Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma już 20 lat. By powstać, wymagała dziesiątków lotów w kosmos

Artykuł/Nauka 21.11.2018
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma już 20 lat. By powstać, wymagała dziesiątków lotów w kosmos

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma już 20 lat. By powstać, wymagała dziesiątków lotów w kosmos

Nie ma drugiego takiego laboratorium. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) prowadzone są badania, które sukcesywnie pchają świat nauki do przodu. Ale jak właściwie powstała?

Proces montażu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej rozpoczął się już w latach dziewięćdziesiątych. Dokładnie 20 lat temu na orbitę został wystrzelony pierwszy jej moduł o nazwie Zaria. Wyniosła go rakieta Proton K. Ufundowany przez Amerykanów i zbudowany przez Rosjan z początku zapewniał stacji energię elektryczną, stabilizację, manewry i komunikację.

Dwa tygodnie później w ramach amerykańskiej misji STS-88 wahadłowiec dostarczył na orbitę moduł Unity – tym razem była to konstrukcja amerykańska. Unity był pierwszym modułem stacji mającym funkcję łącznikową. Choć z oczywistych względów na początku prowadził donikąd.

Przez kolejne 1,5 roku Międzynarodowa Stacja Kosmiczna pozostała niezamieszkana.

międzynarodowa stacja kosmiczna
Początki były skromne…

Dopiero w lipcu 2000 roku Rosjanie dostarczyli na orbitę trzebi moduł, o nazwie Zwiezda – ponownie przy wykorzystaniu rakiety Proton. Zwiezda to moduł serwisowy, tym razem również i ufundowany przez Rosjan. W module znajdują się dwie kabiny dla załogi, z jednym oknem w każdej oraz instalacje do przechowywania żywności, dbania o higienę i formę, a także system korekcji orbity wraz z zapasem paliwa oraz system do uzyskiwania tlenu z wody odpadowej. Stacja zaczęła nabierać kształtów i zyskała wstępną funkcjonalność.

To był jednak dopiero początek. ISS swoją obecną formę zawdzięcza ponad 40 misjom kosmicznym, z czego 26 to były loty wahadłowców (dziewięciu kolejnych misji serwisowych nie liczymy). Co więcej, stacja cały czas jest rozbudowywana. Dla przykładu, na przyszły rok planowana jest misja rosyjska, która wyniesie na stację dźwig European Robotic Arm – nieoceniona pomoc do przyszłych prac serwisowych w rosyjskiej części stacji.

międzynarodowa stacja kosmiczna
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, 2000 r.

Z wartych wyróżnienia misji konstrukcyjnych na ISS wypada wspomnieć o module Destiny (amerykańskie laboratorium badawcze, wyniesione w lutym 2001 r.), Columbus (europejskie laboratorium badawcze, wyniesione w lutym 2008 r.), Kibō (japońskie laboratorium badawcze, wyniesione w wielu częściach w latach 2008-2009) oraz Integrated Truss Structure (struktura stanowiąca kręgosłup ISS) oraz te wynoszące panele słoneczne, zapewniające energię na stację.

Niestety, nie obyło się bez tragedii.

Jest jeszcze jedna misja, o której wspomnieć może nie tyle warto, co wypada. Chodzi o misję wahadłowca kosmicznego Columbia z 1 lutego 2003 r. Ta co prawda została wykonana jeśli chodzi o dostarczenie komponentów ISS na orbitę. Niestety, w wyniku uszkodzenia osłony termicznej na jednym ze skrzydeł wahadłowca doszło do katastrofy. Zginęło w niej siedem osób stanowiących całą załogę Columbii.

międzynarodowa stacja kosmiczna
Ostatni lot Columbii

Tragedia spowodowała zawieszenie dalszych lotów wahadłowców NASA, które trwało aż do połowy 2005 r. Dopiero wtedy na ISS wysłano wahadłowiec Discovery, w ramach misji STS-114. Jej celem było dostarczenie na stację zapasów oraz – przede wszystkim – sprawdzenie nowych procedur bezpieczeństwa. Gdyby nie wsparcie Rosjan, sprowadzenie personelu ISS na ziemię oraz wysłanie nowego nie byłoby możliwe.

Pierwszy skład załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej? Dwóch Rosjan, jeden Amerykanin.

Ekspedycja 1 – bo tak nazwano pierwszy skład – trafił na pokład ISS w listopadzie 2000 r., na pokładzie Sojuza TM-31. To właśnie ta załoga wymusiła zmianę nazwy kodowej stacji na Alfa – będąc podirytowana ciągłym wywoływaniem się przez radio za pomocą przydługiej frazy International Space Station. Rosjanie z początku oponowali, argumentując, że to pierwsza stacja orbitalna Mir powinna być nazwana Alfą, a ISS co najwyżej Betą. Na szczęście ustąpili.

Do personelu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej niestety nigdy nie dołączył żaden Polak. To jednak nie oznacza, że nie mamy istotnego wkładu w byt i funkcjonowanie ISS. W ramach programu ARISS zostały zainstalowane na ISS anteny polskiej konstrukcji i produkcji.

A jak jest teraz na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej?

Obecnie stacja składa się z 16 głównych modułów, choć planowany jest już kolejny. Na jej pokładzie może funkcjonować jednocześnie sześcioro członków stałej załogi. ISS ma zapewnione finansowanie przynajmniej do przyszłego roku, choć prawdopodobnie nie zniknie z budżetu amerykańskiego przynajmniej do 2028 r. – mimo sceptycyzmu ze strony administracji Donalda Trumpa.

międzynarodowa stacja kosmiczna

ISS ma masę ponad 417 tys. kg i zapewnia 837 m³ przestrzeni życiowej. Jej załoga prowadzi badania głównie biologiczne. Wykorzystując bliską zeru grawitację naukowcy szukają metod na udoskonalenie prowadzenia upraw. Prowadzą też badania farmaceutyczne i medyczne. ISS odwiedziło również kilku turystów, którzy za tę przyjemność płacili średnio około 30 mln dol.

Na stacji obowiązują strefy terytorialne – kraj pochodzenia danego jej modułu jest równoznaczny z terytorium danego kraju. Innymi słowy, amerykański moduł to teren Stanów Zjednoczonych, japoński Japonii i tak dalej. Rozważane jest też zezwolenie na dołączanie kolejnych modułów ISS pochodzenia prywatnego. Choć nie jest jasne jak wtedy traktowana byłaby narodowość takiego modułu.

Największym zagrożeniem dla ISS jest ekonomia.

Załodze przebywającej na stacji grożą zderzenia z meteroidami i kosmicznymi śmieciami ludzkiego pochodzenia. Dużym zagrożeniem są też rozbłyski słoneczne oraz… złośliwe oprogramowanie. To nie żart: zdarzały się już incydenty paraliżujące stację związane z komputerowym malware’em, nieświadomie dostarczonym przez załogę na pendrive’ach.

Niestety, największym zagrożeniem dla przyszłości tego niesamowitego laboratorium kosmicznego są wyborcy. Politykom trudniej przychodzi uzasadnianie przed nimi podnoszenia kolejnych wydatków na rozbudowę i działanie ISS. Całkowity koszt Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przekroczył już 100 mld dol. Ponoć inwestycja ta przez komercjalizację dokonanych na niej odkryć zwróciła się już siedmiokrotnie, może się jednak okazać, że to brak pieniędzy – a nie niebezpieczne ciało niebieskie – zakończą działanie ISS. Oby jednak do tego nie doszło…

Dołącz do dyskusji