Polskie Dollarro chce podgryźć rynek Cinkciarza i Revoluta. Oferuje niskie spready

Artykuł/Biznes 03.11.2018
Polskie Dollarro chce podgryźć rynek Cinkciarza i Revoluta. Oferuje niskie spready

Polskie Dollarro chce podgryźć rynek Cinkciarza i Revoluta. Oferuje niskie spready

Dollarro.com ma tak niski spread jak Revolut, a dodatkowo oferuje pocztowe przekazy pieniężne i harmonogram spłat rat kredytu w obcych walutach.

Revolut przebojem zajął sobie poczesne miejsce w portfelach Polaków. Umożliwił tanie i szybkie płacenie za granicą i wymienianie waluty po niskich spreadach. Teraz miejsce jego i Cinkciarza chce zająć nowa, polska platforma.

Dollarro nie pobiera opłat za prowadzenie konta i oferuje świetne spready.

Jakub Zygmunt, założyciel Dollarro twierdzi, że spready jego platformy są o 60 proc. lepsze niż Cinkciarza. Sprawdźmy to.

Cinkciarz, Dollarro, Revolut – tu Dollarro nieco przegrywa z Revolutem.
Cinkciarz, Dollarro, Revolut – w przypadku wymiany na dolary Dollarro jest numerem 1.
Porównanie kursów Cinkciarz vs Dollarro. Na korzyść tego drugiego.

Dollaro wychodzi z porównania obronną ręką. Zwłaszcza, że powyższe kursy Cinkciarz oferuje jedynie od 50 tys. jednostek danej waluty, co zapisane jest małym druczkiem na stronie.

Revolut ma porównywalnie dobry kurs, ale powyżej granicy 5 tys. euro pobiera opłatę 0,5 proc. wartości transakcji. Aby jej uniknąć należy zdecydować się na konto premium, które kosztuje 29,99 zł/mc. Najtańszy plan dla firm kosztuje zaś 25 funtów/mc.

W Dollarro wszystkie te usługi są darmowe.

Skoro spread jest tak niewielki, to na czym Polacy chcą zarabiać? Na dodatkowych usługach, jak np. pocztowych przekazach pieniężnych.

W praktyce dostawa gotówki do domu jest u nas tańsza niż bezpośrednio przez Pocztę Polską. W przypadku przekazu w wysokości 8 tys. zł opłata jest stała i wynosi 15 zł. Korzystając bezpośrednio z Poczty Polskiej płacimy w tym przypadku 1 proc. z 8000 zł, plus 5 zł, czyli 85 zł – wylicza, specjalnie dla Spider’s Web, Jakub Zygmunt.

Dollarro ma jeszcze jedną kartę w rękawie. Frankowicz lub inny kredytobiorca może ustawić w platformie automatyczne spłaty rat kredytu.

Gwarantujemy najniższy kurs na rynku w momencie wymiany waluty. Po stworzeniu harmonogramu spłat swoich rat kredytowych wystarczy wpłacić złotówki, a my automatycznie kupimy walutę i zrealizujemy przelew na konto bankowe – wyjaśnia Jakub Zygmunt.

Ciekawie prezentuje się również planowanie transakcji. Mogą one być realizowane w dwóch wariantach. W pierwszym z nich użytkownik wybiera kwotę i moment w przyszłości, kiedy transakcja zostanie zrealizowana przy aktualnym (dla danego momentu) kursie. W drugim wariancie użytkownik wybiera kwotę i kurs w przyszłości. Kiedy zostanie osiągnięty transakcja zostanie automatycznie sfinalizowana.

Dollarro
Jakub Zygmunt z Dollarro na Wolves Summit.

Oczywiście, nie są to niesamowicie innowacyjne funkcje, które Dollarro wprowadziłoby na rynek jako pierwsze. Już teraz automatyczne spłacanie raty kredytu jest domyślnym rozwiązaniem w polskich bankach. Start-up dodaje zaś do tego konwersję walutową, którą nie trzeba zawracać sobie głowy. Automatyzacja transakcji po określonym kursie również jest standardem wielu platform tradingowych.

Dollarro przyciąga jednak wzrok integracją tych wszystkich usług na jednej platformie.

Przyda się firmom, które rozliczają się ze swoimi współpracownikami w obcych walutach i kredytobiorcom, którzy nie pójdą z torbami przez niekorzystną konwersję. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze karty płatniczej i aplikacji mobilnej, choć strona działa też na urządzeniach mobilnych.

Dołącz do dyskusji

Advertisement