Polacy wypowiadają wojnę kosmicznym śmieciom. Cała nadzieja w żaglu deorbitacyjnym

Artykuł/Nauka 17.10.2018
Polacy wypowiadają wojnę kosmicznym śmieciom. Cała nadzieja w żaglu deorbitacyjnym

Polacy wypowiadają wojnę kosmicznym śmieciom. Cała nadzieja w żaglu deorbitacyjnym

Śmieci w kosmosie, które mogą uderzyć w Międzynarodową Stację Kosmiczną i satelity orbitujące wokół Ziemi, stają się coraz większym problemem. Studenci Politechniki Warszawskiej zaprojektowali rozwiązanie, zapobiegające pozostawaniu na orbicie niepotrzebnych satelitów po wykonaniu swojej misji. Tym rozwiązaniem jest żagiel deorbitacyjny.

Rozwiązanie to zostanie przetestowane przez czwartego polskiego satelitę PW-Sat2, który rozpocznie swoją misję już za miesiąc. Na orbitę wyniesie go rakieta Falcon 9, należąca do firmy Elona Muska – SpaceX.

Celem projektu jest stworzenie satelity do przetestowania innowacyjnej technologii systemu deorbitacji, pozwalającej skrócić proces usuwania z orbity satelitów po zakończeniu ich misji z ponad 20 lat do zaledwie kilku miesięcy. Być może dzięki PW-Satowi2 przyszłe satelity, po zakończeniu swojej misji, nie będą zamieniały się w chmury niebezpiecznych śmieci – tłumaczy Inna Uwarowa, kierownik projektu i doktorantka na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej.

Żagiel deorbitacyjny – sposób na posprzątanie ziemskiej orbity

Dotychczas na orbitę okołoziemską trafiło ponad 8000 satelitów z czego współcześnie działa około 1900. Wśród pozostałych obiektów orbitujących wokół Ziemi są części rakiet, kawałki powłoki wahadłowców, człony rakiet z misji Apollo czy 32 reaktory atomowe, które zasilały satelity.

Wszystko to, co nazywane jest kosmicznym śmieciem zagraża nie tylko istniejącym satelitom, ale również Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Szybsze usuwanie tego typu pozostałości ma także ograniczyć możliwość kolizji satelitów na orbicie. Takie wydarzenie miało już miejsce 10 lutego 2009 r., gdy w wyniku zderzenia satelitów Iridium 33 i Kosmos 2251 powstało ponad 600 różnej wielkości szczątków.

Opracowany przez studentów eksperyment opiera się na wykorzystaniu kwadratowego żagla deorbitacyjnego o powierzchni 4m2, który zwinięty zmieści się w objętości ok. 600 ml (czyli 25 proc. całego satelity). Dokładnie 40 dni po wyniesieniu PW-Sata2 na orbitę żagiel zostanie otwarty. Zwiększony opór aerodynamiczny spowoduje drastyczne obniżenie orbity, a w konsekwencji spalenie satelity w atmosferze Ziemi w ciągu kilku miesięcy.

PW-Sat2 będziemy mogli śledzić przez internet.

Nad pracą całego satelity będzie panował komputer pokładowy, którego oprogramowanie napisali członkowie zespołu, a zasilanie satelity będzie kontrolował zaprojektowany przez studentów układ. Dwie kamery zarejestrują otwarcie żagla, zaś sygnały radiowe nadawane z systemu komunikacji będą mogli odbierać radioamatorzy z całego świata.

Satelita PW-Sat2 trafi na orbitę synchronizowaną słonecznie o wysokości ok. 575 km. Start planowany jest na drugą połowę listopada 2018 r. z bazy Vandenberg w Stanach Zjednoczonych. Termin ten może jeszcze ulec przesunięciu. Stan satelity będzie można śledzić na specjalnej stronie internetowej, o której na pewno was poinformujemy, jak tylko zacznie działać.

Dołącz do dyskusji