Pazerne portale informacyjne same i na własne życzenie wykończą siebie i niezależne media, ratując przy okazji telewizję

Felieton/Media 19.11.2018
Pazerne portale informacyjne same i na własne życzenie wykończą siebie i niezależne media, ratując przy okazji telewizję

Pazerne portale informacyjne same i na własne życzenie wykończą siebie i niezależne media, ratując przy okazji telewizję

Od dłuższego czasu na łamach Bezprawnika wskazuję, jak wielkim zagrożeniem jest dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Nie ukrywam, że czuję się trochę osamotniony w tej batalii. 

Nie ma wielu osób, które dokładnie rozumiałyby o co chodzi w dyrektywie nazywanej przez internautów szumnie (ale niech już im będzie) „ACTA 2″. Są prawnicy analizujący literalnie treść przepisów, ale brak im kontekstu do dyskusji na ten temat. Są artyści, którym wciska się jakieś totalne banialuki, a oni dają swoją twarz całej inicjatywie – doskonale wyjaśniłem ten proces w mojej polemice z piosenkarką Marysią Sadowską, która skrytykowała jeden z moich artykułów na Bezprawniku. Warto przeczytać, dowiecie się z tego tekstu między innymi dlaczego polscy muzycy umierają w nędzy i dlaczego to nie jest wina YouTube’a.

O tym, że internetowa dyskusja o „ACTA 2″ to gra sloganów, pisałem również w tym tekście, wyjaśniając, że problemem nie jest wcale Artykuł 13, a Artykuł 11, który się próbuje przepchnąć przy okazji i w najczarniejszym scenariuszu doprowadzi to do upadku internetu jaki znamy. Warto nadrobić dwa powyższe teksty, zanim przejdziecie do dalszej lektury tego tekstu, ponieważ ku nawet mojemu rozczarowaniu – szaleńcze wizje i tezy stawiane przy tamtej okazji zaczynają się spełniać.

Koniec internetu, jaki znamy

Zgodnie z moimi obawami, Google rozważa przyjęcie pozycji obronnej, a nawet wycofanie usługi News z Europy. Pewnie nawet nie wiecie, ale z Google News korzystacie każdego dnia. To za pośrednictwem tego serwisu wyszukiwarka podpowiada wam najnowsze aktualności na dany temat. Więc jeśli Googlujecie na ten przykład „rozwód” to znajdziecie nie tylko najważniejsze informacje, ale wyszukiwarka wyświetli wam na przykład newsy z Bezprawnika i Gazety Prawnej, że planowane są zmiany w rozwodach.

Korzystacie też z Google News na swoich smartfonach z Androidem. To Google Now podpowiada wam na bazie tej właśnie usługi nowe artykuły i w taki sam sposób działają sugestie co do treści Chrome. Dla was może nie jest to istotna informacja, ale dla twórców stron internetowych – bardzo.

Musicie bowiem wiedzieć, że niezależnie od tego, czy mówimy o Onecie, czy o Spider’s Web, spora część ruchu pochodzi z Google’a. W przypadku mniejszych serwisów, które nie stanowią strony startowej milionów Polaków od dobrych dwóch dekad – procentowo (choć nie ilościowo) nawet większa część.

Osobiście wierzę, że gdyby nie Google i Facebook, to żylibyśmy dziś w internecie Onetu, Wirtualnej Polski, Interii, no i może jeszcze kilku większych stron o uznanej marce tytułu prasowego, jak Przegląd Sportowy. Taki internet na miarę Roku Pańskiego 2004. Czy to dobry internet? W mojej ocenie nie. Choćby dlatego, że w Onecie coś tam ostatnio drgnęło, ale generalnie są to media, które nie starają się być przesadnie opiniotwórcze – nie muszą walczyć o nowego czytelnika atrakcyjnymi treściami i do nabijania odsłon wystarczą im tylko sensacyjne nagłówki. A atrakcyjne, autorskie treści punktują mechanizmy Facebooka i Google.

Rynek medialny w kraju byłby też nieporównywalnie bardziej zabetonowany. Stracilibyśmy przywilej, który internet gwarantuje, a mianowicie możliwość tworzenia sieci przez każdego. Facet z Sosnowca i chłopak z Płocka chcą robić serwis, w którym ktoś w końcu napisze „ta ustawa jest do dupy, nie da się prowadzić firmy w ten sposób w tym kraju”? Dzięki Google News jest to możliwe, bez Google News struktura medialna stałaby się na powrót oligarchiczna. Korzystam więc, póki mogę, dziś gościnnie na Spider’s Web: „ACTA 2″ jest do dupy, Krzysztof Cugowski musi płacić ZUS, jeśli nie chce umierać w nędzy, a internet na tym ucierpi.

Google rozważy zamknięcie Gooogle News

Google rozważa zamknięcie Google News po wejściu w życie przepisów tworzonych na bazie kontrowersyjnej dyrektywy – oczywiście tylko w Europie. To fatalna wiadomość, która pod dużym znakiem zapytania stawia istnienie… większości mediów internetowych. Dla wielu z nich Google jest bowiem największym, a przynajmniej cennym źródłem ruchu. Ostrzegam od tym od miesięcy, ale ludzie pukają się w czoło, a „twórcy internetowi muszą wreszcie godnie zarabiać!!!” czytam w polemikach branżowych kolegów na Twitterze. Ta, będziecie godnie zarabiać, na stażu w dużym portalu.

Ale nawet te duże portale stracą, bo przecież i one czerpią lwią część swojego ruchu z usług Google. I ten ruch w rezultacie spadnie, ponieważ mam teorię, że Google raczej nie przekierowuje ruchu wedle uznania, przynajmniej w Google Now i Chrome raczej samo generuje ruch, który prawdopodobnie nigdy by nie powstał. To z kolei może być dobra wiadomość dla oligarchicznych mediów tradycyjnych: prasy, telewizji, radia, które miały wreszcie uznać wyższość internetu na rynku reklamowym, ale być może nieoceniona Unia Europejska przyjdzie z odsieczą.

Dołącz do dyskusji

Advertisement