Kto pierwszy nacisnął guzik, czyli historia Wielkiej Wojny w serii Fallout

Akcja partnerska/Gry 10.11.2018
Kto pierwszy nacisnął guzik, czyli historia Wielkiej Wojny w serii Fallout

Kto pierwszy nacisnął guzik, czyli historia Wielkiej Wojny w serii Fallout

Dwie godziny – tyle wystarczyło, żeby na całym ziemskim globie zapadła absolutna cisza. Żeby świat, który znaliśmy, przestał istnieć, a na jego truchło spadł czarny, radioaktywny deszcz.

Faktyczne wydarzenia z 23 października 2077 r. i to, co było ich przyczyną, zapamiętają nieliczni. Nawet spora część z tej garstki, której udało się schronić w kryptach i tym samym zachować życie, nie zna całej sprawy. Dla tych, którzy urodzili się już po Wielkiej Wojnie, jest to natomiast tylko historia. O wiele mniej istotna od trudów codziennego życia na zniszczonej planecie.

Nigdy do końca nie będziemy więc pewni, kto pierwszy nacisnął guzik. Nigdy do końca nie ustalimy, kto odpowiada za wymordowanie miliardów niewinnych ludzi, skazując resztę na dekady życia w podziemnych schronach. Ale ze skrawków informacji, archiwalnych dokumentów i doniesień, możemy ułożyć niemal kompletny obraz tego, co doprowadziło do największej w dziejach Ziemi katastrofy.

A motywy przewodnie są znane ludzkości od stuleci. To chciwość, pycha i głupota.

Ćwierć wieku przed upadkiem bomb.

Żeby poznać przyczyny Wielkiej Wojny, trzeba cofnąć się aż o 25 lat do momentu, kiedy dłonie władców świata wylądowały na czerwonych przyciskach, a na dokumentach pozwalających na nieograniczone zastosowanie broni atomowej znalazły się odpowiednie podpisy. To właśnie w 2052 r. rozpoczął się kryzys, który ostatecznie pochłonął cały ziemski glob.

Nie obejmował on jednak początkowo dwóch największych światowych potęg – Chin i Stanów Zjednoczonych, które ostatecznie zakończyły wszystkie światowe wojny. Zarzewie konfliktu, który później rozlał się na całą Ziemię, znajdowało się w Europie i na Bliskim Wschodzie.

Od 2052 r. aż do 2077 r. nie zmieniło się przy tym jedno – powód napięć. Już w pierwszej połowie XXI w. zaczęto alarmować o kończących się światowych zapasach ropy naftowej. W drugiej połowie tego samego stulecia kryzys energetyczny zaczął być natomiast całkowicie realnym zagrożeniem.

Najboleśniej odczuły to kraje, które nie posiadały własnych zasobów tego surowca, wystarczających na pokrycie zapotrzebowania energetycznego. Szybujące ceny ropy naftowej doprowadziły wiele krajów do bankructwa, natomiast inne zmusiły do poszukiwania alternatywnych rozwiązań.

W kwietniu 2052 r. narody europejskie, uzależnione od dostaw pochodzących z Bliskiego Wschodu, nie były już w stanie zaakceptować kolejnych podwyżek. Pokojowo do tej pory nastawiona Europa w kwietniu rozpoczęła katastrofalną w skutkach, 8-letnią Wojnę Zasobową z krajami Bliskiego Wschodu, łudząc się, że w ten sposób zapewni sobie dostęp do najważniejszego surowca. Bardziej nie mogła się mylić.

Starcia na Bliskim Wschodzie niedługo później przerodziły się w zakrojoną na szeroką skalę wojnę, wyniszczającą kolejne miasta i państwa, a także prowadzącą jeszcze w maju 2052 r. do rozpadu struktur Organizacji Narodów Zjednoczonych. W 2054 r. rozmach działań wojennych był na tyle duży, że zmusił władze Stanów Zjednoczonych do uruchomienia projektu Safehouse – tego samego, który przyczynił się do powstanie Krypt.

Stany Zjednoczone w czasie Wojny Zasobowej musiały jednak mierzyć się w tym samym czasie ze swoimi własnymi problemami. Nie tylko od 2052 r. po terytorium kraju szalał śmiertelny wirus Nowej Plagi, ale też w 2059 r. zaczęły nasilać się napięcia pomiędzy Stanami a Kanadą, kiedy to na Alaskę skierowano oddziały amerykańskiego wojska, mającego zabezpieczyć tamtejsze złoża naftowe.

Europy to jednak już nie obchodziło. Europa przestała istnieć.

Osiem lat po rozpoczęciu konfliktu na Bliskim Wschodzie, Wojna Zasobowa dobiegła końca. Nie dlatego jednak, że obie strony przerwały ten bezsensowny spór, ale dlatego, że w 2060 r. nie było już o co walczyć – złoża ropy naftowej zostały całkowicie wyczerpane.

Podczas całej wojny – z wyjątkiem jednego ataku terrorystycznego, który zniszczył Tel Aviv – ani razu nie użyto przy tym broni atomowej. Pozbawione jednak funduszy i zasobów kraje zaczęły rozpadać się na drobniejsze frakcje, walczące do ostatniego żołnierza o żałosne resztki, dokańczając tym samym dzieła zniszczenia.

Z Europy, którą znamy, nie pozostało nic. Europa i Bliski Wschód na własną prośbę wymazały się z mapy świata.

W żaden sposób nie rozwiązało to jednak globalnych problemów. Wyczerpanie się kluczowych zasobów na Bliskim Wschodzie oznaczało wyłącznie zwiększenie napięć pomiędzy pozostałymi graczami. Jeszcze w tym samym roku koszt ropy stał się na tyle wysoki, że przestano jej używać do zasilania samochodów osobowych. Paliwo stało się zbyt cenne, żeby marnować je w autach.

Ruch na ulicach wszystkich miast świata z miesiąca na miesiąc całkowicie zamarł. Poszukiwania alternatywnych sposobów zasilania miało zająć kolejne, długie lata.

11 lat do końca świata.

Nie wiadomo, kto pierwszy nacisnął przycisk zagłady. Wiadomo jednak, kto posłał pierwszy pocisk, który rozpętał wojnę prowadzącą do końca świata.

Od zakończenia Wojny Zasobowej minęło sześć trudnych lat. Chińska gospodarka energetyczna, opierająca się w dużej mierze na paliwach kopalnych, jest coraz bliżej kompletnego załamania. Reprezentanci azjatyckiej potęgi starają się nawiązać ze Stanami Zjednoczonymi porozumienie, przewidujące zapewnienie dostaw ropy naftowej. Amerykanie mają jednak świadomość, że ich zasoby również są ograniczone. Wiosną 2066 r. zerwane zostają wszelkie rozmowy w tej kwestii. Stany zachowują swoją ropę dla siebie.

Na odpowiedź ze strony Chin nie trzeba czekać długo. Zimą tego samego roku pierwsze chińskie oddziały lądują na Alasce, gdzie starają się przejąć kontrolę nad złożami ropy naftowej. Amerykańskie wojsko, wzmocnione jeszcze pod koniec lat 50., stawia jednak najeźdźcom silny opór. Równocześnie Stany muszą radzić sobie z coraz bardziej napiętymi stosunkami dyplomatycznymi z Kanadą. Ta w 2066 r. odmawia dostępu siłom amerykańskim do kanadyjskiej przestrzeni powietrznej i lądowej. Ostatecznie jednak udaje się osiągnąć porozumienie.

Rok później Stany zyskują nad Chinami sporą przewagę w wojnie o Alaskę. Na front docierają pierwsze Pancerze Wspomagane, które okazują się nieocenioną pomocą w walce z chińską piechotą i pojazdami opancerzonymi.

Nieustannie powracający konflikt z Kanadą zostaje ostatecznie rozwiązany przez Stany Zjednoczone w 1972 r. Po tym, jak kraj został niemal doszczętnie spustoszony przez amerykańskie wojsko, przeprowadzona zostaje całkowita aneksja. Pretekstem do tak agresywnych działań jest próba sabotażu rurociągu na Alasce.

Kanada staje się częścią Stanów Zjednoczonych. Wszyscy protestujący są rozstrzeliwani przez wojsko na miejscu.

3 lata do końca świata.

Sukcesy w walce o Alaskę oraz przejecie zasobów naturalnych Kanady ośmieliły Stany Zjednoczone do podjęcia kolejnego, tragicznego w skutkach kroku.

W 2074 r. podjęto decyzję o bezpośrednim, lądowym ataku na Chiny. Nie tylko nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów, ale też wiązało się z gigantycznymi stratami ludzkimi i ogromnym obciążeniem i tak coraz mniejszej bazy zasobów Stanów Zjednoczonych.

Poza wojnami militarnymi, Stany prowadzą też wojnę dyplomatyczną z resztą świata. W tym samym roku, w którym zdecydowano się najechać na Chiny, prezydent USA wyraźnie stwierdza w rozmowach z pozostałymi mocarstwami, że nie zamierza dzielić się pozostałymi zasobami ropy absolutnie z nikim. Ani za darmo, ani w ramach wymiany, ani za pieniądze. Amerykańska ropa musi pozostać na amerykańskiej ziemi.

Niedługo później sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna. W 2076 r. udaje się wprawdzie ukończyć aneksję Kanady, ale w tym czasie Amerykanie już od ponad roku nie mogą spać spokojnie – od kilkunastu miesięcy donosi się o potencjalnym wykryciu chińskich łodzi podwodnych stacjonujących w okolicach wybrzeży Ameryki Południowej.

Rok przed końcem świata.

Mimo społecznych niepokojów, spowodowanych krwawym przyłączeniem Kanady, a także niedostatkami w żywności i energii, Stany Zjednoczone zaczynają być coraz bliżej zakończenia wojny. Stworzenie Pancerza Wspomaganego T-51b i wysłanie go na front chiński, powoduje przechylenie szali zwycięstwa na stronę Amerykanów.

Nie udaje się jeszcze wprawdzie ostatecznie podbić upadającego, azjatyckiego mocarstwa, ale już w styczniu 2077 r. ostatecznym zwycięstwem kończą się starcia na Alasce. Ameryka Północna została uratowana przed inwazją.

Rok 0.

Absolutne dzieło sztuki inżynierskiej, Pancerz Wspomagany, szybko jednak przestaje być jedynie narzędziem do walki z wrogami Ameryki. Ten sam pancerz, który pomógł wygnać Chińczyków, w 2077 r. staje się również narzędziem do krwawego tłumienia zamieszek na terenie Stanów Zjednoczonych.

Państwo, wyniszczone wojną na wielu frontach, pozbawione środków do dalszego prowadzenia walk, obraca się przeciw własnym obywatelom. W marcu prezydent, razem z najbliższym otoczeniem, przenosi się na platformę wiertniczą Posejdon.

23 października 2077 – najkrótsza wojna w historii

Prawdopodobnie nikt, kto kładł się spać 22 października 2077 r., nie zakładał, że jutro może już nie być świata, który znał do tej pory. A wraz z nim prawdopodobnie nie będzie też jego samego.

Jeśli już natomiast ktoś przeczuwał nadchodzącą tragedię, prawdopodobnie nie myślał, że zagłada nadejdzie tak szybko.

Pierwsze niepokojące wieści pojawiły się około północy 23 października. To właśnie o tej godzinie do dowództwa amerykańskiego wojska dotarły po raz kolejny informacje o prawdopodobnym wykryciu chińskich łodzi podwodnych. Cztery godziny później doniesiono natomiast o wykryciu zbliżających się do amerykańskich granic nieznanych maszyn powietrznych.

Równo o 9:13 system wykrywania zagrożenia nuklearnego (IONDS) poinformował o prawdopodobnym wystrzeleniu w kierunku USA czterech pocisków. Cztery minuty później Dowództwo Obrony Połonocnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej potwierdziło te doniesienia. Czy jednak faktycznie informacje te były prawdziwe, czy też była to celowa, wewnętrzna dezinformacja, mająca na celu przyspieszenie ostatecznych działań wojennych? Tego niestety nigdy się nie dowiemy.

Wiemy jedynie, że prezydent Stanów Zjednoczonych na bazie tych informacji zdecydował się na wdrożenie procedury MX-CN91, która umożliwiła wojskowym skorzystanie z amerykańskich rezerw nuklearnych. I niezależnie od tego, czy Chińczycy wystrzelili pierwsi, czy zrobili to Amerykanie, w tym momencie skończył się świat. Wkrótce do Chin i Stanów dołączył każdy kraj, który dysponował jakimkolwiek arsenałem atomowym.

O 9:46 z powierzchni Ziemi zniknął Nowy Jork i Pensylwania. O 9:47 wymazano na zawsze Waszyngton i Boston. Dwie godziny później świat spowiła przerażająca, pełna bólu cisza. Cisza, w której zaczął się rodzić nowy, niepokojący i zdeformowany świat, w którym nie przewidziano miejsca dla człowieka.

Chyba że ten to miejsce zdecyduje sobie wywalczyć.

* Partnerem tekstu jest Cenega, wydawca gry Fallout 76

Dołącz do dyskusji

Advertisement