To już szesnasty raz, gdy Apple przespał okazję zamiany iPada w najlepszą przenośną konsolę świata

Felieton/Gry 31.10.2018
To już szesnasty raz, gdy Apple przespał okazję zamiany iPada w najlepszą przenośną konsolę świata

To już szesnasty raz, gdy Apple przespał okazję zamiany iPada w najlepszą przenośną konsolę świata

Podczas prezentacji nowego iPada Pro Apple zaledwie zahaczył o gry wideo. I właśnie tutaj leży cały problem. Firma z pieniędzmi, technologiami i patentami na najlepszą konsolę przenośną trwoni gigantyczny potencjał. To już szesnasty raz, kiedy iPad nie wykorzystuje nadarząjącej się okazji.

Gdy Apple porównał moc nowego iPada Pro do Xboksa One S, zrobiło się trochę niepoważnie. To dwie oddzielne kategorie produktów, które inaczej zarządzają mocą i które inaczej wykorzystują zasoby. Bezpośrednie porównanie tabletu ze stacjonarną konsolą to jak porównanie samochodu z samolotem. To i to ma koła, więc sprawdźmy, kto będzie szybciej na mecie.

Nawiązaniem do Xboksa zdradza, że Apple jest w pełni świadomy gamingowego potencjału iPada.

iPad nie jest produktem takim, jak iPhone. Nie zawsze mamy go przy sobie. Nie musi działać na jednym ładowaniu przez cały dzień. Nie służy jako podstawowe urządzenie do dzwonienia i wysyłania SMS-ów. Ekran tabletu jest z kolei stworzony z myślą o wszelakich multimediach. Nie tylko zdjęciach i grafikach, ale również serialach, filmach oraz oczywiście grach wideo.

iPad jest urządzeniem bardziej domowym. Nastawionym pod konsumowanie treści. Dlatego nic dziwnego, że w wielu mieszkaniach pełni funkcję multimedialnego centrum rozrywki. Dzieci uwielbiają grać na iPadach w proste gry, z kolei starsze osoby korzystają z tabletu w łóżku, włączając Netfliksa, HBO GO czy Marvel Umlimited.

ipad pro 2018

Gdy wychodzimy do pracy lub na zajęcia, najpierw myślimy o smartfonie. Potem o laptopie. Tablet? Jest dopiero trzeci w kolejce. Może nawet czwarty, wliczając w to smart-zegarki. Za to już po wykonaniu obowiązków nie ma to jak wyłożyć się na sofie z iPadem w ręku. Odcinek serialu, maks dwa epizody, no góra trzy. Chcę pokazać, że specyfika iPada jest kompletnie inna niż iPhone’a czy MacBooka. Oczywiście każdy używa swojego sprzętu tak, jak lubi, ale chyba wszyscy zgodzimy się, że filozofia stojąca za tabletem jest inna niż ta stojąca za smartfonem.

Nowy iPad Pro byłby świetną przenośną konsolą do gier. Piszę to bez cienia szyderstwa.

iPad Pro nareszcie dostał złącze USB-C. Oznacza to, że urządzenie mogłoby się łączyć z wielkim ekranem w salonie, podobnie jak Nintendo Switch. Nawet stacja dokująca nie byłaby potrzebna (chociaż jej istnienie rozwiązywałoby kilka potencjalnych problemów). Pomyślcie tylko o możliwościach, jakie to daje!

Załóżmy, że gramy na iPadzie w jakieś cRPG. Podłączając tablet do telewizora, akcja przenosiłaby się na większy ekran. Jednak wyświetlacz tabletu wciąż mógłby zostać ciekawie wykorzystany. Na nim widzielibyśmy np. interaktywną mapę (inspiracja Red Dead Redemption 2), ekwipunek z przedmiotami albo magiczną księgę. Trochę jak na Wii U, gdzie ekran wielkiego GamePada stanowił dodatkowe źródło informacji.

Oczywiście do poważnego myślenia o iPadzie jako konsoli potrzebny byłby kontroler.

Żaden ekran dotykowy nie jest w stanie zastąpić fizycznych przycisków. Dlatego iPad Pro jako konsola przenośna potrzebowałby dedykowanego pada. Apple raczej nie miałby problemów ze stworzeniem takiego produktu. Firma ma przecież w swoim portfolio gładziki, myszki, klawiatury, piloty (pilot Siri Remote może przecież już teraz pełnić rolę kontrolera do prostych gier) oraz rysiki. Pierwsza generacja kontrolera Apple może nie byłaby tak dobra jak pad Microsoftu, ale na pewno nie byłaby też katastrofą.

Kontroler Apple’a mógłby działać jak Joy-Cony Nintendo. Połówki pada osadzałoby się z lewej i prawej strony obudowy bądź korzystało z nich bezprzewodowo. Skoro iPad Pro potrafi ładować nowego Pencila, mógłby ładować również połówki pada do gier. Pójdźmy dalej! Niech w produkcjach typu Civilization VI czy Europa Universalis IV tablet korzysta z myszki i klawiatury Apple’a, które od dłuższego czasu są dostępne na rynku. No bo dlaczego by nie?

iPad Pro jest znacznie potężniejszy od Nintendo Switcha. Nie ma co do tego wątpliwości.

Oczywiście gry dedykowane tabletowi Apple’a nie byłyby równie rozwinięte i piękne jak hity PS4. Urządzenie miałoby jednak wyraźną przewagę nad konsolą Nintendo. Wiele gier, które nie może zadebiutować na handheldzie Japończyków – na przykład Fallout 76 – zadziałałoby na tablecie. Nie tak płynnie i nie tak wydajnie jak na konsoli stacjonarnej, ale iPad Pro to prawdziwa bestia. Potężniejszego tabletu po prostu nie ma.

Wysoka wydajność mogłaby sprawić, że wiele marek zadebiutowałoby na przenośnych urządzeniach po raz pierwszy. Oczywiście zaawansowane produkcje drenowałyby akumulator urządzenia w zastraszającym tempie, ale te 3 – 4 godziny na jednym ładowaniu wystarczyłyby w zupełności. Dokładnie tyle wytrzymuje Switch oraz 3DS, co nie przeszkodziło tym platformom zostać sprzedażowymi hitami.

Jednym problemem byłaby lista gier, zwłaszcza tych na wyłączność.

Nintendo oraz Sony utrzymują własne studia deweloperskie, które są wyspecjalizowane w tworzeniu gier wideo. To element, którego brakuje w układance Apple’a. Twórcy iPada mają jednak masę worków z pieniędzmi, które mogliby zainwestować w sektor gier. Wielu twórców byłoby bardziej niż chętnych, aby stworzyć grę na iPada w zamian za sfinansowanie projektu, wzięcie na siebie kampanii reklamowej oraz udział w zyskach. Podobne warunki wielu podmiotom oferował np. Microsoft.

Praktyka finansowania gier na wyłączność nie byłaby dla Apple niczym nowym. Firma właśnie w ten sposób pozyskała dla iPhone’a świetną serię Infinity Blade. Mobilny hit pokazywał możliwości silnika Unreal Engine w wydaniu przenośnym. Szkoda, że Apple nie negocjował powstania kolejnych odsłon. To była naprawdę udana marka.

Przy całym tym gamingowym pazurze iPad Pro pozostawałby świetnym tabletem. Takim, na którym poprawisz zdjęcie w Lightroomie, stworzysz grafikę w Photoshopie albo zmontujesz wideo w iMovie. To gigantyczna przewaga nad typowymi konsolami przenośnymi pokroju PSP, PS Vity, 3DS-a czy Switcha. iPad Pro mógłby być jednocześnie najlepszym tabletem i najlepszą przenośną platformą do gier. Śmiertelna kombinacja, która mogłaby potężnie zamieszać w całej branży.

Tymczasem Apple zaoferował co najwyżej drugą generację Pencila.

Dołącz do dyskusji