Koniec magii Apple. Będzie nudny jak każda inna wielka technologiczna megakorporacja

Felieton/Biznes 02.11.2018
Koniec magii Apple. Będzie nudny jak każda inna wielka technologiczna megakorporacja

Koniec magii Apple. Będzie nudny jak każda inna wielka technologiczna megakorporacja

To koniec ważnej epoki – chciałoby się napisać i nie byłoby w tym przesady. Apple rezygnuje z publicznego podawania szczegółowych wyników sprzedaży poszczególnych kategorii produktowych. To koniec potężnego benchmarku, który miał wpływ daleko wykraczający poza pole rażenia samego Apple’a.

Ile Apple sprzedał iPhone’ów? Jak się ma ta sprzedaż do analogicznego okresu rok wcześniej? A jak w porównaniu do Samsunga, Huaweia? Czy sprzedaż iPada wciąż spada? Czy i jak odpowie na to konkurencja? Czy komputery Mac wciąż dryfują w okolicy 4 mln sztuk kwartalnie? Odpowiedzi na te pytania nie tylko pokazywały kondycję biznesu Apple’a, lecz przede wszystkim dawały punkt odniesienia dla całego rynku oraz informowały, na jakim etapie zmian na świecie jesteśmy. Tak, na świecie, bo – i tu nie waham się użyć tych słów – swoimi produktami Apple popychał cywilizację do przodu.

To dzięki analizom wyników sprzedaży iPhone’a widzieliśmy, jak następuje era post-PC, która wywróciła do góry nogami nie tylko rynek technologiczny, lecz całe życie na Ziemi. To iPhone zapoczątkował, a następnie dawał kierunek rozwoju rewolucji mobilnej, która zmieniła sposób, w jaki żyją ludzie – relacje społeczne, rodzaj wykonywanej pracy, media i rozrywkę.

To dzięki analizie sprzedaży iPadów, Maków, (do czasu) Apple Watcha widzieliśmy gdzie leżą granice tejże mobilnej rewolucji i zastanawialiśmy się, gdzie szukać przyszłego technologicznego game-changera. Dzięki wynikom segmentu usług Apple’a z kolei mogliśmy obserwować, jak zmienia się cały rynek medialny – ten związany z nowym rodzajem konsumpcji muzyki, treści wideo, treści czytanych, itd.

Zaskakująca decyzja Apple’a ma jeszcze inny ważny wymiar.

Rezygnując z raportowania liczby sprzedanych iPhone’ów, iPadów i Maków, Apple stanie się kolejną nudną technologiczną megakorporacją szczelnie zamkniętą za zbudowanymi z miliardów dolarów księgowymi zasiekami. Taką jak Microsoft, Intel, IBM, czy inne Oracle.

To chyba dopełnia zmian, jakie Tim Cook wprowadził po erze Steve’a Jobsa. Z szalonego, aczkolwiek transparentnego biznesu, Apple stał się uporządkowanym do bólu wielkim konglomeratem, skrytym za armią księgowych, wyciskających każdy grosz z fana.

To nie przypadek, iż sprzęty Apple’a kosztują dziś więcej, niż kiedykolwiek w przeszłości. To nie przypadek, iż mamy postępujący chaos w ofercie poszczególnych kategorii produktowych, vide najnowsze rozdanie w komputerach Mac. To także nie przypadek, iż kolejne premiery hardware’owe Apple’a za Tima Cooka przechodzą z coraz głośniejszym westchnieniem obojętności fanów marki, vide Apple Watch, Homepod.

To już nie jest Apple Steve’a Jobsa, to Apple Tima Cooka.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement