Nie ma już powodu, by myszka do gier miała kabel. Jaką myszkę bezprzewodową wybrać?

Lokowanie produktu/Gry 25.10.2018
Nie ma już powodu, by myszka do gier miała kabel. Jaką myszkę bezprzewodową wybrać?

Nie ma już powodu, by myszka do gier miała kabel. Jaką myszkę bezprzewodową wybrać?

Pamiętacie czasy, w których z myszki wystawał cały czas kabel? Ja też nie. Odkąd zamieniłem myszkę na taką bez przewodu, nie widzę możliwości powrotu – także jeśli chodzi o gaming.

O ile w klawiaturze, która leży bez ruchu na blacie biurka, jestem w stanie przełknąć wystający z obudowy i zakłócający feng-shui przewód, o tyle kablowi sterczącemu z myszki dawno już powiedziałem stanowcze „nie”.

Nie mam już problemu z plączącym się kablem, który w dodatku z biegiem czasu lubi się wyrabiać, a nawet… urywać w ferworze cyfrowej walki (wiem to od kolegi…). Przyznaję jednak bez bicia, że żaden ze mnie profesjonalny gejmer. Jestem raczej typem casuala-entuzajsty, w dodatku takim, który preferuje dobrą historię i klimatycznego erpega ponad e-sportowe zmagania.

Nigdy więc nie bolał mnie przesadnie fakt, że myszki bezprzewodowe przez długi czas nieco odstawały od tych z kablem. Wygoda użytkowania skutecznie przyćmiewała odrobinę większą latencję w ruchach kursora, nie do końca precyzyjne ruchy myszki, czy okazjonalne mikroprzerwy w łączności.

Takie zachowanie gryzoni nie jest jednak dopuszczalne w sytuacji, gdy od idealnej pracy myszki zależne jest zwycięstwo w turnieju e-sportowym czy po prostu satysfakcja z wygranej w czasie internetowej potyczki. Dlatego też jeszcze do niedawna wzięci gracze omijali myszki bez kabli szerokim łukiem.

Ale najwyższy czas to zmienić.

Nie ma już żadnego powodu, by nie wybrać myszki bezprzewodowej. Także do gamingu.

Ok, dla ścisłości – powód może być jeden i jest nim cena. Choć można już kupić bezprzewodowe gryzonie za naprawdę rozsądne pieniądze, to aby zakupić takie naprawdę dobre, trzeba liczyć się ze sporym wydatkiem.

Jeżeli jednak pieniądz nie gra roli, a wydanie kwoty rzędu 250-350 zł (i więcej) za myszkę to żaden problem, pomówmy o tym, dlaczego nie ma co się wzbraniać przed myszką bezprzewodową.

Powody, dla których gracze omijają myszki bezprzewodowe szerokim łukiem, są z reguły trzy – latencja (i inne problemy z łącznością), konieczność częstego ładowania akumulatorów czy wymiany baterii, a także masa. Wielu graczy ma problem z tym, że bezprzewodowe gryzonie (z konieczności zastosowania w nich akumulatorów) są cięższe od tych z kabelkiem.

W 2018 roku można śmiało powiedzieć, że te problemy w profesjonalnym sprzęcie dla graczy zostały totalnie wyeliminowane.

Przykładem tego może być autorska technologia Lightspeed od Logitecha, którą gamingowy gigant stosuje w swoich najlepszych (nie zawsze najdroższych) modelach. Wyposażone w nią zostały zarówno dość kosztowne modele G703 i G903, jak również ponad dwukrotnie tańsze G603 i G305. Nie jest więc tak, że najlepsze doznania bezprzewodowe zarezerwowane są tylko dla tych o zasobnym portfelu.

No dobrze, ale jak to działa?

Technologia Lightspeed działa w oparciu o transmisję bezprzewodową na częstotliwości 2,4 GHz, ale dzięki przemodelowaniu każdego komponentu odpowiedzialnego za połączenie, odbywa się ono bez jakichkolwiek zakłóceń czy przerw. Do tego myszki wyposażone w Lightspeed odświeżają swoje położenie co 1 ms, co przekłada się na szybkość reakcji na takim poziomie, jakiego wymagają profesjonalni e-sportowcy.

Skoro o tym mowa, to myszki z technologią Lightspeed zostały już przetestowane podczas profesjonalnych rozgrywek w CS:GO i są wykorzystywane przez wielu zawodowców z topowych drużyn.

jaką myszkę bezprzewodową kupić?

A co się tyczy czasu pracy na jednym ładowaniu – nawet myszki wykorzystujące podświetlenie RGB, jak Logitech G903, pracują obecnie bez źródła zasilania przez minimum 30-40 godzin. Nierzadko spotkamy też modele, które spokojnie mogą pracować bez podłączenia przez jeszcze dłuższy czas.

W praktyce więc wystarczy taką myszkę podłączyć na godzinkę-dwie do komputera przewodem raz na tydzień-dwa, czasem nawet raz na miesiąc. W czasie ładowania możemy nadal kontynuować rozgrywkę, a po doładowaniu do pełna odłączyć przewód i znów cieszyć się bezprzewodową wolnością.

Jakby komuś było mało tego czasu pracy, zawsze może się zdecydować na myszkę zasilaną bateryjnie, taką, jak kultowy już model G602. Baterie w tej myszce mogą wystarczyć nawet na 250 godzin ciągłego użytkowania!

Istnieją już również rozwiązania pozwalające na dobre zapomnieć o konieczności ładowania. Wystarczy spojrzeć na Logitech Powerplay – podkładkę, która zasila mysz bezprzewodową w czasie pracy. To nowatorska technologia, więc jej cena jest adekwatnie… ekhm, nowatorska, ale z biegiem czasu tego typu rozwiązania staną się coraz bardziej powszechne i przystępne. Z czasem zwiększy się też oferta kompatybilnych z Powerplay myszek. Dziś możemy na niej położyć modele G703 oraz G903.

Problem wagi również przestaje istnieć.

Tam, gdzie masa myszki ma największe znaczenie – czyli w e-sporcie – problem zbyt ciężkich gryzoni bezprzewodowych został praktycznie wyeliminowany i bez trudu znajdziemy modele ważące tyle samo, a nawet mniej niż przewodowi rywale. W dedykowanym profesjonalnym graczom modelu PRO Logitech odchudził ścianki obudowy do 1 mm. Efekt? Masa myszki wynosi ledwie 80 g.

Myszka bezprzewodowa do gier? Podpowiadamy, jaką wybrać.

Skoro nie ma argumentów, by tego nie zrobić, to… jaką myszkę bezprzewodową wybrać?

Wybór myszki do gier nie jest prosty, zwłaszcza przy tak bogatej ofercie rynkowej. Jak wybrać tę najbardziej odpowiednią?

Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, czy chcemy mieć myszkę symetryczną, czy profilowaną. To kluczowe, bo od kształtu gryzonia zależeć będzie wygoda jego obsługi.

Myszka bezprzewodowa do gier? Podpowiadamy, jaką wybrać.

Myszki symetryczne niewątpliwie mają tę zaletę, że mogą ich używać zarówno osoby prawo- jak i leworęczne.

Jest ich też na rynku znacznie więcej, więc można przebierać wśród większej liczby modeli, a też gabarytowo są one z reguły nieco mniejsze od myszek profilowanych, więc lepiej sprawdzają się u graczy z mniejszymi dłońmi.

W zamian za to płacimy niestety cenę w postaci poprawnej ergonomii chwytu, choć znowuż… to zależy. Myszki symetrycznej praktycznie nie da się wygodnie używać kładąc na niej całą dłoń, bo wtedy dłoń leży nienaturalnie płasko, co może doprowadzić nie tylko do dyskomfortu, ale też poważnych problemów zdrowotnych.

Gracze jednak często używają myszek samymi palcami, układając dłoń jak szpon nad gryzoniem. A wtedy nieergonomiczny kształt traci na znaczeniu.

Z reguły łatwiej jest też znaleźć niedrogą, symetryczną myszkę. Profesjonaliści, którym wysoka cena nie będzie przeszkadzać, mogą zdecydować się na wspomniany wcześniej model PRO czy topową G903. Kto nie może lub nie chce sobie pozwolić na tak wielki wydatek, może z powodzeniem wydać znacznie mniej na model G305.

Myszki profilowane to z reguły impreza zarezerwowana dla praworęcznych.

Jeśli jesteś lewusem, a nie nauczyłeś się obsługi myszki prawą dłonią, to masz problem – profilowanych myszek dla leworęcznych praktycznie nie ma.

Myszki profilowane są też znacznie większe, a przez to nieco onieśmielające dla osób o mniejszych dłoniach. Choć i od tej reguły są wyjątki – możemy znaleźć delikatnie profilowane, niewielkie urządzenia wskazujące, aczkolwiek im bardziej wyraźny profil myszki, tym większe jej gabaryty.

Trzeba uczciwie przyznać, że myszki profilowane zazwyczaj są też droższe od tych symetrycznych, ale tu na szczęście sytuacja również zaczyna się zmieniać i modele takie jak Logitech G603 czy nieco starszy, ale nadal znakomity G602 możemy kupić za bardzo rozsądne jak na tę klasę gryzonia pieniądze.

Pokaż mi, w co grasz, a powiem ci, ilu przycisków potrzebujesz.

Kolejną bardzo istotną kwestią przy wyborze myszki jest liczba przycisków dodatkowych. Część myszek oferuje tylko podstawowy zestaw prawo- i lewo-kliku + rolka + przycisk do regulacji. Coraz częściej na wyposażeniu gryzonia znajdziemy też dwa dodatkowe przyciski pod kciukiem.

To, czy taka liczba przycisków nam wystarczy, zależy bezpośrednio od tego, w jakie gry gramy najczęściej. Jeśli są to FPS-y, gdzie trzeba zminimalizować szansę przypadkowego kliknięcia w niepożądany przycisk na myszce, lepiej ograniczyć się do podstaw. Taką prostotę oferują modele PRO, G603, G703 czy G305.

Jeśli natomiast gramy w MOBA czy inne produkcje proszące się o większą liczbę skrótów pod palcami, dobrze jest zainteresować się myszką wyposażoną w dodatkowe przyciski, które możemy potem dowolnie skonfigurować. Miłośnikom konfiguracji powinien więc przypaść do gustu symetryczny model G903 lub profilowany G602, który ma pod kciukiem szereg łatwo dostępnych przycisków.

Sensor optyczny czy laserowy? Ta debata powinna się już zakończyć.

Do niedawna sensor optyczny uważany był za „ten gorszy” a laserowy za „ten lepszy”. To rozróżnienie wynikało w głównej mierze z faktu, że sensory optyczne oferowały ciut mniejszą dokładność i znacznie mniejszą prędkość działania od sensorów laserowych. Podczas gdy sensory laserowe bez trudu osiągały wartości DPI sięgające powyżej 10000, tak sensory optyczne zazwyczaj zatrzymywały się na wartości 6400.

Dziś jest inaczej. Sensory optyczne z najwyższej półki nie różnią się szybkością i precyzją działania od sensorów laserowych. Mają też niewątpliwą zaletę w postaci większej energooszczędności, co przekłada się na dłuższy czas pracy.

Sensory optyczne nowej generacji HERO od Logitecha, potrafią pracować w zakresie czułości sięgającym nawet 12000 DPI, bez wygładzania, akceleracji czy filtrowania, jednocześnie zużywając 10-krotnie mniej energii od innych sensorów. Stosuje on inteligentny system zarządzania energią, by dostosowywać przetwarzanie szybkości klatek na podstawie szybkości myszy.

Rezultaty? Np. myszka Logitech G603 wyposażona w ten sensor może pracować w trybie HI aż 500 godzin bez przerw w trybie odświeżania położenia co 1 ms, a w trybie LO lub łącząc się przez Bluetooth nawet 1400 godzin. A zasilana jest tylko dwoma bateriami AA.

Wybór między sensorem laserowym a optycznym nie powinien być zatem kwestią mylnych przeświadczeń czy przestarzałych mitów, lecz wyłącznie własnych preferencji. Jedni gracze preferują charakterystykę działania sensora laserowego, inni optycznego – i to jest OK.

Drobiazgi, drobiazgi…

Wybierając myszkę dobrze jest też przyjrzeć się uważnie zawartości pudełka, bo czasem znajdziemy w nim więcej niż tylko myszkę i ew. kabel do ładowania.

Wiele myszek dla graczy ma w zestawie dedykowane odważniki, pozwalające dodatkowo dociążyć myszkę, zależnie od upodobań. I wcale nie mówię tu o drogich modelach, ale także o rozsądnie wycenionym modelu G403, do którego producent dodaje ciężarek o masie 10 g.

Niektóre gryzonie, jak choćby topowy G903 od Logitecha, są też pakowane w zestawie z wymiennymi nakładkami na przyciski oraz kompletem zapasowych ślizgaczy, na wypadek gdyby te fabryczne się wytarły od wzmożonego użytkowania. Niby drobiazg, ale dobrze jest mieć takie akcesoria pod ręką, zamiast szukać ich gdzieś na własną rękę, gdy będą potrzebne.

Każdemu wedle potrzeb.

To dobrze, że na rynku jest tak wiele modeli myszek dla graczy do wyboru, bo wszyscy jesteśmy różni. Jedni preferują intensywne mecze w CS-a, inni spokojną eksplorację światów fantasy w grach cRPG. Jedni potrzebują DPI na poziomie 12-16 tys., inni zadowolą się wartością na poziomie 6400 DPI. Dla jednych symetryczna myszka będzie dziełem szatana, inni nie spojrzą nawet na profilowanego gryzonia.

Niezależnie jednak od tych szczegółów, dla każdego znajdzie się myszka bezprzewodowa, która wpasuje się w indywidualne preferencje.

*Materiał powstał we współpracy z marką Logitech

Dołącz do dyskusji