Pocket wie, że jesteś zabiegany i nie masz czasu czytać tekstów. Więc przeczyta ci je na głos

Artykuł/Technologie 12.10.2018
Pocket wie, że jesteś zabiegany i nie masz czasu czytać tekstów. Więc przeczyta ci je na głos

Pocket wie, że jesteś zabiegany i nie masz czasu czytać tekstów. Więc przeczyta ci je na głos

Bodajże najpopularniejsza aplikacja do zapisywania artykułów do przeczytania na później – Pocket – właśnie doczekała się nowości, która jasno pokazuje, że twórcy doskonale czytają trendy i potrafią za nimi podążać.

Głos to przyszłość. Na tym etapie nie powinniśmy mieć co do tego żadnej wątpliwości. Podcasty, nawet w takim grajdołku jak Polska, rosną w siłę. Asystenci głosowi i wyposażone w ich obsługę sprzęty dominowały na tegorocznych targach IFA. Nasze życia są coraz bardziej zabiegane, więc nic dziwnego, że medium, które można konsumować robiąc po drodze inne rzeczy, zyskuje na popularności.

I Pocket to widzi. Nowa wersja aplikacji stawia głos na pierwszym miejscu.

Syntezator mowy czytający artykuły był obecny w mobilnej wersji Pocketa już od jakiegoś czasu, ale wraz z nową aktualizacją wysunął się na czoło najważniejszych funkcji w aplikacji.

Teraz po kliknięciu w ikonkę słuchawek otwiera się dedykowany odtwarzacz.

Pocket stawia na czytanie artykułów na głos.

Player jest minimalistyczny, ale ma wszystko to, co najważniejsze.

Odtwarzanie możemy przyspieszyć nawet czterokrotnie, lub spowolnić do 0,8x.

Odtwarzanie artykułu działa w tle wewnątrz aplikacji – miniaturowy odtwarzacz przenosi się na spód interfejsu. Syntezator kontynuuje czytanie nawet gdy opuścimy aplikację.

Jak to działa w praktyce? Zaskakująco dobrze.

Artykułów czytanych w języku angielskim słucha się naprawdę, naprawdę dobrze. Cyfrowe głosy czytają treści w bardzo naturalny, zrozumiały sposób i bez trudu radzą sobie nawet ze zdaniami wielokrotnie złożonymi. Pocket dopracował też sam mechanizm czytania treści – syntezator potrafi odróżnić gołą treść tekstu od np. banneru reklamowego, który został niechcący zassany do Pocketa.

Co ciekawe, choć język polski nie jest oficjalnie wspierany, udało mi się odtworzyć kilka artykułów z naszego Internetu (aczkolwiek nie każdy działał). Tutaj syntezator brzmi odrobinę mniej naturalnie i potrafi się potknąć przy złożonej składni, ale nie uwiera to na tyle, by odsłuch artykułu w ten sposób był jakkolwiek nieprzyjemny.

Pocket stawia na czytanie artykułów na głos.

Póki co czytanie zapisanych na później artykułów działa wyłącznie w aplikacji mobilnej, ale Pocket zapowiada, że wkrótce odtwarzacz trafi także do wersji webowej. Przeglądarkowa wersja niebawem doczeka się również pozostałych zmian, które trafiły właśnie do wersji mobilnej – nowego interfejsu i odświeżonej, znacznie przyjemniejszej dla oka typografii.

Z nowości w Pocket na pewno będę chętnie korzystał.

Na mojej liście znajdują się artykuły, których przeczytanie odkładam od dawna, bo przewidywany czas lektury wynosi pół godziny lub nawet więcej, a prawdę mówiąc – gdy już mam tyle wolnego czasu, wolę sięgnąć po książkę.

Teraz jednak mogę w wygodny sposób odtworzyć sobie zapisane treści i nadrobić je w czasie wykonywania obowiązków domowych. Chyba już wiem, czego będę dziś słuchał w trakcie zmywania naczyń…

Dołącz do dyskusji