylko pomyśleć o tym, że nie wydaje się 2000 zł na odkurzacz, ale na wielofunkcyjne urządzenie, które może zastąpić wiele innych sprzętów potrzebnych do czyszczenia domu. To także świetny gadżet dla posiadaczy małych mieszkań i fanów minimalizmu, którzy po prostu nie mogą pozwolić sobie na zagracenie swojej przestrzeni osobistej.

*Materiał powstał we współpracy z marką Philips.

Dołącz do dyskusji

Advertisement