Stabilizacja tak dobra, że nie potrzeba gimbala. GoPro Hero 7 Black – 7 najlepszych cech

Recenzja/Foto 28.11.2018
Stabilizacja tak dobra, że nie potrzeba gimbala. GoPro Hero 7 Black – 7 najlepszych cech

Stabilizacja tak dobra, że nie potrzeba gimbala. GoPro Hero 7 Black – 7 najlepszych cech

Największą nowością kamery sportowej GoPro Hero 7 Black jest stabilizacja HyperSmooth. Czy naprawdę może równać się z gimbalem? Sprawdziłem to i okazuje się, że tak.

Kamery sportowe mają coraz trudniejsze zadanie, by przekonać do siebie odbiorców. W dobie rewelacyjnych aparatów w smartfonach i powszechnej wodoszczelności obudów, przeciętny użytkownik ma coraz mniej powodów, by kupić kamerkę sportową.

gopro hero 7 black recenzja

Na przestrzeni sześciu poprzednich generacji, GoPro skupiało się na poprawie jakości obrazu i udostępnianiu coraz bardziej zaawansowanych trybów nagrywania. GoPro Hero 7 stawia jednak na coś innego, a konkretnie na stabilizację obrazu. Tryb HyperSmooth to rzekomo najbardziej zaawansowana elektroniczna stabilizacja, jaką znajdziemy na rynku.

Czytając te zapewnienia tuż po premierze, byłem niemal pewien, że to zwykłe marketingowe przechwałki. Okazuje się jednak, że GoPro zrobiło coś naprawdę niesamowitego.

Po pierwsze: stabilizacja HyperSmooth to wielka rewolucja. Czegoś takiego jeszcze nie było.

Stabilizacja obrazu HyperSmooth jest tak dobra, że dosłownie zmienia zasady gry. Po nagraniach wielokrotnie miałem wrażenie, że tym razem wstrząsy muszą być widoczne na filmie, po czym zawsze okazywało się, że kamera poradziła sobie doskonale. Na poniższym filmie znajdziecie porównanie działania stabilizacji elektronicznej i gimbala.

Trudno znaleźć różnice pomiędzy stabilizacją wbudowaną w GoPro, a gimbalem. Nagranie bez żadnej stabilizacji pokazuje, jak świetną robotę robi HyperSmooth. Możliwość uzyskania tak płynnego ruchu bez dodatkowego sprzętu oznacza ogromną miniaturyzację zestawu do nagrywania.

Co więcej, HyperSmooth działa nawet w najwyższym trybie nagrywania, czyli w 4K przy 60 kl./s. Tryb HyperSmooth powoduje lekkie przykadrowanie obrazu, w którym tracimy ok. 10 proc. powierzchni kadru. To niewielki koszt w zamian za świetną funkcję, tym bardziej, że zostaje nam bardzo szeroki kąt widzenia.

Po drugie: Timewarp to świetny dodatek

Nowością jest też tryb nagrywania Timewarp, który jest zasadniczo hyperlapsem korzystającym z dobrodziejst stabilizacji HyperSmooth. Tylko zobaczcie, jak Timewarp sprawdza się w praktyce.

Wszystkie ujęcia na filmie były nagrywane z ręki, bez żadnych dodatkowych akcesoriów. Wygląda to naprawdę efektownie, a jest tworzone w całości w kamerze. Oczywiście w kamerze nie zabrakło też standardowego trybu timelapse.

Po trzecie: odświeżony, znacznie lepszy interfejs

Obsługa GoPro Hero 7 jest banalnie prosta. Na obudowie znajdziemy dwa przyciski do obsługi i dwa wyświetlacze: jeden z przodu, pokazujący tryby pracy, a drugi, dotykowy, do obsługi interfejsu i podglądu kadru.

gopro hero 7 black recenzja

Bardzo dużej zmianie uległ interfejs, który został znacznie odchudzony, mimo że funkcji przybyło. Kamera oferuje prawdziwe zatrzęsienie trybów i ustawień, a konstruktorom udało się zachować bardzo przejrzysty układ interfejsu, w którym nie ma żadnych list, ani skomplikowanych układów menu i podmenu. Świetna robota!

Dodatkowo GoPro Hero 7 można obsługiwać głosowo, ale to raczej dodatek, którym można pochwalić się przed znajomymi, a później zapomnieć. Komendy wydawane po angielsku nie zawsze działają jak powinny, więc nie zawsze można na nich polegać.

gopro hero 7 black recenzja

Po czwarte: wodoodporność bez dodatkowej obudowy

Ten punkt nie jest nowością w kamerze Hero 7, ale warto go odnotować. Najnowsza odsłona GoPro bazuje na projekcie zastosowanym po raz pierwszy w Hero 5. Mamy tu zwartą, gumową obudowę, która jest odporna na wstrząsy i wodę do głębokości 10 metrów bez żadnych dodatkowych osłon. To ogromne ułatwienie.

Na marginesie, Hero 7 w wersji Black jest faktycznie czarna, a nie szara, tak jak poprzedniczka. Może to tylko kosmetyka, ale w mojej opinii kamera w czerni prezentuje się o wiele lepiej.

Po piąte: świetna jakość zdjęć i filmów

Kamera nagrywa obraz 4K w 60 kl./s, w trybach 2,7K i 1440p można nagrywać w 120 kl./s, a w Full HD mamy do dyspozycji aż 240 kl./s. Takie wartości mówią same za siebie. Żadna kamera sportowa na rynku nie oferuje więcej. Ponadto możemy zmieniać proporcje, ze standardowych 16:9 do 4:3. Najwyższe tryby zapisu są realizowane w kodeku HEVC, o czym kamera uczciwie informuje, ponieważ nie wszystkie systemy radzą sobie z tym kodekiem.

Przy okazji, tryb HyperSmooth nie działa w trybach powyżej 60 kl./s, ale w 1080/120p oraz w 1440/120p mamy standardową stabilizację. Tryby 1080/240p i 2,7K/120p nie są stabilizowane.

Do dyspozycji mamy trzy kąty widzenia. Podstawowy to Wide, dostępny we wszystkich trybach. Po zejściu niżej z rozdzielczością i/lub klatkażem, dostajemy możliwość używania trybu SuperView o znacznie szerszym kącie widzenia (dostępny maksymalnie dla 4K/30p), bądź trybu Linear, w którym kamera koryguje odwzorowanie rybiego oka (maksymalnie dla trybu 2,7K/60p).

Jakość obrazu wideo stoi na bardzo wysokim poziomie. Filmy ogląda się z wielką przyjemnością. Zakres tonalny matrycy jest duży, kolory są bardzo ładnie nasycone, a kontrasty dodają nagraniom życia. Najwięcej można wycisnąć z kamery w trybie Protune umożliwiającym zapis obrazu w płaskim trybie kolorów. To właśnie w tym trybie powstają te wszystkie reklamy GoPro, po których od razu ma się ochotę kupić kamerę. Cały czas nie mogę uwierzyć, że z malutkiej matrycy kamery można uzyskać tak dobrą jakość materiałów.

GoPro zapisuje zdjęcia w rozdzielczości 12 megapikseli. Do dyspozycji mamy zapis RAW w rozszerzeniu .gpr. Nie zabrakło też trybu Protune, czyli trybu manualnego pozwalającego zdefiniować parametry ekspozycji, wyostrzanie bądź płaski profil obrazu. Mamy też nowy tryb Superphoto, który jest de facto trybem HDR. Niestety po jego włączeniu tracimy możliwość zapisywania zdjęć RAW.

Zdjęcia wprost z kamery nie robią tak dużego wrażenia jak filmy. Są co prawda w pełni użyteczne, ale aż szkoda marnować potencjał kamery na zwykłe pliki JPG. Zdecydowanie bardziej polecam skorzystać z zapisu zdjęć RAW, albo przynajmniej korzystania z Protune.

Po szóste: poprawione audio

Sporą bolączką kamer GoPro była jakość audio zapisywanego w kamerze. W siódmej odsłonie kamery jest pod tym względem znacznie lepiej, choć nie idealnie. Audio można będzie wykorzystać awaryjnie w nagraniach, ale docelowo i tak lepiej dokupić zewnętrzny mikrofon. Jakość dźwięku możecie sprawdzić oglądając końcówkę filmu w punkcie szóstym.

Po siódme: Tryb pionowy i Live-streaming

gopro hero 7 black recenzja

GoPro Hero 7 automatycznie wykrywa swoją pozycję przed nagraniem i obraca obraz oraz interfejs. Tę funkcję już znamy, ale nowością jest fakt, że teraz można nagrywać także w pozycji pionowej.

Wertykalne wideo przez lata było wyśmiewane, ale ostatecznie sprawdza się doskonale w mediach społecznościowych, które w przeważającej większości oglądamy na smartfonach wyposażonych w pionowe ekrany. Pion sprawdza się na Facebooku, czy na Instagram Stories. Kolejnym ukłonem GoPro w stronę społecznościówek jest możliwość strumieniowania obrazu na żywo wprost z kamery, co w połączeniu z pionowym wideo daje twórcom nowe możliwości.

Nie wszystko złoto, co GoPro.

Niestety kamera GoPro Hero 7 nie jest ideałem. Znalazłem w niej kilka dość istotnych wad.

gopro hero 7 black recenzja

Minus numer jeden: akumulator. GoPro Hero 7 pozwala na nagranie dokładnie jednej godziny materiału 4K w 60 kl/s przy wykorzystaniu stabilizacji HyperSmooth. To wynik typowy dla tej klasy sprzętu, ale z roku na rok oczekuję, że będzie lepiej. Jeżeli chcesz wydłużyć czas nagrań, możesz zejść do rozdzielczości Full HD, w której kamera nagra ok. 2 godz. i 15 minut materiału. Wymienny akumulator ładujemy poprzez port USB-C.

Minus numer dwa: łączność ze smartfonem. Mimo naprawdę usilnych prób sparowania GoPro z aplikacją, nie udało mi się uzyskać podglądu na smartfonie. Dotyczy to zarówno Androida jak i iOS. Smartfon i GoPro widzą się przez Bluetooth, a nawet potrafią się sparować, ale aplikacja zdaje się tego nie zauważać i cały czas oczekuje na połączenie. To spory minus. Pozostaje mieć nadzieję, że problem zostanie naprawiony w aktualizacjach oprogramowania.

gopro hero 7 black recenzja

Minus numer trzy: okazjonalne problemy z zawieszaniem się kamery. Podczas testów co jakiś czas kamera nie mogła się uruchomić albo wyłączyć. Wyglądało to, jakby proces w pewnej chwili się zawieszał. Ekran był podświetlony, ale nic się na nim nie pojawiało. Kamera nie reagowała na przyciski, więc problem trzeba było rozwiązać poprzez wyjęcie i włożenie akumulatora. Taka sytuacja nie wystąpiła nigdy w czasie nagrywania.

Minus numer cztery: nagrzewanie. Po godzinie ciągłego nagrywania w 4K kamera jest nie tyle ciepła, co wręcz gorąca. Jest to niepokojące, ale trzeba uczciwie przyznać, że GoPro ani razu nie wyłączyło się i nie zgłaszało problemów związanych z temperaturą. Wygląda więc na to, że wysokie temperatury nie są straszne kamerze, ale mimo to budzą obawę o to, że elektronika będzie się szybciej eksploatowała.

Podsumowując – Hero 7 Black to bardzo duży krok naprzód.

gopro hero 7 black recenzja

Patrząc na specyfikację można odnieść wrażenie, że GoPro Hero 7 Black niewiele różni się od poprzedniczki, ale siła nowej kamery nie leży w cyferkach (choć te są przecież świetne), lecz w nowych funkcjach, takich jak stabilizacja HyperSmooth i Timewarp. Pierwsza jest całkowitą rewolucją, która otwiera nowy rozdział w historii kamer sportowych. Mam nadzieję, że takie algorytmy staną się za jakiś czas standardem nie tylko w segmencie action-cam, ale też w dużych aparatach. Z kolei Timewarp to funkcja dająca mnóstwo zabawy.

GoPro Hero 7 Black to także szereg mniejszych usprawnień, jak choćby znacznie lepszy system obsługi. To wszystko sprawia, że dla profesjonalnych twórców Hero 7 Black to po prostu must-have, który warto mieć w torbie razem ze sprzętem i wykorzystywać do niecodziennych ujęć. Z kolei entuzjaści znajdą tu więcej, niż są w stanie wykorzystać. Ta kamera posłuży na lata. Jeżeli zastanawiasz się, czy warto dopłacić do GoPro Hero 7 względem wersji 6 lub 5, odpowiedź jest prostsza niż kiedykolwiek: warto.

Kamera GoPro Hero 7 ma tak wiele funkcji, trybów i ustawień, że opisanie wszystkich wystarczyłoby nie na jeden, ale przynajmniej na pięć artykułów. Jeżeli jesteście szczególnie ciekawi jakiegoś trybu, dajcie znać w komentarzach, a postaram się odpowiedzieć na pytania.

Dołącz do dyskusji

Advertisement